Jesienią częściej zaglądam na cmentarz i wtedy zawsze przypominam sobie, ile drobnych rzeczy trzeba zrobić przy grobie. Umyć płytę, poprawić kwiaty, wyrzucić stare wkłady, sprawdzić znicze. Przy grobach bliskich znajdujących się daleko od domu każda rzecz, która ogranicza liczbę takich obowiązków, jest dla mnie szczególnie interesująca. Dlatego zamiast kupować kolejne tradycyjne wkłady, zaczęłam przyglądać się rozwiązaniom wielokrotnego użytku. Jedno z nich wykorzystuje panel solarny i automatycznie reaguje na zapadający zmrok.
Solarny wkład do znicza kosztuje 15 zł. Zamiast parafiny wykorzystuje energię słoneczną
Za 15 zł można kupić solarny wkład LED do znicza z wbudowanym akumulatorem. Zasada jego działania jest prosta. Panel solarny wykorzystuje światło słoneczne do ładowania akumulatora, a zgromadzona energia pozwala później zasilać światło. Dla mnie właśnie to jest największą różnicą w porównaniu z tradycyjnym wkładem. Nie ma parafiny, która stopniowo się wypala. Nie kupuję też kolejnej baterii po kilku dniach używania. W środku znajduje się akumulator AA 1,2 V o pojemności 300 mAh, którego nie można wymienić.
Zobacz także:
Sprzedawca nie podaje, przez ile miesięcy wkład zachowa sprawność ani ile godzin będzie świecił po jednym naładowaniu. Dla mnie sens tego rozwiązania jest inny. Ten sam wkład nie kończy się po wypaleniu porcji parafiny i może być ponownie ładowany przez słońce. To szczególnie praktyczne, gdy wykorzystuję ładną, wielorazową obudowę znicza. Zamiast wyrzucać całość, zostawiam ją i zmieniam sposób, w jaki jest oświetlana.
sklep.zniczebartek.pl
Czujnik zmierzchu sam uruchamia światło wieczorem. Nie muszę przychodzić na cmentarz, żeby je włączyć
Wkład ma automatyczny czujnik zmierzchu. I to właśnie ten niewielki element sprawił, że zwróciłam na niego uwagę. Nie chodzi tylko o zasilanie energią słoneczną. Urządzenie ma reagować na zmianę warunków oświetlenia, więc po zapadnięciu zmroku światło uruchamia się automatycznie. Jest też zwykły przełącznik on/off. Takie rozwiązanie ma sens szczególnie na grobie, do którego nie zaglądam codziennie. W dzień wkład może zbierać energię, a wieczorem zaczyna spełniać swoją podstawową funkcję bez ręcznego włączania.
Szukasz praktycznych i tanich rozwiązań na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: Do znicza wkładam ją zamiast tradycyjnego wkładu. Z Pepco, świeci tygodniami, bez parafiny, a ma tańczący płomień
Trzeba tylko pamiętać o bardzo ważnym szczególe. Panel potrzebuje dostępu do światła słonecznego. Jego zasłonięcie może skrócić czas świecenia oraz wpłynąć na poziom naładowania akumulatora. Dlatego przed włożeniem go do konkretnego znicza sprawdzam, czy panel nie zostanie całkowicie schowany pod nieprzezroczystym daszkiem albo ustawiony w miejscu, do którego praktycznie nie dociera słońce. Ważne jest też samo położenie grobu. Pod gęstymi drzewami warunki będą inne niż w otwartej, dobrze nasłonecznionej części cmentarza.
Ma 11 cm wysokości i 5,5 cm średnicy. Przed zakupem lepiej zmierzyć wnętrze znicza
Nie każdy wkład pasuje do każdego znicza, dlatego tutaj przed zakupem wyciągnęłabym miarkę. Sama świeca ma 11 cm wysokości oraz 5,5 cm średnicy. Element imitujący płomień ma dodatkowo 3,5 cm wysokości. Te liczby są ważniejsze, niż mogą się wydawać. Zbyt wąska obudowa zwyczajnie nie pomieści wkładu, a przy niskim zniczu może zabraknąć miejsca nad jego górną częścią. Nie kupowałabym więc solarnego modelu w ciemno tylko dlatego, że dotychczas korzystałam z tradycyjnych wkładów o podobnym wyglądzie.
Sam korpus jest czarny. Do wyboru jest natomiast zimne białe albo czerwone światło płomienia. To pozwala dopasować efekt do wyglądu znicza. Czerwony wariant jest bliższy barwie, którą często kojarzymy z klasycznymi wkładami, natomiast biały daje chłodniejszy efekt. Produkt jest przeznaczony do użytku zewnętrznego. Przy ustawianiu zniczy nadal trzeba jednak zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa, szczególnie gdy obok znajdują się tradycyjne palące się świece oraz łatwopalne dekoracje.
Najwięcej zyskuję wtedy, gdy nie mogę często odwiedzać grobu. Solarnego wkładu nie trzeba wymieniać po wypaleniu parafiny
Dla mnie takie rozwiązanie nie jest konkurencją dla tradycyjnego znicza w każdej sytuacji. Są dni, kiedy chcę zapalić zwykłą świecę i właśnie ona ma dla mnie znaczenie. Solarny wkład widzę raczej jako praktyczne uzupełnienie na dłuższy czas. Najbardziej docenią go osoby opiekujące się grobem w innej miejscowości. Gdy odwiedziny wypadają raz na kilka tygodni, tradycyjny wkład dawno przestaje się palić. W przypadku wersji solarnej źródłem energii pozostaje światło docierające do panelu.
Jest tu również mniej sprzątania po zużytej parafinie. Nie wyjmuję wypalonego plastikowego kubeczka i nie zastępuję go następnym. Korzystam z tego samego urządzenia tak długo, jak pozostaje sprawne. Nie oczekuję przy tym cudów. Pochmurne dni, zacienienie czy zasłonięty panel mają znaczenie dla ładowania. Mimo tego pomysł bardzo mi odpowiada. Wkład wykorzystuje energię słoneczną, sam reaguje na zmierzch i nie kończy swojej pracy wraz z wypaleniem parafiny. Dla osoby, która nie może pojawiać się na cmentarzu co kilka dni, właśnie ta różnica może okazać się najważniejsza.

Obserwuj nas na Google







