Latem balkon jest dla mnie drugim salonem. Uwielbiam spędzać tam wieczory z kubkiem herbaty albo kieliszkiem wina, ale od dawna brakowało mi czegoś, co stworzyłoby naprawdę przytulny klimat. Lampki solarne, które mają moi sąsiedzi, świecą mocnym, chłodnym światłem i zupełnie nie dają tego efektu, którego szukałam. Kiedy zobaczyłam w Jysk przecenioną latarnię MELIAS za 45 zł zamiast 119 zł, długo się nie zastanawiałam. Obniżka o 62 proc. była świetnym argumentem, ale jeszcze bardziej przekonał mnie jej ponadczasowy wygląd. Dziś stoi na balkonie, a już wiem, że jesienią przeniosę ją do salonu, bo pasuje praktycznie do każdego wnętrza.

Nie chciałam kolejnych lampek LED. Szukałam czegoś, co stworzy prawdziwy klimat

Przez kilka sezonów próbowałam różnych sposobów na oświetlenie balkonu. Girlandy świetlne wyglądały efektownie, ale wymagały podłączenia do prądu. Solary z kolei świeciły zimnym światłem, które bardziej przypominało oświetlenie parkingu niż przytulny zakątek do odpoczynku. Dlatego zaczęłam szukać klasycznej latarni na świecę. Zależało mi na dodatku, który będzie elegancki, ponadczasowy i sprawdzi się nie tylko latem. Właśnie wtedy trafiłam na model MELIAS w Jysk. Już na pierwszy rzut oka wyglądał jak dekoracja z drogiego sklepu wnętrzarskiego.

Zobacz także:

Latarnia ma prostą, nowoczesną formę wykonaną z czarnego metalu. Smukłe pionowe pręty nadają jej lekkości, a szklany wkład chroni płomień świecy przed wiatrem. Dzięki temu można bez problemu korzystać z niej zarówno na balkonie, tarasie, jak i w ogrodzie. Największą niespodzianką okazała się jednak cena. Regularnie kosztowała 119 zł, ale została przeceniona aż o 62 proc., więc zapłaciłam tylko 45 zł. Za designerski dodatek tej wielkości to naprawdę świetna okazja. Od razu wiedziałam, że nie będzie to dekoracja tylko na jeden sezon. Lubię kupować rzeczy, które można wykorzystywać przez cały rok, zmieniając jedynie miejsce ich ekspozycji.

fot. jysk.pl

Ciepłe światło świecy robi ogromną różnicę. Tego nie zastąpi żadna lampka solarna

Wieczorem różnica jest naprawdę ogromna. Gdy zapalam świecę wewnątrz latarni, balkon zmienia się nie do poznania. Światło jest miękkie, ciepłe i delikatnie rozprasza się pomiędzy metalowymi prętami. Powstają subtelne refleksy, które tworzą niezwykle przyjemną atmosferę. To właśnie dlatego coraz częściej wybieram klasyczne latarnie zamiast modnych solarów. Oczywiście lampki zasilane energią słoneczną są praktyczne, ale ich chłodna barwa światła nie daje tego samego efektu. Świeca tworzy klimat, którego nie da się podrobić.

Jeżeli szukasz aranżacyjnych inspiracji, to też warto zobaczyć: Jeden gadżet i mój balkon iskrzy się jak zaczarowany ogród. Solar z tańczącym płomieniem wyrwałam w markecie za psi grosz

Uwielbiam usiąść wieczorem na balkonie z książką albo filiżanką herbaty. Wystarczy zapalona latarnia, miękki koc i kilka poduszek, żeby nawet niewielka przestrzeń zamieniła się w miejsce, z którego nie chce się wracać do środka. Model MELIAS świetnie wpisuje się także w najmodniejsze style wnętrzarskie. Pasuje do aranżacji skandynawskich, industrialnych, loftowych, modern farmhouse czy japandi. Czerń pięknie kontrastuje z drewnem, beżami i naturalnymi tkaninami, dlatego bez problemu odnajdzie się zarówno na balkonie, jak i we wnętrzu domu.

Coraz częściej projektanci podkreślają, że właśnie oświetlenie buduje atmosferę pomieszczenia. Nie chodzi tylko o lampy sufitowe, ale również o dekoracyjne źródła światła. Latarnie są jednym z najprostszych sposobów na stworzenie przytulnego klimatu bez przeprowadzania kosztownego remontu.

Jesienią latarnia trafi do salonu. To dekoracja, która nie kończy sezonu razem z latem

Najbardziej lubię dodatki, które są wielofunkcyjne. Nie chcę kupować dekoracji, które przez większą część roku leżą schowane w szafie. Ta latarnia sprawdzi się praktycznie przez wszystkie sezony. Już teraz wiem, że gdy zrobi się chłodniej, przeniosę ją z balkonu do salonu. Postawię ją obok komody albo na podłodze przy fotelu. W środku zamiast klasycznej świecy umieszczę większy świecznik zapachowy o aromacie karmelu lub wanilii. Dzięki temu wnętrze od razu nabierze jesiennego charakteru.

Świetnie wygląda także w duecie z suszonymi trawami, dyniami, wiklinowymi koszami czy miękkimi pledami. To właśnie takie dodatki tworzą modny obecnie klimat cozy autumn, który od kilku sezonów króluje na Instagramie i Pintereście. Podoba mi się również jej uniwersalność. Nie jest przesadnie ozdobna, dlatego nie znudzi się po jednym sezonie. Minimalistyczna forma sprawia, że łatwo dopasować ją do zmieniających się dekoracji.

Za 45 zł trudno znaleźć coś równie efektownego. To jeden z moich najlepszych zakupów do domu

Coraz częściej przekonuję się, że nie trzeba wydawać setek złotych, żeby mieszkanie czy balkon wyglądały stylowo. Czasami wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek. W moim przypadku była to właśnie latarnia MELIAS z Jysk. Za 45 zł dostałam dekorację, która wygląda znacznie drożej, niż wskazuje metka. Obniżka o 62 proc. sprawiła, że trudno było przejść obok niej obojętnie. Dziś każdego wieczoru tworzy na balkonie ciepły, relaksujący klimat, a już za kilka tygodni stanie się jedną z głównych ozdób mojego salonu.

Jeśli szukasz dodatku, który będzie jednocześnie praktyczny, elegancki i ponadczasowy, warto zwrócić na nią uwagę. To jeden z tych zakupów, które sprawiają, że codzienny odpoczynek staje się przyjemniejszy, a dom zyskuje atmosferę niczym z katalogu wnętrzarskiego – i to bez wydawania fortuny.