Pod koniec lata łatwo uznać, że najważniejsza praca przy hortensjach jest już za nami. Sama długo skupiałam się przede wszystkim na nawożeniu i przycinaniu, tymczasem we wrześniu pilnuję znacznie prostszej rzeczy. Nie wymaga kupowania kolejnych preparatów, a pomaga krzewom wejść w okres spoczynku w dobrej kondycji.
Hortensje potrafią kwitnąć przez wiele tygodni. Ich okazałe kwiatostany trudno pomylić z innymi roślinami
Hortensje od lat należą do moich ulubionych krzewów ozdobnych. Największe wrażenie robią oczywiście ich duże, efektowne kwiatostany. W zależności od gatunku i odmiany mogą być kuliste, półkuliste, płaskie albo stożkowate. Spotkamy odmiany kwitnące na biało, różowo, czerwono, niebiesko, fioletowo czy zielonkawo. U części z nich kwiaty dodatkowo zmieniają odcień w miarę przekwitania.
Zobacz także:
W polskich ogrodach często spotykane są hortensje bukietowe i ogrodowe, ale popularnością cieszą się również hortensje krzewiaste. Przy odpowiednim stanowisku rozrastają się w okazałe krzewy, które latem i na początku jesieni mogą stać się jedną z najważniejszych dekoracji ogrodu.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Jest jednak cecha, o której nie można zapominać. Hortensje mają duże zapotrzebowanie na wodę. Wskazuje na to już ich łacińska nazwa Hydrangea, kojarzona z wodą. Duża powierzchnia liści sprzyja intensywnej utracie wilgoci, dlatego podczas upałów szybko można zauważyć ich więdnięcie. Co ważne, potrzeba regularnego dostępu do wody nie kończy się wraz z sierpniem.
Podlewanie hortensji jesienią to mój wrześniowy „pewniak”. Nie odstawiam konewki po zakończeniu lata
We wrześniu nie chowam jeszcze konewki. Jeżeli przez dłuższy czas nie pada, nadal kontroluję wilgotność ziemi wokół hortensji. Jesienne słońce i suche dni potrafią sprawić, że podłoże przesycha szybciej, niż mogłoby się wydawać. Krzew tymczasem wciąż funkcjonuje i przygotowuje się do nadchodzącego okresu spoczynku.
Nie oznacza to oczywiście podlewania według sztywnego kalendarza. Jeśli wrzesień jest deszczowy, dodatkowa woda może być zupełnie niepotrzebna. Zamiast automatycznie sięgać po konewkę, sprawdzam ziemię kilka centymetrów pod powierzchnią. Jeśli jest wyraźnie wilgotna, odpuszczam. Jeśli zrobiła się sucha, podlewam krzew obficie, kierując wodę bezpośrednio na podłoże, a nie na liście i kwiatostany.
Szczególnie uważnie obserwuję hortensje rosnące w donicach. Niewielka ilość ziemi wysycha znacznie szybciej niż grunt w ogrodzie. Nie można też zakładać, że jesienny deszcz zawsze rozwiązuje problem. Gęsta korona krzewu może częściowo ograniczać ilość wody docierającej do podłoża.
Podlewanie ograniczam stopniowo wraz ze spadkiem temperatur i zmianą pogody. Dopóki jednak jesień jest sucha, a ziemia nie zamarza, nie pozwalam bryle korzeniowej całkowicie wyschnąć. Szczególnej uwagi wymagają młode krzewy posadzone niedawno, których system korzeniowy nie jest jeszcze tak rozbudowany.
We wrześniu hortensje nie potrzebują już azotowego „dopalacza”. Robię za to porządki i szykuję krzewy do zimy
Podlewanie to niejedyna rzecz, o której pamiętam we wrześniu. Przede wszystkim nie próbuję już pobudzać hortensji do intensywnego wzrostu nawozami bogatymi w azot. Jesienią roślina powinna stopniowo kończyć sezon i przygotowywać się do zimy, a nie produkować mnóstwo nowych, delikatnych przyrostów.
To także dobry moment na kilka prostych prac:
- usuwam chore i mocno uszkodzone liście oraz sprzątam je spod krzewu,
- uzupełniam warstwę ściółki, która ogranicza wysychanie gleby i chroni korzenie przed wahaniami temperatury,
- nie wykonuję mocnego, przypadkowego cięcia bez uwzględnienia gatunku hortensji,
- obserwuję prognozy i przed nadejściem silniejszych chłodów przygotowuję materiały potrzebne do zabezpieczenia bardziej wrażliwych roślin.
Z cięciem trzeba szczególnie uważać. Hortensje ogrodowe najczęściej tworzą pąki kwiatowe na pędach zeszłorocznych, dlatego jesienne skracanie ich bez zastanowienia może oznaczać usunięcie przyszłorocznych kwiatów. Hortensje bukietowe kwitną natomiast na pędach tegorocznych i zwykle mocniej przycina się je dopiero przed rozpoczęciem kolejnego sezonu.
To również może ci się spodobać: Pominęłam raz i surfinie szybko przekwitły. Wystarczy 1 min roboty i są piękne do października bez drogich nawozów
Przed zimą warto również zadbać o korzenie. Warstwa kory, liści lub innego materiału ściółkującego pomaga utrzymać stabilniejsze warunki w podłożu. Wrażliwsze hortensje ogrodowe mogą wymagać dodatkowej ochrony przed mrozem. Dzięki temu zamiast we wrześniu szukać kolejnego „cudownego” nawozu, skupiam się na podstawach. Regularne nawadnianie, rozsądne przygotowanie do spoczynku i ochrona przed zimą tworzą znacznie lepszy punkt wyjścia do obfitego kwitnienia w sezonie 2027.

Obserwuj nas na Google







