Nie wiem, jak ty, ale jesienią mam szczególną ochotę coś zmienić w mieszkaniu. Latem wystarczały mi jasne poduszki i kilka świeżych kwiatów w wazonie. Kiedy jednak za oknem robi się szaro, coraz bardziej podobają mi się głębokie kolory i wyraziste wzory. Ostatnio często oglądam zdjęcia angielskich wnętrz. Są pełne kwiatów, książek i mebli, które wyglądają, jakby służyły rodzinie od pokoleń. Najbardziej urzeka mnie w nich to, że nie wszystko musi być idealnie dopasowane. Wystarczy kilka ciekawych przedmiotów, żeby pokój miał własny charakter.

Jak dywan z salonu angielskiej arystokratki. Pepco ma romantyczny wzór w wielkie kwiaty

W Pepco wypatrzyłam dywan, który od razu skojarzył mi się z eleganckimi angielskimi rezydencjami. Zamiast modnych geometrycznych figur ma ogromne kwiaty rozłożone na ciemnym tle. Wyglądają trochę jak bukiet uwieczniony na starym obrazie olejnym. Największą uwagę przyciągają odcienie różu, fioletu i kremu. Między płatkami widać zielone liście, a ciemne tło pięknie wydobywa wszystkie kolory. Całość sprawia wrażenie znacznie bardziej dekoracyjnej niż zwykły, jednobarwny dywanik.

Zobacz także:

Podoba mi się również to, że wzór nie jest przesadnie uporządkowany. Kwiaty układają się w swobodną kompozycję, przypominającą ogród pełen róż i innych ozdobnych roślin. Brzegi wykończono ciemną lamówką. To niewielki szczegół, ale dzięki niemu całość wygląda schludnie, a bogaty motyw ma wyraźne obramowanie. Taki dekor kojarzy mi się ze stylem angielskiego cottage, w którym kwiatowe tkaniny, drewniane meble i miękkie fotele tworzą wyjątkowo przytulne wnętrza. Nie trzeba jednak urządzać całego pokoju w podobnym klimacie, żeby wykorzystać ten motyw. Wystarczy prosta sofa i kilka spokojnych dodatków. Wyrazisty dywan sam może stać się najważniejszą ozdobą niewielkiej przestrzeni.

fot. mat. własne Story.pl

Myślałam, że za taki wzór zapłacę znacznie więcej. Dywan z Pepco kosztuje tylko 60 zł

Dywan kosztuje 60 zł. Przy tak efektownym wzorze to propozycja, której warto przyjrzeć się bliżej, szczególnie gdy nie planujemy dużych wydatków na urządzanie mieszkania. Model ma wymiary 80 × 120 cm. Nie jest więc dużym dywanem przeznaczonym pod cały komplet wypoczynkowy. To raczej dekoracyjny element, którym można wyznaczyć niewielką strefę w pokoju. Od razu pomyślałam o miejscu obok ulubionego fotela. Mały stolik, stojąca lampa i taki kwiatowy dywan stworzyłyby przyjemny kącik do czytania.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Nie kupuję nowej lampy ani drogich ozdób. W Action znalazłam świecące bez prądu cudo, które odmieniło moją komodę za 8,95 zł

Równie ciekawie prezentowałby się przy łóżku. Poranne wstawanie byłoby przyjemniejsze, gdyby obok znajdował się ozdobny dywanik zamiast pustej podłogi. Widzę go także w przedpokoju, szczególnie obok drewnianej konsoli lub lustra w ozdobnej ramie. W takim miejscu trzeba jednak zwrócić uwagę na intensywność użytkowania i łatwość czyszczenia. Przed zakupem sprawdziłabym również spód dywanu. Sklep nie podaje w opisie, czy ma właściwości antypoślizgowe. Na gładkich panelach lub płytkach może więc przydać się odpowiednia mata. Warto też obejrzeć produkt w sklepie, żeby ocenić jego grubość i fakturę. Zdjęcie dobrze pokazuje wzór, ale nie zastąpi dotknięcia materiału.

fot. pepco.pl

Nie potrzebuję antycznych mebli, żeby poczuć klimat angielskiego dworku. Ten dywan połączyłabym z prostymi dodatkami

Najbardziej lubię wnętrza, w których stare inspiracje spotykają się z nowoczesną prostotą. Nie chciałabym przecież zamienić salonu w muzeum pełne ciężkich mebli i ozdobnych bibelotów. Dlatego do kwiatowego dywanu dobrałabym spokojne kolory. Kremowa sofa, beżowe zasłony i drewniany stolik wystarczyłyby, żeby stworzyć eleganckie tło. Ciekawie wyglądałby również obok ciemnozielonego fotela. Zieleń nawiązywałaby do liści widocznych we wzorze, dzięki czemu aranżacja sprawiałaby wrażenie przemyślanej.

Nie dokładałabym natomiast kolejnych dużych kwiatów na poduszkach czy zasłonach. Przy tak bogatym dekorze łatwo przesadzić. Lepiej pozwolić jednemu elementowi grać pierwsze skrzypce. Bardzo podoba mi się też połączenie tego stylu z dodatkami w kolorze postarzanego złota. Niewielka lampka albo ramka na zdjęcia wystarczą, żeby nawiązać do elegancji dawnych salonów. A co z nowoczesnym mieszkaniem w bloku? Właśnie tam taki kontrast może wyglądać szczególnie interesująco. Proste meble stanowią dobre tło dla wyrazistych, romantycznych motywów.

Jeszcze jedna rzecz przekonuje mnie do podobnych dekoracji. Kiedy znudzi się nam ustawienie mebli, wystarczy przenieść niewielki dywan w inne miejsce. Nie trzeba od razu malować ścian ani wymieniać całego wyposażenia. Lubię takie zmiany, bo sprawiają, że mieszkanie nabiera świeżości bez wielkiego zamieszania. A odrobina angielskiej elegancji w zwykłym salonie? Czemu nie. W końcu piękne wnętrze nie musi mieć pałacowego metrażu.