Z listą prezentów świątecznych jest trochę jak z porządkami przed Wigilią. Niby czasu jeszcze mnóstwo, a potem nagle okazuje się, że zostały dwa tygodnie, kilka rzeczy do kupienia i zero pomysłów. Nic dziwnego, że wiele osób woli załatwić sprawę już w listopadzie, zanim w sklepach zacznie się prawdziwe szaleństwo.

Sama lubię wcześniej rozglądać się za upominkami, szczególnie dla najmłodszych. Zabawki potrafią kosztować niemało, a przecież nie chodzi o to, żeby wydać fortunę. Znacznie bardziej przekonują mnie takie, które dają dzieciom możliwość samodzielnego wymyślania zabaw, eksperymentowania i tworzenia czegoś własnymi rękami.

Zobacz także:

W listopadzie zaczynam polowanie na prezenty. W Pepco znalazłam kreatywny zestaw za 70 zł

Podczas ostatniej wizyty w Pepco zajrzałam na dział z zabawkami i niemal od razu zatrzymałam się przy dużym, zielonym pudełku. Na opakowaniu kolorowe żółwie, meduzy i rozciągliwa masa, którą można ugniatać w dłoniach. Już po chwili wiedziałam, że to znacznie ciekawszy pomysł na prezent niż plastikowy gadżet, który po kilku dniach wyląduje na dnie szuflady.

To zestaw kreatywny Play Creative Slime Creative Set, przeznaczony dla dzieci od 3. roku życia. Kosztuje 70 zł i pozwala tworzyć kolorowe, miękkie masy o różnych kształtach i fakturach. Zamiast gotowej zabawki dziecko dostaje coś, z czym może eksperymentować i puszczać wodze fantazji.

fot. materiały własne Story.pl

Na opakowaniu pokazano również kolorowe dodatki, między innymi drobne elementy w kształcie serduszek, gwiazdek i kuleczek. Całość zapowiada sporo możliwości podczas zabawy, szczególnie dla maluchów, które uwielbiają ugniatać, rozciągać i formować różne rzeczy.

Slime z Pepco to nie tylko kolorowa masa. Podczas zabawy pracują małe paluszki i wyobraźnia

W zabawkach sensorycznych najbardziej lubię to, że dziecko uczy się czegoś mimochodem. Nie siedzi przy stoliku z zadaniem do wykonania, tylko bawi się, dotyka i próbuje. Slime daje właśnie taką możliwość, bo jego konsystencja zachęca do poznawania różnych faktur.
Ugniatanie, rozciąganie czy formowanie masy angażuje dłonie i palce. Takie czynności mogą wspierać rozwój motoryki małej, czyli precyzyjnych ruchów potrzebnych później między innymi podczas rysowania, zapinania guzików czy posługiwania się sztućcami.

Do tego dochodzi wyobraźnia. Z kolorowej masy można próbować ulepić fantastyczne stworzenia, wymyślać im imiona albo przygotować całą podwodną krainę. Jednego dnia powstanie meduza, drugiego żółw, a trzeciego coś, czego żaden dorosły nawet nie potrafiłby nazwać.

Co ważne, taka zabawa nie wymaga ciągłego podpowiadania dziecku, co powinno zrobić. Dorosły może towarzyszyć, pomagać i pilnować bezpieczeństwa, ale pomysły należą do małego twórcy. Trzeba jedynie pamiętać, że masy nie wolno wkładać do ust, a najmłodsze dzieci powinny bawić się pod nadzorem.

Czytaj także: Drewniana latarenka DIY z Action rozświetla się jak miniaturowy pałacyk w zimowym lesie. Składa się w kilka minut, dałam 11,95 zł

Nie każdy prezent musi świecić i grać. Jak wybrać zabawkę, która nie znudzi się po chwili?

Przy wybieraniu świątecznych upominków staram się nie kierować wyłącznie wyglądem opakowania. Kolorowe światełka i melodyjki robią wrażenie, ale dobrze pomyśleć również o tym, co dziecko będzie mogło z zabawką zrobić samodzielnie.

Dobrym tropem są zestawy plastyczne, klocki, układanki i zabawki sensoryczne. Dają więcej swobody niż przedmioty, które po naciśnięciu jednego przycisku wykonują zawsze tę samą czynność. Oczywiście wiele zależy od wieku i zainteresowań dziecka. Nie każdy maluch lubi lepkie konsystencje, dlatego dobrze wcześniej podpytać rodziców.

Przy slime przyda się też niewielka mata lub podkładka chroniąca stół. Najlepiej urządzić kącik do zabawy z dala od dywanu i tapicerowanych mebli. Po skończonej zabawie należy zadbać o odpowiednie przechowywanie masy zgodnie z instrukcją, żeby można było wrócić do niej następnym razem.

A kiedy prezent jest już wybrany, pozostaje go zapakować i spokojnie wykreślić kolejną pozycję z listy. W grudniu zdecydowanie wolę mieć czas na pieczenie pierników i dekorowanie mieszkania niż na bieganie między sklepowymi półkami.