Kiedy dni stają się krótsze, częściej zapalam w domu małe światełka i świece. Nie robię przy tym wielkiej jesiennej rewolucji w salonie. Wystarczy mi kilka drobiazgów, ciepły koc i kubek herbaty, żeby wieczór od razu zrobił się przyjemniejszy. Lubię szczególnie takie dekoracje, które można łatwo przestawić z komody na stolik czy parapet i za każdym razem wykorzystać trochę inaczej. Jeden z moich tegorocznych ulubieńców znalazłam w Action za 14,95 zł.

Jesienią zamiast dużych dekoracji wybieram kilka niewielkich dodatków. Wystarczy 1 źródło ciepłego światła, żeby salon wyglądał bajecznie

Przez lata jesienne dekorowanie kojarzyło mi się głównie z dyniami, wiankami i ozdobami w kolorze pomarańczowym. Teraz podchodzę do tego nieco inaczej. Nie chcę bowiem zastawiać każdego wolnego miejsca rzeczami, które za kilka tygodni będę musiała chować do pudełek. Wolę kupić jedną czy dwie dekoracje, które pasują do sezonu, ale nie są z nim związane tak mocno, żeby w grudniu wyglądały nie na miejscu.

Zobacz także:

Właśnie dlatego coraz częściej wybieram różnego rodzaju świeczniki. Są niewielkie, łatwo znaleźć dla nich miejsce, a po zapaleniu podgrzewacza potrafią naprawdę zmienić nastrój w pokoju. Stawiam je na stoliku obok kanapy, na komodzie albo na stole, kiedy wieczorem siadamy przy herbacie.

Najbardziej podobają mi się modele w ciepłych kolorach. Brązy, beże i przygaszona zieleń dobrze wyglądają przy drewnie, jasnych tkaninach i jesiennych gałązkach. Podczas ostatnich zakupów właśnie za takim niewielkim dodatkiem zaczęłam się rozglądać. Nie szukałam konkretnego wzoru. Chciałam jedynie czegoś niedrogiego, co będzie miało trochę więcej charakteru niż klasyczny, prosty świecznik. I wtedy w Action zobaczyłam model, który od razu skojarzył mi się z rozchylonym kwiatem.

Ceramiczny świecznik z Action kosztuje 14,95 zł i ma naprawdę ciekawy kształt. Karmelowe szkliwienie oraz falujący rant robią tutaj całą robotę

Świecznik na podgrzewacze z Action kosztuje 14,95 zł i ma wymiary 16 x 11 x 15 cm. Jest wykonany z ceramiki. Mnie najbardziej spodobał się brązowy wariant, choć na stronie sklepu pokazane są również 2 inne wersje - beżowa i zielona.

Błyszcząca powierzchnia i karmelowy odcień sprawiają, że świecznik wygląda bardzo dekoracyjnie nawet wtedy, kiedy niczego w nim nie zapalam. Najciekawszy jest jego kształt. Rant mocno faluje, a poszczególne fragmenty ceramiki przypominają nieregularnie ułożone płatki dużego kwiatu.

fot. action.com

To właśnie ta nieregularność zwróciła moją uwagę. Na pierwszy rzut oka świecznik może kojarzyć się z przedmiotem wykonanym ręcznie. Nie ma tutaj idealnie prostej, geometrycznej formy. Są za to mocne załamania, fale i połyskujące szkliwienie.

Świecznik jest przeznaczony na podgrzewacze. Po włożeniu małej świeczki źródło światła znajduje się wewnątrz ceramicznej formy, więc całość może być ciekawą dekoracją na wieczór. Podoba mi się też to, że po zgaszeniu świecy nie muszę go od razu chować. Sam w sobie wygląda jak niewielka ceramiczna ozdoba.

Ciepłe światło podgrzewacza wystarczy mi do stworzenia jesiennego kącika. Nie potrzebuję do tego całej torby nowych ozdób

Świecznik z Action najchętniej postawiłabym na drewnianym stoliku albo jasnej komodzie. Karmelowy kolor dobrze komponuje się z naturalnymi odcieniami, dlatego obok wystarczy postawić wazon z kilkoma gałązkami. Można też położyć obok kilka szyszek lub niewielką dynię, które mamy już w domu.

Zielony wariant widziałabym z kolei w bardziej spokojnym wnętrzu, wśród beżów, kremów i drewna. Jasna wersja będzie najłatwiejsza do wykorzystania przez cały rok. To dobra opcja dla osób, które nie chcą kupować dekoracji wyłącznie na jeden sezon.

To również może cię zainteresować: Dopiero wrzesień, a Polacy już wykupili te świecące prezenty z Sinsay. Będę polować, bo wkrótce mają wrócić

Mnie jednak najbardziej przekonał właśnie karmelowy brąz. Jesienią mam sporo tekstyliów w beżowych i czekoladowych odcieniach, więc nie muszę dokupować niczego specjalnie pod świecznik. Wystarczy podgrzewacz i wolny kawałek stolika.