Czasem wystarczy jedno spojrzenie na dobrze skomponowaną stylizację, żeby zupełnie inaczej spojrzeć na własną szafę. Coraz częściej zamiast ślepo podążać za trendami, szukam inspiracji u kobiet, które pokazują modę w praktyczny i ponadczasowy sposób. Lubię, kiedy ubrania wyglądają elegancko, ale jednocześnie nie odbierają swobody i nie sprawiają wrażenia przebrania. Właśnie dlatego ten zestaw od razu przykuł moją uwagę. Postanowiłam sprawdzić, czy uda mi się odtworzyć go z rzeczy dostępnych w popularnych sieciówkach.
Stylistka pokazała zestaw idealny na ten sezon. Modne ubrania pomagają wyglądać świeżo i elegancko
Znana stylistka z Instagrama @szafiarkadorka, od lat inspirująca dojrzałe kobiety, w jednym z krótkich wywiadów pokazała prosty, ale niezwykle efektowny zestaw, który sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i do pracy czy na spotkanie ze znajomymi. Wybierała między dwoma elementami, odrzucając i akceptując poszczególne warianty. Ostatecznie cały look składał się z białego topu, beżowych spodni z lnem, krótkiej brązowej kurtki o zamszowym wykończeniu, dużej brązowej shopperki oraz czarnych siateczkowych balerin typu Mary Jane. Te buty to zdecydowanie hit ostatnich lat.
Zobacz także:
Nie były to przypadkowe elementy, ale przemyślana całość, która wygląda elegancko, nowocześnie i jednocześnie bardzo swobodnie. Najbardziej spodobało mi się to, że w tej propozycji nie trzeba wybierać między wygodą a modnym wyglądem. Kobiety po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce wcale nie muszą wpadać w pułapkę nudnych fasonów i bezpiecznych, postarzałych kompletów. Wystarczy kilka odpowiednich elementów, aby uniknąć efektu tak zwanej "ciotki klotki" i wyglądać stylowo bez przesadnego kombinowania.
Oglądając tę stylizację, od razu pomyślałam, że spróbuję znaleźć bardzo podobne rzeczy. Ku mojemu zaskoczeniu niemal cały zestaw udało mi się skompletować w Sinsay. Na pewno pokażę je mamie, ale przyznam szczerze, że sama też zastanawiam się nad zamówieniem tych perełek. Będą pasowały kobietom w każdym wieku.
Sinsay miał niemal wszystko, czego szukałam. Ten duet tworzy bazę całej stylizacji
Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak prosty był fundament całego zestawu. Pierwszym elementem okazał się biały prążkowany top bez rękawów. To klasyk, który wiele osób ma już w szafie, ale dopiero w takim zestawieniu pokazuje swój potencjał. W Sinsay znalazłam bardzo podobny model wykonany z bawełny z dodatkiem elastanu. Materiał dobrze dopasowuje się do sylwetki, a jednocześnie nie wygląda sportowo. Jego cena wynosi tylko 15,99 zł. Za takie pieniądze trudno znaleźć lepszą bazę do wielu stylizacji, nie tylko tej jednej.
fot. sinsay.com
Drugim filarem całego looku były lniane, kremowe spodnie wide leg. To właśnie one nadają całości lekkości i elegancji. W Sinsay model z lnem znalazłam bez problemu. Bardzo spodobało mi się połączenie aż 85% wiskozy z dodatkiem lnu, dzięki czemu materiał wygląda naturalnie i świetnie sprawdza się również podczas cieplejszych dni. Luźne nogawki pięknie układają się podczas chodzenia, a wysoki stan optycznie wydłuża sylwetkę. Kosztują tylko 59,99 zł, więc portfel również nie odczuje ich zakupu.
Jeśli szukasz tanich, a jakościowych perełek, polecam zajrzeć do Lidla. Na promkę wleciały klasyczne klapeczki. Zobacz: Za 19,99 zł, a ze skórzaną, anatomicznie ukształtowaną wkładką. Szerokie stopy poczują ulgę w tych klapkach z Lidla
Stylistka postawiła na dodatki z charakterem. Brązy sprawiają, że całość wygląda niezwykle szlachetnie
Cały zestaw nabiera charakteru dopiero dzięki kolejnym elementom. W filmiku stylistka sięgnęła po zamszową shopperkę i krótką kurtkę w odcieniu ciepłego brązu. W Sinsay znalazłam bardzo podobne odpowiedniki, choć wykonane z imitacji tych materiałów. Shopper od razu zwrócił moją uwagę miękką formą i dużym rozmiarem. Bez problemu mieści dokumenty w formacie A4, ma dodatkową kosmetyczkę i spokojnie sprawdzi się zarówno do pracy, jak i podczas codziennych wyjść. Kosztuje 59,99 zł, więc tym bardziej trudno przejść obok niej obojętnie. Nie wygląda krzykliwie, ale właśnie dzięki temu pasuje praktycznie do wszystkiego.
Świetnym uzupełnieniem okazała się również bomberka z imitacji skóry z wykończeniem przypominającym zamsz. Ma wygodny krój, stójkę i subtelne detale, które nadają jej nowoczesnego charakteru. Najbardziej spodobało mi się to, że nie wygląda ciężko ani motocyklowo. Zamiast dominować stylizację, delikatnie ją podkreśla i dodaje całości bardziej miejskiego charakteru. Cena 99,99 zł pozytywnie mnie zaskoczyła, bo w tym przypadku spodziewałam się znacznie wyższego wydatku.
fot. sinsay.com
Modne ubrania potrzebują odpowiedniego wykończenia. Te baleriny znalazłam już w House
Kiedy komplet był już prawie gotowy, brakowało mi tylko jednego elementu. Stylistka postawiła na siateczkowe baleriny Mary Jane z charakterystycznym paskiem i kwadratowym noskiem. Doskonale pamiętam, że bardzo podobny model był jeszcze na początku lata dostępny w Sinsay. Najwidoczniej okazał się takim hitem, że po prostu zniknął z półek. Na szczęście nie musiałam długo szukać alternatywy. W House znalazłam niemal identyczne czarne baleriny wykonane z siateczki. Zachowały ten sam lekki charakter i równie dobrze pasują zarówno do szerokich spodni, jak i zwiewnych spódnic.
fot. housebrand.com
Trafiłam nawet na promocję i teraz buty te kosztują 59,99 zł zamiast 79,99 zł. Czasami naprawdę warto odwiedzić kilka sklepów zamiast rezygnować z wymarzonej stylizacji. Efekt końcowy okazał się bardzo zbliżony do tego, który zobaczyłam u stylistki. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że cały zestaw wygląda elegancko, jest wygodny i bez problemu sprawdzi się zarówno u trzydziestolatki, jak i u kobiety po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce. To najlepszy dowód na to, że modne ubrania nie muszą kosztować fortuny, a dobry styl nie ma metryki.

Obserwuj nas na Google






