Moja wieczorna pielęgnacja przez długie lata wyglądała niemal identycznie. Dokładny demakijaż, ulubione serum, krem na twarz i odrobina kosmetyku na szyję. Nie jestem zwolenniczką trzymania na łazienkowej półce kilkunastu otwartych słoiczków, dlatego zawsze stawiałam na kilka sprawdzonych produktów. Ostatnio jednak coraz częściej przyglądam się urządzeniom kosmetycznym, które można wykorzystać we własnym domu.
Szczególnie ciekawią mnie te niewielkie, poręczne gadżety, które nie wymagają urządzania w łazience małego salonu urody. Lubię poświęcić sobie kilkanaście minut wieczorem, kiedy wszystkie obowiązki mam już za sobą. Taki moment tylko dla siebie potrafi być równie przyjemny jak wyjście do kosmetyczki.
Zobacz także:
Po 50-tce pielęgnacja twarzy nie musi kończyć się na kremie. Coraz chętniej sięgam po dodatkowe rozwiązania
Z wiekiem zaczęłam zwracać większą uwagę nie tylko na nawilżenie, ale również na wygląd i elastyczność skóry. Szczególnie pamiętam o szyi, którą kiedyś traktowałam trochę po macoszemu. Nakładałam krem na policzki i czoło, a później odkładałam słoiczek na półkę, zupełnie zapominając o pozostałych partiach.
Dzisiaj staram się pielęgnować te okolice równie regularnie. Nie chodzi mi przy tym o zatrzymywanie czasu czy pozbywanie się każdej zmarszczki. Zależy mi przede wszystkim na zadbanej skórze i przyjemnym rytuale, który pozwala mi odpocząć po całym dniu. Właśnie dlatego zainteresowałam się technologią LED. Światło emitowane przez specjalistyczne urządzenia wykorzystuje się również w profesjonalnej kosmetyce. Poszczególne rozwiązania różnią się jednak parametrami, intensywnością działania i przeznaczeniem.
Domowy sprzęt z Action nie musi więc zapewniać takich samych rezultatów jak urządzenie używane w gabinecie. Może natomiast stanowić ciekawy dodatek do codziennej pielęgnacji, o ile korzystamy z niego zgodnie z instrukcją producenta.
fot. mat. własne Story.pl
Urządzenie do pielęgnacji twarzy LED z Action kosztuje niecałe 30 zł. Ma poręczną konstrukcję i ładowanie USB-C
Przeglądając ofertę Action, natrafiłam na urządzenie LED Sculptor, przeznaczone do pielęgnacji twarzy i szyi. Jego cena wynosi zaledwie 29,95 zł, co od razu przyciągnęło moją uwagę. Za taką kwotę można przecież kupić jeden kosmetyk, a tutaj otrzymujemy niewielki elektroniczny gadżet wielokrotnego użytku.
Szukasz kosmetycznych perełek? To też warto sprawdzić: Moja sucha jak pustynia skóra dosłownie pije to liliowe masełko z Hebe. Mistrzowsko nawilża i zastępuje perfumy, teraz 1+1-50%
Producent zastosował w nim technologię LED i ergonomiczną konstrukcję. Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o domowej pielęgnacji oraz wspieraniu wyglądu skóry. Nie oznacza to jednak, że jego skuteczność jest identyczna z profesjonalnymi zabiegami.
Dużym plusem jest dla mnie bezprzewodowe działanie. Sprzęt można ładować za pomocą dołączonego kabla USB-C, więc nie trzeba wymieniać baterii ani korzystać z urządzenia tuż przy gniazdku. Według Action nadaje się również do zabrania w podróż. Podoba mi się też jego niewielka forma. W mojej łazience, w której każdy centymetr miejsca jest na wagę złota, to naprawdę istotna zaleta. Z łatwością znalazłabym dla niego miejsce w kosmetyczce albo jednej z szuflad.
Jak korzystać z domowego urządzenia LED? Liczy się regularna i rozsądna pielęgnacja
Przy takich gadżetach najważniejsze jest dla mnie jedno: nie oczekiwać cudów po pierwszym użyciu. Nawet profesjonalna technologia wymaga odpowiedniego zastosowania, a tani domowy sprzęt nie zastąpi kompleksowej pielęgnacji. Przed rozpoczęciem korzystania z urządzenia warto dokładnie zapoznać się z dołączoną instrukcją, szczególnie z zalecanym czasem działania, częstotliwością stosowania i zasadami ochrony oczu. Nie należy samodzielnie wydłużać sesji ani zakładać, że każdy kosmetyk można bezpiecznie łączyć z takim sprzętem.
W codziennym rytuale nadal podstawą pozostają delikatne oczyszczanie, odpowiednie nawilżenie i ochrona przeciwsłoneczna. Urządzenie LED można potraktować jako dodatkowy element pielęgnacji, nie zaś zamiennik kremów czy serum. Mnie najbardziej przekonuje możliwość stworzenia spokojnego, wieczornego rytuału bez wychodzenia z domu. Kilka chwil poświęconych sobie, ulubiony kosmetyk i odrobina relaksu brzmią naprawdę przyjemnie.

Obserwuj nas na Google







