Coraz więcej mówi się dziś o oszczędzaniu wody i zatrzymywaniu jej tam, gdzie faktycznie może się przydać. Ulewne deszcze przeplatają się z okresami suszy, dlatego właściciele domów coraz częściej inwestują w rozwiązania pozwalające magazynować wodę opadową. Takie systemy pomagają nie tylko podlewać ogród, ale też zmniejszają rachunki za wodę i odciążają kanalizację podczas intensywnych opadów. Właśnie dlatego wracają programy wspierające przydomową retencję. Tym razem można będzie odzyskać naprawdę sporą część kosztów inwestycji.
Program dotacji ma pomóc właścicielom lepiej zatrzymywać wodę. NFOŚiGW wraca do wsparcia podobnego do wcześniejszych projektów
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapowiedział uruchomienie nowego programu wsparcia dla właścicieli domów i działek. Chodzi o program Mikroretencja, który ma pomóc w zatrzymywaniu i wykorzystywaniu wody opadowej na prywatnych posesjach. Maksymalne dofinansowanie ma wynieść nawet 8 tys. zł, a wsparcie może pokryć do 90 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. Program dotacji obejmie rozwiązania związane z gromadzeniem oraz późniejszym wykorzystywaniem deszczówki. W praktyce oznacza to możliwość odzyskania dużej części pieniędzy wydanych na przydomowe systemy retencyjne. Budżet całego programu ma wynosić około 173 mln zł.
Zobacz także:
To również może ci się spodobać: Nawet kilkaset złotych dopłaty do prądu, zarobki nie mają znaczenia. Bez jednego wniosku, pieniądze przepadną
Wiele osób od razu mogło skojarzyć ten projekt z wcześniejszym programem „Moja Woda”, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem właścicieli domów jednorodzinnych. Tamto wsparcie również dotyczyło instalacji pozwalających zbierać deszczówkę i wykorzystywać ją na własnej posesji. Nowa odsłona ma jednak obejmować szerszy zakres inwestycji i wyższe kwoty wsparcia. NFOŚiGW podkreśla, że celem programu jest walka z problemem suszy oraz przeciążonych kanalizacji podczas gwałtownych opadów. Coraz częściej mówi się też o konieczności rozwijania tzw. mikroretencji, czyli zatrzymywania wody dokładnie tam, gdzie spadł deszcz. Dzięki temu właściciele nieruchomości mogą nie tylko oszczędzać, ale też realnie wpływać na poprawę lokalnej gospodarki wodnej.
Fot. AdobeStock/Alex Pios
Deszczówka będzie mogła zasilać przydomowe instalacje i ogrody. Dofinansowanie obejmie konkretne zbiorniki oraz systemy retencji
Program przygotowany przez NFOŚiGW skierowany jest przede wszystkim do osób fizycznych posiadających nieruchomości zabudowane budynkiem mieszkalnym. Ze wsparcia będą mogli skorzystać właściciele domów jednorodzinnych, współwłaściciele nieruchomości oraz użytkownicy wieczyści. Co ważne, program ma obejmować nie tylko domy całoroczne, ale również część domków letniskowych i działek rekreacyjnych. Warunkiem pozostaje jednak wykorzystanie instalacji wyłącznie na potrzeby gospodarstwa domowego. System nie może służyć działalności gospodarczej ani rolniczej. W praktyce oznacza to, że pieniądze mają trafić przede wszystkim do osób, które chcą ograniczyć zużycie wody i lepiej gospodarować opadami na własnej posesji.
Lista inwestycji objętych wsparciem jest całkiem szeroka. Dofinansowanie będzie można przeznaczyć między innymi na:
- zakup i montaż systemów zbierania deszczówki z dachów, podjazdów czy chodników.
Program obejmie również szczelne zbiorniki naziemne i podziemne o pojemności minimum 2 metrów sześciennych. Wsparcie mają otrzymać także instalacje rozsączające, studnie chłonne, drenaże oraz systemy nawadniania ogrodu wykorzystujące zgromadzoną wodę. W wielu przypadkach będzie można sfinansować również pompy, elementy dystrybucji wody i niezbędne instalacje techniczne. Wszystko po to, by deszczówka mogła być realnie wykorzystywana na posesji zamiast trafiać bezpośrednio do kanalizacji.
To również może ci się spodobać: Nie tylko dla zatrudnionych. Emerytom należy się nawet 700 zł dofinansowania w 2026 r.
Program dotacji nie pokryje wszystkich wydatków inwestorów. NFOŚiGW zapowiada start naboru już w przyszłym roku
Choć wysokość wsparcia robi duże wrażenie, właściciele nieruchomości i tak będą musieli ponieść część kosztów inwestycji z własnej kieszeni. Program zakłada bowiem pokrycie maksymalnie do 90 proc. kosztów kwalifikowanych. Oznacza to, że pozostałą część trzeba będzie dopłacić samodzielnie. Żeby otrzymać pełne 8 tys. zł dofinansowania, inwestycja musi kosztować odpowiednio więcej. W praktyce wiele osób i tak może jednak odzyskać zdecydowaną większość wydanych pieniędzy. Warto też pamiętać, że wsparcie ma charakter refundacyjny. Najpierw trzeba więc zrealizować inwestycję, a dopiero później złożyć wniosek o zwrot części kosztów. Program ma obejmować wydatki poniesione od 1 lipca 2024 roku, co dla wielu właścicieli może okazać się bardzo korzystną informacją.
Nabór wniosków ma rozpocząć się w drugim kwartale 2026 roku. Za organizację procesu będą odpowiadały wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej po podpisaniu odpowiednich umów z NFOŚiGW.








