Smak pizzy z czasów PRL-u to jedno z tych wspomnień, które zostaje z tyłu głowy na lata. Grube ciasto, mnóstwo dodatków, sos pomidorowy z czosnkiem i obowiązkowy ketchup – to była uczta, której nic nie mogło się równać. Tomasz Strzelczyk postanowił odtworzyć ten klasyk w domowej wersji i zrobił to z takim rozmachem, że jego przepis z miejsca stał się hitem. To nie tylko kulinarna podróż w czasie, ale konkretna, sycąca propozycja na weekendowe gotowanie.
Pizza z PRL-u według Tomasza Strzelczyka. Ten przepis robi furorę
Tomasz Strzelczyk w swoim przepisie wraca do korzeni. Ta pizza to hołd dla domowej kuchni z lat 80., która nie znała pojęcia „mniej znaczy więcej”. Tu jest wszystko – grube drożdżowe ciasto, obfite dodatki i ten charakterystyczny sos, który smakuje jak z dawnych barów mlecznych. Co najważniejsze – wszystko robione od zera, z prostych składników, które masz w domu.
Zobacz także:
Składniki na ciasto:
- 600 g mąki pszennej
- 375 ml ciepłego mleka
- 35 g świeżych drożdży
- 3 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka soli
Składniki na sos pomidorowy:
- 400 g przecieru pomidorowego
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka cukru
- 2 łyżeczki suszonego oregano
- odrobina oleju
- szczypta soli
Dodatki na pizzę z PRL-u:
- kiełbasa
- szynka
- pieczarki
- papryka
- cebula
- ogórki kiszone
- starty ser gouda
- ketchup
- masło do podsmażenia dodatków
Cała magia zaczyna się od ciasta. Drożdże rozpuszczone w ciepłym mleku z cukrem i mąką dają rozczyn, który po kilku minutach zaczyna pracować. Gdy zacznie się pienić, dodaje się go do reszty mąki z solą i wyrabia elastyczne ciasto. Po godzinie wyrastania w ciepłym miejscu ciasto jest gotowe do rozłożenia na natłuszczonej blasze.
W międzyczasie przygotowuje się dodatki. Cebula, pieczarki i kiełbasa lądują na patelni z masłem, by złapały rumień i smak. Szynka, papryka, ogórki – wszystko krojone w odpowiedni sposób, by dobrze się zapiekło i nie przeciążyło ciasta.
Sos pomidorowy to klasyka: przecier, czosnek, oregano, cukier, olej i sól. Szybko mieszany i gotowy do użycia bez gotowania. Na blachę trafia najpierw sos, potem ser, dodatki, znowu ser, i do pieca na 30–40 minut w 180°C. Kiedy pizza jest już gorąca i pachnąca, trzeba tylko polać ją ketchupem – dokładnie tak, jak robiono to kiedyś.
Dlaczego przepis Tomasza Strzelczyka przebija pizzę z pizzerii?
Tomasz Strzelczyk udowadnia, że nie trzeba zamawiać jedzenia, by zjeść coś naprawdę dobrego. Ta pizza to nie fast food – to pełnoprawne, domowe danie, które ma w sobie serce. Przepis opiera się na solidnym fundamencie: prostota, smak i domowy klimat.
Pizza z PRL-u w wersji Strzelczyka daje coś, czego nie znajdziesz w żadnej nowoczesnej pizzerii – wspomnienie dzieciństwa, domową atmosferę i konkretne składniki, które naprawdę sycą. Kiedy wszystko robi się samodzielnie – od ciasta, przez sos, po przygotowanie dodatków – efekt jest nieporównywalny.
Co więcej, ta pizza to świetny sposób na wspólne gotowanie z rodziną. Nie trzeba drogich składników, nie trzeba specjalistycznych sprzętów – wystarczy odrobina chęci i klasyczna blacha. Taka kuchnia nie starzeje się nigdy. Jest autentyczna, swojska i pełna smaku, który zna prawie każdy, kto dorastał w latach 80. czy 90.