Co prawda jesień dopiero niedawno się zaczęła, a pogoda dopiero teraz zaczyna płatać nam figle, ale ja myślami jestem już przy zimie. Wyobrażam sobie pierwszy śnieg, mroźne poranki i spacery, podczas których najważniejsze jest porządne, wygodne obuwie. Dlatego powoli rozglądam się za czymś, co sprawdzi się, kiedy temperatury naprawdę spadną. Nie chcę później kupować butów w pośpiechu, gdy zima nagle zaskoczy wszystkich dookoła. Ostatnio prawdziwe perełki wypatrzyłam w CCC i przyznam, że o takich marzyłam już od dawna.

Długo szukałam zimowych butów w stylu après-ski. W CCC wreszcie upolowałam wymarzone śniegowce Badura

Od dawna podpatrywałam zimowe stylizacje kobiet wypoczywających w szwajcarskich kurortach. Szczególnie podoba mi się estetyka après-ski, czyli moda inspirowana odpoczynkiem po jeździe na nartach. Wyobraź sobie ośnieżone Alpy, drewniane domki, eleganckie hotele i tarasy, na których po całym dniu spędzonym na stoku można usiąść z kubkiem gorącej czekolady. Właśnie z takich miejsc wywodzi się ten charakterystyczny styl.

Zobacz także:

Après-ski to przede wszystkim przytulność i swoboda, ale w bardzo modnym wydaniu. Królują grube dzianiny, ciepłe dodatki i ubrania, które pozwalają odpocząć po zimowych aktywnościach, a jednocześnie świetnie się prezentują. Uwielbiam ten klimat, bo nie trzeba być zapaloną narciarką, żeby czerpać z niego inspiracje.

Marzyły mi się zimowe buty właśnie w takim stylu. Przeglądałam różne propozycje, ale ciągle czegoś mi brakowało. Jedne były zbyt sportowe, inne zupełnie nie pasowały do mojej garderoby. Aż w końcu podczas zakupów w CCC trafiłam na śniegowce marki Badura. Od razu wiedziałam, że to dokładnie ten kierunek, którego szukałam.

Za śniegowce zapłaciłam 249,99 zł. Przyznam, że nie jest to najniższa cena za zimowe obuwie, ale wystarczy spojrzeć na materiały, żeby zrozumieć, skąd taka kwota. Nie dość, że buty wykonano z naturalnego zamszu, to jeszcze ich wnętrze i wkładkę wyłożono naturalnym futerkiem, które przyjemnie otula stopy i pomaga chronić je przed chłodem. Moim zdaniem za takie połączenie naprawdę warto zapłacić nieco więcej. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się upolować swój rozmiar, bo na stronie CCC niektóre są już wyprzedane.

Puszysty kożuszek nadaje śniegowcom alpejskiego charakteru. Zamsz w kolorze taupe pięknie wpisuje się w zimową modę

Najbardziej urzekło mnie połączenie miękkiego zamszu i puszystego kożuszka. Futerkowe wykończenie otula górną część cholewki, tworząc efekt charakterystyczny dla obuwia inspirowanego zimowymi kurortami. Od razu wyobraziłam sobie te buty podczas spaceru po zaśnieżonej miejscowości gdzieś w Szwajcarii.

fot. ccc.eu

Podoba mi się również ich kolor. To przygaszony, ciemniejszy beż z delikatną domieszką brązu, który można określić jako taupe. Nie jest ani zbyt jasny, ani przesadnie ciemny, dlatego pięknie współgra z naturalnymi odcieniami zimowej garderoby. Kożuszek ma nieco jaśniejszy ton, dzięki czemu całość wygląda jeszcze przytulniej. Sam zamsz ma charakterystyczną, lekko meszkowatą powierzchnię, która dodatkowo podkreśla miękki wygląd butów. To zupełnie inny efekt niż w przypadku gładkiej skóry czy błyszczących materiałów.

Zimą planuję nosić te śniegowce z kremową puchówką, grubym swetrem i jasnymi jeansami. Ostatnio w Sinsay również udało mi się upolować prawdziwą skandynawską perełkę. Ten sweter kosztował grosze, ma piękny nordycki wzór i idealnie wpisuje się w klimat après-ski. Zobacz: Zazdrościłam Skandynawkom tych swetrów. Teraz swój dorwałam w Sinsay za bezcen. Ma nordycki wzór i mięsisty materiał 

Czterocentymetrowa platforma dodaje mi upragnionego wzrostu. Okrągłe noski i sznurowanie sprzyjają wygodzie

Jestem niska, dlatego mam ogromną słabość do butów na grubszej podeszwie. Nawet kilka dodatkowych centymetrów potrafi zrobić różnicę w całej stylizacji. Śniegowce Badura mają platformę o wysokości aż 4 cm, więc od razu zyskuję trochę wzrostu bez konieczności zakładania obcasów.

Podoba mi się, że taka podeszwa podnosi stopę na całej długości. Dzięki temu nie trzeba chodzić z piętą uniesioną wysoko ponad palce. W moim przypadku platforma potrafi też korzystnie wpłynąć na proporcje sylwetki. Nogi wydają się dłuższe, a nawet zwykłe jeansy prezentują się ciekawiej.

Buty mają okrągłe noski, które przy odpowiednio dobranym rozmiarze pozwalają palcom wygodnie się ułożyć. Krótka cholewka sięga ponad kostkę, a wsuwana konstrukcja ułatwia zakładanie. Dodatkowo sznurowanie pozwala lepiej dopasować obuwie do stopy.

Dla mnie to właśnie takie połączenie ma największy sens. Zyskuję kilka centymetrów wzrostu, mam miękkie ocieplenie i buty, które pasują do moich ulubionych zimowych stylizacji. Przy okazji mogę poczuć odrobinę alpejskiego klimatu bez wyjeżdżania z Polski.