Kierowcy, którzy mimo zatrzymanego prawa jazdy nadal wsiadają za kierownicę, będą musieli liczyć się z dużo poważniejszymi konsekwencjami. Nowelizacja przepisów podpisana przez prezydenta może w niektórych przypadkach prowadzić do utraty prawa jazdy nawet na pięć lat. Nowe regulacje mają zacząć obowiązywać po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, co oznacza, że najprawdopodobniej wejdą w życie jeszcze w pierwszej połowie sierpnia. Zmiany dotyczą art. 103 ustawy o kierujących pojazdami. Do tej pory kierowca, któremu zatrzymano prawo jazdy na trzy miesiące, musiał po prostu przeczekać ten okres. Teraz przepisy przewidują znacznie surowszą sankcję dla osób, które mimo obowiązującego zatrzymania nadal prowadzą samochód lub motocykl. W takiej sytuacji starosta będzie mógł wydać decyzję administracyjną o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami na pięć lat.
To właśnie dlatego w nowych przepisach tak ważna jest rola starosty. Policja ujawnia naruszenie przepisów, ale to starosta – jako organ administracji odpowiedzialny za wydawanie i cofanie uprawnień kierowcom – wydaje formalną decyzję o cofnięciu prawa jazdy na wskazany w ustawie okres.
Zobacz także:
Nowe przepisy obejmą różne wykroczenia. Nie chodzi tylko o zbyt szybką jazdę
Najczęściej prawo jazdy jest zatrzymywane za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h. Obecnie dotyczy to nie tylko terenu zabudowanego, ale również dróg jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym. Wyjątkiem pozostają autostrady i drogi ekspresowe z rozdzielonymi jezdniami. Jeśli kierowca mimo trzymiesięcznego zatrzymania dokumentu zdecyduje się prowadzić pojazd, musi liczyć się z ryzykiem utraty uprawnień nawet na pięć lat.
Nowe regulacje obejmą również osoby, którym prawo jazdy zatrzymano za szczególnie niebezpieczne zachowania na drodze. Chodzi między innymi o celowe wprowadzanie auta w poślizg, czyli tzw. drift, czy jazdę motocyklem na jednym kole. Od końca marca zatrzymanie prawa jazdy za takie wykroczenia jest obowiązkowe, dlatego zlekceważenie trzymiesięcznego zakazu może mieć teraz znacznie poważniejsze skutki.
Fot. Adobe Stock | Kalyakan
Statystyki pokazują skalę problemu. Tysiące kierowców tracą uprawnienia
Przekroczenie prędkości wciąż pozostaje najczęstszym powodem zatrzymania prawa jazdy. Tylko w pierwszych czterech miesiącach roku policjanci zatrzymali 6241 uprawnień za zbyt szybką jazdę w terenie zabudowanym. Dodatkowo w zaledwie jednym miesiącu odnotowano 1552 przypadki zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie limitu prędkości na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym. Nowelizacja ma sprawić, że kierowcy potraktują trzymiesięczny okres zatrzymania prawa jazdy znacznie poważniej. Zamiast ryzykować kolejną jazdę bez uprawnień, będą musieli liczyć się z możliwością utraty prawa jazdy na pięć lat. To jedna z najważniejszych zmian, które zaczną obowiązywać jeszcze w sierpniu.
To jednak nie koniec zmian. Nowelizacja ma przede wszystkim uderzyć w osoby, które świadomie stwarzają zagrożenie na drogach. W przepisach doprecyzowano m.in. zasady dotyczące nielegalnych wyścigów i niebezpiecznych pokazów jazdy, takich jak drift czy motocyklowe akrobacje. Celem zmian jest skuteczniejsze eliminowanie z ruchu kierowców, którzy ignorują obowiązujące zakazy i swoim zachowaniem narażają innych uczestników ruchu drogowego.
Obserwuj nas na Google







