Wystarczy, że temperatura spadnie o kilka stopni, a ja już zaczynam przekopywać szafę w poszukiwaniu czegoś cieplejszego. Lubię wygodne ubrania, ale nie przepadam za grubymi spodniami, które krępują ruchy i sprawiają, że czuję się opatulona od stóp do głów. Najchętniej wybieram rzeczy, które można założyć rano na spacer, a później wyskoczyć w nich do sklepu czy na kawę.
Ostatnio szczególnie przyglądam się odzieży termicznej. Dawniej kojarzyła mi się wyłącznie ze sportowymi zestawami, ale coraz częściej dostrzegam jej potencjał w zwykłej, codziennej garderobie. Zwłaszcza gdy nie trzeba rezygnować z ulubionych swetrów, płaszczy i botków.
Zobacz także:
Legginsy termiczne sprawdzają się nie tylko podczas sportu. Wygoda przydaje się również na co dzień
Mam wrażenie, że znalezienie wygodnych spodni na chłodne dni bywa trudniejsze niż wybór zimowej kurtki. Jeansy potrafią być nieprzyjemnie zimne, eleganckie spodnie nie zawsze dobrze chronią przed wiatrem, a grube dresy niekoniecznie pasują do wszystkiego, co mam w szafie. Dlatego tak lubię rozwiązania, które łączą kilka praktycznych cech. Legginsy termiczne mogą być świetną alternatywą dla klasycznych spodni, szczególnie podczas dłuższych spacerów, załatwiania codziennych spraw czy weekendowych wyjazdów.
Najważniejszy jest dla mnie materiał. Powinien być przyjemny w dotyku, elastyczny i odpowiednio dopasowany, żeby podczas chodzenia nie trzeba było co chwilę poprawiać nogawek. Dodatkowa warstwa ocieplenia to kolejny atut, szczególnie kiedy rano za oknem panuje chłód. Nie bez znaczenia pozostaje też wygląd. Proste, czarne legginsy można przecież potraktować jak element zwykłej garderoby, zamiast chować je wyłącznie do szuflady ze sportowymi ubraniami.
fot. mat. własne Story.pl
Legginsy termiczne z Lidla mają mięciutkie wnętrze. W sklepie stacjonarnym znalazłam je taniej
Podczas ostatniej wizyty w Lidlu wypatrzyłam czarne legginsy termiczne damskie marki Crivit. Na półce kosztowały 35,99 zł, natomiast w sklepie internetowym Lidl.pl ich cena wynosiła 39,99 zł. Różnica nie jest ogromna, ale skoro można zapłacić mniej, warto zajrzeć również do sklepu stacjonarnego.
Najbardziej spodobało mi się szczotkowane wykończenie wewnętrznej strony materiału. To właśnie dzięki niemu legginsy mają być miękkie i ciepłe. Zewnętrzna warstwa została natomiast opisana przez producenta jako wodoszczelna, co jest dodatkowym atutem podczas spacerów w kapryśną pogodę.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: W internecie już jej nie ma, a w Lidlu leży przeceniona. Ciepła kurtka termiczna z impregnacją i 3-warstwowym materiałem
W składzie znajdziemy 82% poliestru pochodzącego z recyklingu oraz 18% elastanu. Producent zastosował również włókna CREORA, które pomagają materiałowi zachować kształt. Legginsy mają wysoki stan, elastyczny pas z wiązaniem oraz boczną kieszonkę na nogawce. Można do niej schować drobiazgi, które lubię mieć pod ręką.
W ofercie internetowej dostępne są warianty czarny i fioletowy, w rozmiarach od XS 32/34 do L 44/46. To model, który zdecydowanie warto rozważyć przed nadejściem chłodniejszych poranków.
Jak nosić legginsy termiczne, żeby wyglądać stylowo? Sweter i botki stworzą zgrany duet
Czarne legginsy mają tę zaletę, że nie trzeba długo zastanawiać się nad resztą stroju. Ja najchętniej połączyłabym je z dłuższym, luźnym swetrem w kolorze śmietankowym, karmelowym albo grafitowym. Do tego botki na grubszej podeszwie i wełniany płaszcz. W ten sposób powstaje wygodny zestaw, który nie wygląda typowo sportowo.
Na co dzień sprawdziłaby się również pikowana kamizelka, miękka bluza i sneakersy. Taki komplet zabrałabym na długi spacer albo weekendowy wyjazd. Warto tylko zadbać o odpowiednie proporcje. Przy mocno dopasowanych nogawkach dobrze wyglądają nieco obszerniejsze góry, na przykład swetry z golfem lub kardigany sięgające za biodra. Przed wyjściem najlepiej jeszcze przejść się po domu i sprawdzić, czy legginsy nie zsuwają się w pasie oraz czy materiał nie prześwituje podczas schylania. Wygoda powinna iść w parze z dobrym dopasowaniem.

Obserwuj nas na Google







