Są ubrania, które po zwykłym praniu wyglądają na idealnie czyste, a mimo to wystarczy je założyć, żeby nieprzyjemny zapach szybko powrócił. Sama długo miałam ten problem z mocno przepoconymi koszulkami i próbowałam radzić sobie z nim na różne sposoby. Z czasem doszłam do wniosku, że dokładanie kolejnej porcji detergentu niewiele zmienia. Zamiast skupiać się wyłącznie na plamach, warto zwrócić uwagę również na rodzaj materiału i sposób jego prania.
Markowe proszki nie dały rady. Płyn z Lidla zadziałał już po pierwszym praniu
Przetestowałam kilka zwykłych środków do prania, w tym droższe, markowe proszki. Koszulki były po nich czyste, ale z mocno przepoconych materiałów nadal wyczuwałam charakterystyczny, nieświeży zapach. W końcu kupiłam w Lidlu za około 20 zł płyn Formil Sport przeznaczony do prania odzieży sportowej i funkcjonalnej. Różnicę zauważyłam już po pierwszym użyciu – zapach, z którym wcześniejsze detergenty sobie nie radziły, zniknął.
Zobacz także:
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Nie jest to jednak zwykły płyn z etykietą sugerującą sportowe zastosowanie. Producent podaje, że jego formuła ma neutralizować nieprzyjemne zapachy i jest przeznaczona m.in. do materiałów oddychających oraz odprowadzających wilgoć. Środek ma również chronić membrany i może być stosowany do prania od 30°C. To istotne, ponieważ wielu ubrań treningowych nie powinno się traktować wysoką temperaturą. Jedno opakowanie wystarcza na około 40 prań, więc przy cenie około 20 zł koszt pojedynczego prania wychodzi niewielki.
A do wysprzątania domu przyda się coś z Action: Kupiłam w Action po 6,97 zł i wysprzątałam cały dom. Brud, tłuszcz i osady zniknęły, zapach przypomina perfumy Chanel
Koszulka jest wyprana, a nadal brzydko pachnie? Winny może być sposób prania
Problem z odzieżą sportową często wynika z tego, z czego została wykonana i jak jej używamy. Syntetyczne materiały mają być lekkie, szybko schnąć i sprawnie odprowadzać wilgoć, ale mogą też zatrzymywać związki odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach. Dlatego koszulka wyjęta z pralki może początkowo pachnieć dobrze, a podczas kolejnego treningu problem szybko wraca.
Przekonałam się też, że zwiększanie ilości detergentu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nadmiar środka musi zostać dokładnie wypłukany, a jeśli tak się nie stanie, jego pozostałości mogą osiadać we włóknach. Przy ubraniach technicznych warto również uważać z płynem do płukania. W przypadku części materiałów może on pogarszać ich właściwości użytkowe, dlatego najlepiej sprawdzić zalecenia na metce. Znacznie rozsądniej dobrać odpowiedni detergent, jak wymieniony wyżej płyn z Lidla, i właściwy program niż automatycznie wlewać do szufladki podwójną porcję płynu.
Śmierdzące pranie da się uratować. Kilka prostych nawyków robi różnicę
Najważniejsze zaczyna się jeszcze przed uruchomieniem pralki. Mokrej od potu koszulki nie warto zwijać i wrzucać na kilka dni do zamkniętego kosza na pranie. Lepiej najpierw ją rozwiesić i pozwolić jej wyschnąć. Podobnie postępuję z ubraniami wyjętymi z torby po treningu – dzięki temu wilgotny materiał nie leży ściśnięty razem z pozostałymi rzeczami.
Warto również pilnować kilku prostych zasad:
- nie przepełniać bębna, aby ubrania mogły się swobodnie wypłukać,
- temperaturę i program zawsze dopasowywać do oznaczeń na metce,
- wyjmować pranie możliwie szybko po zakończeniu cyklu,
- dokładnie wysuszyć rzeczy przed schowaniem ich do szafy,
- regularnie czyścić szufladkę, kołnierz, filtr i wnętrze pralki.
Ostatni punkt łatwo przeoczyć. Jeśli sama pralka zaczyna nieprzyjemnie pachnieć, świeżo wyprane rzeczy mogą przejmować ten zapach. Dopiero gdy zadbamy zarówno o ubrania, jak i urządzenie, można ocenić, czy potrzebujemy specjalistycznego detergentu.

Obserwuj nas na Google







