Zmiana pory roku zawsze uruchamia u mnie potrzebę małego przemeblowania. Nie przesuwam szaf i nie kupuję nowych mebli, bo najczęściej wystarczą tekstylia, światło i kilka drobiazgów. Latem lubię jasne wnętrza, więc na kanapie królują u mnie kremy i beże. Gdy wieczory robią się chłodniejsze, zaczynam szukać czegoś głębszego. W tym roku zamiast wracać do sprawdzonego schematu, dałam się namówić na kwiaty w zupełnie innym wydaniu.

Po letnich beżach jesienią zawsze wyciągałam pomarańczowe dodatki, ale w tym roku zmieniam zasady. Nowa kolekcja Pepco przekonała mnie do ciemnych kwiatów, śliwki i głębokiej zieleni

Przez kilka ostatnich sezonów moja zmiana salonu na jesień wyglądała niemal identycznie. Chowałam jasne, letnie tekstylia i wyciągałam dodatki w kolorze rdzy, karmelu oraz pomarańczy. Do tego świeca, jakaś niewielka dynia i właściwie mogłam uznać dekorowanie za zakończone.

Zobacz także:

W tym roku poczułam jednak, że mam ochotę na coś zupełnie innego. Nadal chciałam uzyskać ciepły, przytulny efekt, ale bez powtarzania tych samych jesiennych motywów. I właśnie wtedy zobaczyłam w Pepco nową serię z dużymi kwiatami na ciemnym tle. Pierwsze skojarzenie? „Moody florals”. To określenie dobrze oddaje charakter takich wzorów. Zamiast jasnej, wiosennej łączki mamy nasycone kolory, ciemniejsze tło oraz duże kwiaty wyglądające znacznie bardziej nastrojowo. U mnie ten klimat zadziałał natychmiast.

We wzorach pojawiają się odcienie śliwki, bordo, różu, kremu, zieleni i niebieskiego. Jest sporo koloru, ale ciemne tło uspokaja całość. Dzięki temu kwiaty nie kojarzą mi się z wiosennym wnętrzem. Co ważne, nie musiałam zmieniać aranżacji całego salonu. Przy neutralnej kanapie takie tekstylia od razu wychodzą na pierwszy plan.

Właśnie dlatego sezonowe zmiany zawsze zaczynam od tekstyliów. To znacznie prostsze niż wymiana mebli, a efekt potrafi być naprawdę widoczny. W Pepco szczególnie spodobało mi się to, że jeden kwiatowy motyw powtarza się na kilku produktach. Mogę więc zdecydować, czy chcę tylko jeden mocny akcent, czy cały salon utrzymany w podobnej kolorystyce. Ja zaczęłam od rzeczy najprostszej, czyli koca.

Koc z Pepco w duże kwiaty położyłam na kanapie i właściwie na tym mogłabym zakończyć jesienną metamorfozę. Kosztuje 50 zł

To właśnie koc za 50 zł z nowej kolekcji Pepco zwrócił moją uwagę jako pierwszy. Sam wzór jest dokładnie tym, co przyciągnęło mnie do tej kolekcji. Ciemne tło zostało niemal całkowicie pokryte dużymi kwiatami. Widać róże i inne kwiatowe motywy w odcieniach śliwki, różu, czerwieni, kremu i niebieskiego, przełamane zielonymi liśćmi.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Podoba mi się przede wszystkim skala wzoru. To nie są drobniutkie kwiatuszki, które giną z daleka. Motyw jest duży i mocno dekoracyjny, dlatego jeden taki tekstylny akcent wystarczy, żeby zmienić charakter pomieszczenia.

Ja właśnie tak lubię urządzać mieszkanie. Zamiast kupować dziesięć drobiazgów, które później trzeba gdzieś przechowywać, wolę wybrać jedną rzecz robiącą większą różnicę. Przy ciemnym kwiatowym wzorze zachowałabym jednak trochę umiaru. Gdy mam go już na dużej powierzchni, pozostałe tekstylia mogą być nieco spokojniejsze.

Pepco pociągnęło motyw ciemnych kwiatów znacznie dalej niż tylko na tekstyliach. Jest też lampka, dywan i filiżanka

To jest dla mnie największa zaleta tej kolekcji. Pepco nie nadrukowało na wszystkim dyń, jesiennych napisów i kolorowych liści. Kwiaty są na tyle uniwersalne, że spokojnie wyobrażam sobie te rzeczy w salonie również zimą, a część nawet przez cały rok. Wybór jest naprawdę spory. Znalazłam między innymi lampę stołową za 65 zł. Ma różową, ceramiczną podstawę i ciemny abażur pokryty kwiatowym wzorem. W środku abażuru widać złoty kolor, który dodatkowo podkreśla ciepły charakter lampy.

Do kompletu można dobrać dywan w duże kwiaty za 60 zł. Ma wymiary 80 x 120 cm i powtarza charakterystyczny motyw znany z tekstyliów. Widzę go przede wszystkim przy fotelu albo obok łóżka, czyli tam, gdzie nie potrzebuję dużego dywanu zajmującego niemal całą podłogę. Bardzo spodobała mi się również okrągła poduszka za 25 zł, która ma średnicę 43 cm. Wygląda świetnie na jasnym fotelu, bo ciemny materiał natychmiast odcina się od neutralnej tapicerki.

fot. pepco.pl

Drobniejsze elementy są jeszcze tańsze, np. świeca zapachowa w szkle kosztuje 15 zł. Jest również talerz do serwowania o średnicy 34 cm za 25 zł. To właśnie od takich rzeczy zaczęłabym, gdybym nie chciała od razu zmieniać całej aranżacji. Moją uwagę zwróciła też filiżanka ze spodkiem o pojemności 200 ml za 20 zł. Ciemne kwiaty połączono tutaj ze złotymi detalami.

To również może cię zainteresować: „Złote” patyczki z różą księżycową stoją u mnie 2. tydzień i wciąż pachną jak 1. dnia. Kupiłam za 2 dyszki w kolekcji „premium home” Pepco

Dla osób, które chcą zrobić większą zmianę, Pepco pokazuje nawet stolik boczny ze złotym wykończeniem za 100 zł. Jego blat również nawiązuje do kwiatowej estetyki kolekcji. Nie kupowałabym jednak wszystkiego naraz. Wybrałabym dwa albo trzy elementy i połączyła je z tym, co już mam. Przy jasnej kanapie wystarczy ciemny kwiatowy tekstyl, jednolita poduszka i mała lampka. Na stole może pojawić się filiżanka albo świeca i gotowe.