Ręczniki to jedna z tych rzeczy, które kupuję zdecydowanie częściej, niż kiedyś zakładałam. I wcale nie chodzi wyłącznie o duże modele kąpielowe. W domu regularnie przydają mi się również niewielkie egzemplarze, które można powiesić przy umywalce, wykorzystać do twarzy albo przenieść do kuchni. Problem w tym, że tani ręcznik nie zawsze oznacza dobry zakup. Bywa cienki, słabo chłonie wodę albo po kilku praniach traci swoją miękkość. Właśnie dlatego kiedy znajdę serię, która dobrze sprawdza się przez dłuższy czas, chętnie do niej wracam. Tak jest między innymi w przypadku tej królewskiej kolekcji z Jysk, która jest w promocji do 30 sierpnia 2026.
Małych ręczników nigdy za dużo. Znalezienie miękkich i chłonnych w dobrej cenie wcale nie jest takie łatwe
Przez długi czas podczas zakupów do łazienki skupiałam się głównie na dużych ręcznikach kąpielowych. Dopiero z czasem zauważyłam, że to właśnie niewielkich egzemplarzy o wymiarach około 30 × 50 cm najczęściej zaczyna mi brakować. Przy umywalce wymieniam je bardzo często. Jeden lubię mieć do twarzy, drugi do rąk, a kolejne przydają mi się w innych częściach mieszkania.
Zobacz także:
Wydawałoby się, że znalezienie takiego ręcznika jest banalnie proste. Tyle że nie każdy materiał dobrze radzi sobie z wilgocią. Zdarzało mi się kupować tanie modele, które były przyjemne w dotyku na sklepowej półce, ale później rozmazywały wodę po dłoniach zamiast ją wchłaniać. Inne po kilku praniach robiły się szorstkie albo traciły kształt.
Właśnie dlatego przy kolejnych zakupach zaczęłam patrzeć nie tylko na kolor i cenę, lecz także na skład oraz gramaturę. W przypadku ręczników lubię przede wszystkim bawełnę i nieco bardziej mięsistą strukturę. Nie chcę jednak przepłacać za każdy mały egzemplarz, skoro potrzebuję ich w domu kilka.
Myślałam, że dobre ręczniki znajdę tylko w sklepach premium. Seria z Jysk szybko wyprowadziła mnie z błędu
Kiedyś byłam przekonana, że jeśli zależy mi na naprawdę porządnych tekstyliach łazienkowych, powinnam kierować się przede wszystkim do sklepów takich jak Home&You czy Zara Home. Ładnie wyeksponowane kolekcje rzeczywiście potrafią kusić, ale przy zakupie kilku ręczników rachunek bardzo szybko rośnie. Z czasem przekonałam się, że wysoka cena nie musi być warunkiem dobrej jakości.
Zmieniłam zdanie, kiedy pierwszy raz wypróbowałam ręczniki MALUNG z Jysk. Należą do oznaczonej przez sklep kategorii jakości GOLD, ale najbardziej przekonało mnie to, jak sprawdzają się w zwykłym użytkowaniu. Są przyjemnie mięsiste, a przy tym dobrze zbierają wodę. To właśnie dlatego, gdy zobaczyłam je teraz na dużej przecenie, nie skończyło się na jednym egzemplarzu.
Podobne doświadczenia opisują zresztą klienci Jysk. W opiniach powtarzają się pochwały dotyczące chłonności, miękkości oraz tego, że ręczniki zachowują kolor i kształt nawet po dłuższym użytkowaniu. Jedna z klientek napisała wprost, że są „mięsiste” i „super chłoną wodę”, inna zauważyła, że po praniu stają się jeszcze przyjemniejsze w dotyku. To dokładnie te cechy, których sama szukam w tekstyliach używanych codziennie.
Ręczniki MALUNG z Jysk przecenili do 4,50 zł. U mnie trafiają nie tylko do łazienki, ale też do kuchni
Teraz najmniejszy ręcznik MALUNG o wymiarach 30 × 50 cm kosztuje w Jysk 4,50 zł zamiast regularnych 11,95 zł, czyli został przeceniony o 62 proc. Promocyjna cena obowiązuje do 30 sierpnia 2026 roku. Przy takiej kwocie łatwo skompletować kilka sztuk i regularnie je wymieniać.
MALUNG wykonany jest w 100 proc. z bawełny, a jego gramatura wynosi 500 g/m². To właśnie połączenie naturalnego materiału i dość konkretnej gramatury daje przyjemne wrażenie miękkości oraz mięsistości. Ciemnoszary wariant jest dodatkowo praktyczny na co dzień, bo łatwo zestawić go z większością łazienek. Produkt ma również certyfikat OEKO-TEX STANDARD 100.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Producent zaleca wypranie ręcznika przed pierwszym użyciem. Można prać go w temperaturze 60 stopni, a przez kilka pierwszych prań najlepiej robić to osobno i później dobierać tekstylia o podobnych kolorach.
To również może cię zainteresować: Nie mam miejsca na toaletkę, więc kupiłam sprytne lusterko w Action za 16,95 zł. Ten mini-mebel w stylu japandi ma nawet szufladkę
Ja rozkładam te małe egzemplarze po całym domu. Jeden wisi przy umywalce, drugi przeznaczam do twarzy, a kolejnych używam w kuchni zamiast klasycznych ściereczek, szczególnie kiedy potrzebuję szybko osuszyć dłonie. Okazuje się, że nie jestem jedyna. Wśród opinii o MALUNG również pojawia się komentarz klientki, która wykorzystuje go właśnie w taki sposób.

Obserwuj nas na Google







