Jesienny wyjazd do sanatorium nie musi oznaczać czekania na skierowanie i termin z NFZ. Coraz częściej można po prostu wybrać miejsce, długość turnusu i pojechać prywatnie, łącząc pobyt z wypoczynkiem w naprawdę pięknej okolicy. Moi rodzice szczególnie upodobali sobie Podlasie, gdzie po wyjściu z budynku zamiast miejskiego zgiełku mają lasy i mnóstwo miejsca na spacery. W tym roku ponownie zwrócili uwagę na Supraśl, tym bardziej, że ceny zachęcają do wyjazdu.

Jesienią sanatorium ma zupełnie inny klimat. Seniorzy mogą połączyć spokojny wypoczynek ze spacerami i zabiegami

Moi rodzice od lat powtarzają, że właśnie jesienią najbardziej lubią wyjeżdżać do sanatorium. Wakacyjny tłok powoli znika, temperatury są przyjemniejsze do spacerowania, a zmieniające kolory lasów sprawiają, że nawet zwykła przechadzka po okolicy staje się atrakcją. Dla nich ważne jest również to, że przez kilka czy kilkanaście dni właściwie nie muszą przejmować się codziennymi obowiązkami.

Zobacz także:

Na miejscu mają zapewnione zakwaterowanie, posiłki oraz zaplanowane zabiegi, a pozostałą część dnia mogą przeznaczyć na odpoczynek. Jesienią szczególnie doceniają basen, masaże czy możliwość spędzenia spokojnego popołudnia w strefie SPA. Nie trzeba też rezygnować z aktywności na świeżym powietrzu. Wystarczy wygodna kurtka i buty, żeby wykorzystać pogodny dzień na spacer.

Co ważne, taki wyjazd nie zawsze trzeba organizować w ramach NFZ. Wiele obiektów uzdrowiskowych przyjmuje również gości komercyjnych. To rozwiązanie dla osób, które chcą samodzielnie zdecydować o terminie oraz długości pobytu.

Moi rodzice są na emeryturze i szczególnie upodobali sobie jedno miejsce na Podlasiu. Znajduje się w malowniczej Puszczt Knyszyńskiej

Odkąd moi rodzice przeszli na emeryturę, starają się przynajmniej raz w roku zorganizować sobie dłuższy wyjazd. Mogliby za każdym razem wybierać inne miejsce, ale wyjątkowo chętnie wracają do Supraśla. Mówią, że tutaj wystarczy wyjść na zewnątrz, żeby poczuć, że naprawdę zostawili miasto daleko za sobą.

Supraśl leży na Podlasiu, w otoczeniu Puszczy Knyszyńskiej. To właśnie położenie jest jednym z największych atutów miejscowości. Wokół nie brakuje lasów oraz tras nadających się na spokojne spacery, Nordic Walking czy przejażdżki rowerowe. Jesienią dochodzą do tego kolory puszczy, chłodniejsze poranki i charakterystyczna cisza, której moi rodzice najbardziej szukają podczas takich wyjazdów.

fot. Krenos/Adobe Stock

Sam Supraśl również daje powody, żeby wyjść poza teren sanatorium. Można spacerować po niewielkim uzdrowisku i potraktować pobyt nie tylko jako turnus z zabiegami, lecz również jako spokojny urlop na Podlasiu. To dla moich rodziców ważne, bo nie chcą przez cały dzień siedzieć w pokoju i czekać na kolejne punkty programu.

Uzdrowisko Holmed można odwiedzić prywatnie lub z NFZ. Za 7-dniowy turnus zapłacimy od 1960 zł

Jedną z opcji w Supraślu jest Uzdrowisko Holmed, do którego można przyjechać zarówno w ramach NFZ, jak i prywatnie. Ta druga możliwość zwróciła uwagę moich rodziców, ponieważ pozwala samodzielnie zaplanować wyjazd. W przypadku pobytu komercyjnego do wyboru są turnusy trwające 7, 14 albo 21 dni, a cena zależy m.in. od rodzaju pokoju.

Za 7 dni w pokoju jednoosobowym trzeba zapłacić 2660 zł. Pobyt w pokoju dwuosobowym kosztuje 2240 zł od osoby, natomiast w trzyosobowym - 1960 zł. Przy 14 dniach ceny wynoszą odpowiednio 5040, 4200 i 3780 zł, a przy najdłuższym, 21-dniowym pobycie - 7140, 5880 oraz 5460 zł od osoby.

W cenie standardowego turnusu przewidziano zakwaterowanie oraz pełne wyżywienie obejmujące śniadania, obiady i kolacje. Pobyt rozpoczyna konsultacja, na podstawie której ustalany jest indywidualny plan. Zazwyczaj obejmuje on od trzech do czterech zabiegów dziennie. W ofercie znajdują się m.in. zabiegi z wykorzystaniem podlaskiej borowiny, zajęcia na basenie, hydroterapia, masaże, inhalacje oraz różne formy fizjoterapii.

To również może cię zainteresować: Jesienią seniorzy odpoczywają tu jak królowie. Przy samym Parku Zdrojowym, wieczorki muzyczne i zabiegi, a cena - bajka

Dla moich rodziców liczy się jednak cały pakiet, a nie tylko harmonogram dnia. Po zabiegach mogą odpocząć, skorzystać z dostępnej infrastruktury albo ruszyć na spacer w kierunku lasu. I chyba właśnie to najbardziej przekonuje ich do Supraśla. Tutaj sanatoryjny wyjazd łatwo połączyć ze zwyczajnym jesiennym wypoczynkiem.