Przed Wszystkimi Świętymi zawsze zastanawiam się, jak udekorować groby bliskich z wyczuciem. Przez lata kupowałam ogromne ilości zniczy, okazałą wiązankę i dodatkowe dekoracje, a później często dochodziłam do wniosku, że wszystkiego jest po prostu za dużo. Ostatnio zdecydowanie bardziej podobają mi się spokojniejsze kompozycje. Kilka dobrze dobranych elementów potrafi wyglądać elegancko, a przy okazji pozwala rozsądniej zaplanować wydatki przed 1 listopada. Jeden z nich znalazłam w Biedronce za 24,99 zł i szczerze mówiąc, nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę do tradycyjnych zniczy.
Dekorowanie grobów na Wszystkich Świętych nie musi oznaczać ustawiania wielu zniczy. Coraz bardziej przekonują mnie proste kompozycje z jednym mocniejszym akcentem
Przygotowania do Wszystkich Świętych potrafią mocno obciążyć domowy budżet, szczególnie gdy ma się do odwiedzenia kilka grobów. Osobno kupuję kwiaty, znicze i wkłady, a czasem dokładam jeszcze stroik. Kilka pozornie niedrogich rzeczy szybko daje sporą kwotę.
Zobacz także:
Właśnie dlatego w tym roku chcę ograniczyć liczbę dekoracji. Nie chodzi mi o to, żeby nagrobek pozostał pusty. Wolę po prostu wybrać jeden większy element, który przyciągnie wzrok, i dopasować do niego resztę. Tym bardziej, że w tym roku minimalizm jest w trendzie. Na szczęście dość szybko udało mi się znaleźć ideał. A wszystko za sprawą nowej kolekcji Biedronki.
Latarenka LED z aniołem kosztuje w Biedronce 24,99 zł. Ma 21 cm wysokości i świeci nawet 3 miesiące
Właśnie podczas szukania takiej pojedynczej dekoracji zwróciłam uwagę na latarenkę LED Octrina z Biedronki. Kosztuje 24,99 zł i od klasycznych zniczy różni się właściwie wszystkim. Latarenka ma około 21 cm wysokości. W środku znajduje się podświetlana figurka anioła, która jest główną ozdobą całej konstrukcji. Do wyboru są dwa warianty, czarny oraz biały. Dzięki temu łatwiej dopasować dekorację do koloru nagrobka i pozostałych dodatków.
fot. biedronka.pl
Podoba mi się również sama forma. Zamiast kolorowego szkła i dużej liczby zdobień dostaję prostą obudowę z uchwytem. Światło skupia uwagę na figurce znajdującej się wewnątrz. W komplecie są dwie baterie, ale największe wrażenie zrobiła na mnie inna informacja. Przy produkcie podano czas świecenia wynoszący około 90 dni. To spora różnica w porównaniu z tradycyjnym zniczem, który trzeba regularnie uzupełniać nowym wkładem.
Przed 1 listopada warto pomyśleć nie tylko o wyglądzie nagrobka, ale również o późniejszej wygodzie. Kilka praktycznych wyborów może oszczędzić kolejne wizyty i wydatki
Od pewnego czasu przed Wszystkimi Świętymi staram się patrzeć na dekoracje trochę bardziej praktycznie. Nie wybieram już wyłącznie tego, co najładniej prezentuje się na sklepowej półce. Zastanawiam się również, co stanie się z daną ozdobą po kilku dniach.
Przy kwiatach zwracam uwagę na pogodę i wybieram takie kompozycje, które nie zajmują całej powierzchni pomnika. Przy zniczach myślę natomiast o czasie świecenia. Ma to znaczenie szczególnie wtedy, gdy cmentarz znajduje się daleko od domu i nie mogę często przyjeżdżać, żeby wymienić wkład.
Nie kupuję też kilku dużych dekoracji tylko dlatego, że każda osobno mi się podoba. Najpierw wybieram jeden główny element, a dopiero później dobieram do niego resztę. Dzięki temu łatwiej uniknąć sytuacji, w której przed 1 listopada wydaję znacznie więcej, niż planowałam.
To również może cię zainteresować: Zamiast wydawać fortunę na stroik na cmentarz, idę do Action. Za grosze robię go z tych kwiatków sama
W tym roku postawię na latarenkę z aniołem (lub dwie), obok ustawię żywe kwiaty i na tym zakończę dekorowanie. Dla mnie taki zestaw jest wystarczający. Jest światło, jest symboliczny akcent i są kwiaty, a nagrobek nie wygląda na przeładowany. Przy okazji nie muszę kupować całej torby dodatkowych ozdób.

Obserwuj nas na Google







