Przy ostatnich porządkach dotarło do mnie, że w mieszkaniu zaczyna brakować mi miejsca na rzeczy, których nie używam na co dzień. Przez chwilę byłam już zdecydowana na zakup kolejnej szafy, ale szybko policzyłam, ile będzie mnie to kosztować i ile przestrzeni zabierze nowy mebel. Zamiast tego zaczęłam szukać sposobu na wykorzystanie miejsca, które do tej pory pozostawało puste. Rozwiązanie znalazłam w Action i za trzy sztuki zapłaciłam mniej niż 40 zł.
Zastanawiałam się nad nową szafą w mieszkaniu. Ostatecznie wykorzystałam wolną przestrzeń pod łóżkiem i zaoszczędziłam
Problem zaczął się niewinnie. Trochę dodatkowej pościeli, ręczniki, sezonowe ubrania i kilka rzeczy, których szkoda mi wyrzucić i z czasem półki zrobiły się pełne. Początkowo pomyślałam, że najwyższa pora kupić kolejną szafę. Szybko jednak zrezygnowałam z tego pomysłu.
Zobacz także:
Większy mebel oznacza wydatek liczony nie w dziesiątkach, lecz często w setkach, a nawet kilku tysiącach złotych. Do tego trzeba znaleźć na niego miejsce. W niewielkim mieszkaniu każdy dodatkowy mebel zabiera przestrzeń i może sprawić, że wnętrze zaczyna wyglądać na ciasne oraz przeładowane.
Zaczęłam więc przyglądać się miejscom, których właściwie nie wykorzystuję. Jednym z nich okazała się przestrzeń pod łóżkiem. Zamiast zostawiać ją pustą, postanowiłam wsunąć tam organizery. To rozwiązanie spodobało mi się szczególnie dlatego, że niczego nie musiałam przemeblowywać. Pojemniki są schowane, a rzeczy, które wcześniej zajmowały półki, zyskały swoje stałe miejsce.
Plastikowe pudła nie pasowały mi do sypialni. W Action znalazłam sztruksowe organizery
Na początku brałam pod uwagę najprostsze, przezroczyste pojemniki z tworzywa sztucznego. Są praktyczne, bo od razu widać ich zawartość, ale wizualnie zupełnie mnie nie przekonywały. Nawet jeśli miały stać głównie pod łóżkiem, zależało mi na czymś, co po wysunięciu nadal będzie dobrze wyglądało.
Podczas zakupów w Action trafiłam na znacznie ciekawszą alternatywę. Na półce stały składane pojemniki pokryte materiałem o wyraźnej, prążkowanej fakturze przypominającej sztruks. Do wyboru zauważyłam między innymi jasny, neutralny wariant oraz oliwkowy. Właśnie ten drugi najbardziej mi się spodobał, bo wygląda zdecydowanie bardziej dekoracyjnie niż typowe pudło do przechowywania.
Od razu pomyślałam, że takie pojemniki mogą spokojnie stać również na widoku, np. na dole otwartego regału czy w garderobie. Ja kupiłam trzy sztuki z myślą o przestrzeni pod łóżkiem. Dzięki temu zamiast dokładać kolejny mebel, zagospodarowałam miejsce, które wcześniej praktycznie się marnowało.
Organizer z Action kosztuje 12,49 zł. Jest składany, zamykany i ma kompaktowe wymiary
Cena ostatecznie przekonała mnie do zakupu. Jeden składany organizer kosztuje w Action 12,49 zł. Przy trzech sztukach wydałam więc 37,47 zł, czyli niewielką część kwoty, jaką musiałabym przeznaczyć na dodatkowy mebel.
Organizer ma 31,5 x 31,5 cm i 15 cm wysokości. To właśnie ten ostatni wymiar jest dla mnie szczególnie istotny, ponieważ pozwala wsunąć pojemnik pod wiele łóżek z odpowiednio wysokim prześwitem. Przed zakupem warto więc zmierzyć odległość między podłogą a ramą swojego łóżka.
fot. action.com
Kwadratowy kształt ułatwia ustawienie kilku sztuk obok siebie. Pojemnik ma również dopasowaną pokrywę, dzięki czemu przechowywane rzeczy nie pozostają na wierzchu. Z przodu znajduje się niewielki uchwyt, za który można złapać podczas wysuwania organizera.
To również może cię zainteresować: Wygląda jak perełka z pchlego targu, a wyhaczyłam ją w Action. Ta drewniana komoda robi 3x więcej miejsca
Dużą zaletą jest też możliwość składania. Gdy któregoś pojemnika akurat nie potrzebuję, nie muszę szukać miejsca na kolejne puste pudło. Mogę go złożyć i schować. Takie organizery wykorzystuję przede wszystkim do tekstyliów i rzeczy sezonowych, np. zapasowych poszewek, lekkich koców czy dodatków, po które nie sięgam codziennie. W moim przypadku trzy niewielkie pojemniki wystarczyły, żeby wyraźnie odciążyć szafę i uporządkować drobiazgi.

Obserwuj nas na Google







