Ręczników nigdy za wiele. Przynajmniej u mnie, bo te kąpielowe są w ciągłym użyciu i praniu. Ostatnio chciałam dokupić kilka nowych, ale ceny niektórych modeli skutecznie studziły mój zapał. Tym większe było moje zdziwienie, gdy zajrzałam do Action i zobaczyłam duży, bawełniany ręcznik za jedyne 12,99 zł. Do tego w kolorze, który jesienią wygląda w łazience naprawdę pięknie.

Dobry ręcznik musi być miękki, chłonny i porządnie wykonany. Na te rzeczy zawsze patrzę przed zakupem

Kiedyś przy zakupie ręczników kierowałam się przede wszystkim kolorem. Jeśli pasował do łazienki, właściwie byłam zdecydowana. Szybko przekonałam się jednak, że piękny wygląd na sklepowej półce niewiele znaczy, jeśli po kilku praniach materiał staje się szorstki, traci kształt albo zamiast osuszać skórę tylko rozmazuje po niej wodę.

Zobacz także:

Teraz zaczynam od składu. Najchętniej wybieram ręczniki bawełniane, ponieważ zależy mi na chłonności, miękkości i materiale przyjemnym w codziennym użytkowaniu. Przyglądam się też powierzchni ręcznika. Brzegi powinny być starannie wykończone. Zwracam również uwagę na to, czy materiał nie wydaje się zbyt cienki i wiotki.

Ważny jest dla mnie także rozmiar. Do wycierania rąk wystarczy niewielki ręcznik, ale po kąpieli zdecydowanie przydaje się większy. Właśnie dlatego zawsze porównuję nie tylko ceny, lecz także wymiary. Dla przykładu w Home&You komplet dwóch dekoracyjnych ręczników do twarzy lub rąk o wymiarach 30 × 50 cm kosztuje obecnie 39,99 zł. Tymczasem w Action znalazłam coś, co cenowo i rozmiarowo wypada o niebo lepiej.

Nie spodziewałam się takich tanich, a dobrych ręczników w Action. Szmaragdowy kolor od razu wpadł mi w oko

Na ręczniki z Action trafiłam właściwie przy okazji. Moją uwagę najpierw zwrócił kolor – głęboki, zgaszony szmaragd, który świetnie pasuje do jesiennych aranżacji. Nie jest jaskrawy, a jednocześnie zdecydowanie ciekawszy od kolejnego białego czy szarego ręcznika. U mnie wystarczyło położyć go na półce, żeby łazienka nabrała trochę koloru.

Jeszcze większym zaskoczeniem okazała się cena. Ręcznik kąpielowy Capetown kosztuje w Action 12,99 zł, a promocja obowiązuje od 2 do 8 września. Jego wymiary to 70 × 140 cm, więc mówimy już o pełnowymiarowym ręczniku kąpielowym, a nie małym modelu do rąk.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Ręcznik z Action jest wykonany w 100% z bawełny. Ma klasyczną, puszystą powierzchnię, a przy jednym z brzegów biegną dekoracyjne pasy. Dzięki temu wygląda prosto, ale nie zupełnie zwyczajnie. Producent informuje też, że dostępne są pasujące mniejsze ręczniki oraz myjka, więc można skompletować cały zestaw.

Przy cenie 12,99 zł nie skończyłam na jednej sztuce. Zrobiłam zapas, bo ręczniki to jedna z tych rzeczy, które u mnie regularnie krążą między łazienką, koszem na pranie i suszarką.

Jak prać ręczniki, żeby pozostały miękkie i chłonne? Zrezygnowałam z jednego popularnego nawyku

Nawet dobry ręcznik kąpielowy można szybko zniszczyć niewłaściwym praniem. Przede wszystkim zawsze sprawdzam metkę i trzymam się temperatury zalecanej przez producenta. Ręczniki piorę osobno lub z podobnymi tekstyliami i nie upycham bębna do granic możliwości. Potrzebują one bowiem miejsca, żeby woda oraz detergent mogły swobodnie przepłukać włókna.

Nie przesadzam również z ilością detergentu. Więcej płynu czy proszku nie oznacza czystszych i bardziej pachnących ręczników. Jego nadmiar może pozostać we włóknach, a wtedy materiał z czasem staje się mniej przyjemny.

Ostrożnie podchodzę też do płynu do płukania. Choć pozostawia intensywny zapach i daje chwilowe wrażenie miękkości, jego regularne stosowanie może pokrywać włókna warstwą ograniczającą chłonność. Właśnie dlatego przy ręcznikach używam go bardzo oszczędnie albo całkowicie pomijam.

To również może cię zainteresować: Miałam wolne tylko 43 cm w łazience, a „gratów" full. Kupiłam 3-poziomowy hit na kółkach za 70 zł z Pepco i miejsca jest aż nadto

Po praniu najważniejsze jest dokładne wysuszenie. Nie zostawiam wilgotnych ręczników długo w pralce ani zwiniętych w koszu, bo właśnie wtedy szybko pojawia się nieprzyjemny zapach. Po wyjęciu mocno je strzepuję, rozwieszam luźno i pozwalam im całkowicie wyschnąć. Dzięki temu dłużej pozostają świeże, puszyste i naprawdę dobrze chłoną wodę.