Jesienią znacznie więcej czasu spędzam w domu i od razu zaczynam zwracać uwagę na drobiazgi, które latem właściwie nie mają dla mnie większego znaczenia. Wyciągam grubszy koc, wieczorem częściej włączam małą lampkę zamiast głównego światła i robię sobie herbatę w dużym kubku. Do tego dochodzą zapachy. Nie potrzebuję kosztownych perfum do wnętrz, żeby salon zrobił się przytulniejszy. W moim przypadku najprostsze i tanie rozwiązania dają mi najwięcej przyjemności.

Świeczki są jednym z moich ulubionych sposobów na piękny zapach w mieszkaniu. Jesienią robią niesamowity klimat

Choć w domu mam patyczki zapachowe, odświeżacze do kontaktu i różnego rodzaju dyfuzory, to jesienią zawsze wracam właśnie do świec. Powód jest prosty. Dostaję nie tylko zapach, ale też niewielki płomyk, który wieczorem tworzy bardzo przyjemny nastrój.

Zobacz także:

Najczęściej zapalam świecę w salonie, kiedy już wiem, że nigdzie nie wychodzę. Robię herbatę, biorę książkę albo włączam serial i właśnie wtedy najbardziej doceniam taki mały dodatek. Jedna na stoliku czy komodzie spokojnie mi wystarcza.

Staram się też dopasowywać zapach do aktualnej pory roku. Wiosną ciągnie mnie do kwiatów i świeżych aromatów. Latem chętniej wybieram lekkie owoce. Kiedy natomiast zaczynają się chłodniejsze wieczory, automatycznie szukam czegoś cieplejszego. Nie oznacza to jednak, że każda jesienna świeca musi pachnieć cynamonem.

Wręcz przeciwnie. Po kilku latach kupowania podobnych zapachów zaczęłam szukać mniej oczywistych połączeń. Lubię, kiedy korzenna nuta jest przełamana czymś świeżym i soczystym. Wtedy zapach nie wydaje mi się ciężki. W tym sezonie właśnie takie kompozycje interesują mnie najbardziej.

Po niedrogie świece regularnie zaglądam do IKEA i tym razem wypatrzyłam limitowaną nowość za 3 zł. Wystarcza na około 12 godzin

Gdy chcę kupić kilka świec bez wydawania większej kwoty, IKEA jest jednym z pierwszych miejsc, które sprawdzam. Podczas ostatniego przeglądania nowości znalazłam tam małą świecę HÖGKÖK za 3 zł. Produkt pochodzi z limitowanej kolekcji, więc właśnie to od razu przyciągnęło moją uwagę.

Świeca znajduje się w niewielkim szklanym naczyniu i ma ciepły, pomarańczowy kolor. Już sam wygląd dobrze pasuje do jesiennej aranżacji, ale najważniejszy jest oczywiście zapach.

fot. ikea.com

IKEA opisuje tę kompozycję jako klementynki i goździki pomarańczowe. Zapach jest świeży, owocowy, lekko słodki, a jednocześnie uzupełniony ciepłymi, korzennymi aromatami. I właśnie takiego zestawienia szukałam.

Czas palenia wynosi około 12 godzin. Nie jest to więc duża świeca, którą będę paliła przez wiele tygodni. Przy cenie wynoszącej 3 zł zupełnie mi to jednak nie przeszkadza. U mnie taka świeczka ląduje najczęściej na komodzie albo stoliku kawowym. Stawiam ją na stabilnej, odpornej na ciepło powierzchni, z dala od firan, papierowych dekoracji i innych łatwopalnych rzeczy. Nie zostawiam też płonącej świecy bez nadzoru.

Mandarynka, pomarańcza i goździki to jesienne połączenie, do którego chętnie wracam. Owocowa świeżość nie pozwala korzennym nutom zdominować całego mieszkania

Jesienią w sklepach zaczyna się prawdziwy festiwal zapachów. Cynamon, wanilia, jabłko, dyniowe przyprawy i nuty kojarzące się z wypiekami pojawiają się właściwie wszędzie. Sama bardzo je lubię, ale po pewnym czasie zaczynam szukać czegoś lżejszego. Właśnie dlatego tak dobrze sprawdzają mi się cytrusy z przyprawami.

Mandarynka kojarzy mi się przede wszystkim z soczystym, słodkawym aromatem. Pomarańczowe nuty wnoszą trochę świeżości, natomiast goździki są już zdecydowanie cieplejsze i bardziej korzenne. W połączeniu dostaję coś pomiędzy świeżym owocem a zapachem przypraw używanych w chłodniejszych miesiącach.

W tym roku podobają mi się również połączenia jabłka z cynamonem, wanilii z korzennymi przyprawami oraz owoców z delikatnymi nutami drzewnymi. Staram się jednak nie mieszać kilku mocnych kompozycji jednocześnie. Gdy palę świecę, nie dokładam obok intensywnych patyczków czy kolejnego zapachu. Wolę, gdy jeden aromat gra główną rolę.

To również może cię zainteresować: Po pracy lecę do Biedronki. Ta lampka wygląda jak z kryształów, a kosztuje 20 zł. Sterowana dotykiem

Taki zapach pasuje mi nie tylko do września czy października. Goździki i cytrusy równie dobrze odnajdą się późną jesienią, a nawet w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Kupując świecę teraz, nie mam więc poczucia, że za kilka tygodni aromat przestanie pasować do pory roku.