Jesienne poranki robią się coraz chłodniejsze, więc przed wyjściem z domu znacznie częściej zaglądam do szafy po dodatkową warstwę. Na grubą zimową kurtkę jest dla mnie jeszcze za wcześnie, ale w samej koszulce czy cienkiej bluzie szybko robi mi się zimno. Właśnie dlatego o tej porze roku najbardziej doceniam polary. Są proste, wygodne i mogę założyć je zarówno do jeansów, jak i sportowych spodni.
Jesienią nie chcę jeszcze chodzić w grubej kurtce, ale rano potrzebuję czegoś cieplejszego. Polar stał się moją ulubioną dodatkową warstwą na okres przejściowy
Początek października bywa pod względem pogody dość kłopotliwy. Rano wychodzę z domu i jest chłodno, a kilka godzin później temperatura potrafi być znacznie przyjemniejsza. Właśnie dlatego zamiast od razu sięgać po grube okrycie, wolę ubierać się warstwowo.
Zobacz także:
Polar dobrze wpisuje się w ten sposób. Mogę założyć pod niego zwykły T-shirt, a gdy zrobi się cieplej, po prostu rozpiąć kołnierz. Jeszcze niedawno kojarzył mi się przede wszystkim z ubraniem typowo turystycznym. Praktycznym, ale niekoniecznie takim, które chciałabym nosić na co dzień. Teraz w sklepach coraz częściej widzę modele, które łączą sportową formę z modnymi kolorami i napisami.
Szczególnie spodobała mi się zgaszona zieleń khaki. Jest bardziej interesująca niż czerń, a jednocześnie łatwa do zestawienia z tym, co już mam w szafie. Pasuje do jeansów, czarnych legginsów, beżowych spodni czy sportowych sneakersów. I właśnie w takim kolorze znalazłam ostatnio ciekawy model w Sinsay.
Polar z Sinsay kosztuje 59,99 zł i ma luźny krój ze stójką. Kolor khaki oraz duży napis dają mi klimat alpejskiego kurortu
Polarowa bluza z Sinsay kosztuje 59,99 zł i jest dostępna w rozmiarach od XS do XXL. Ma regularną długość oraz luźny krój, dlatego nie opina sylwetki. Właśnie tego szukałam. Jesienią chcę móc swobodnie założyć pod spód dodatkową warstwę i nadal czuć się komfortowo, bez ograniczenia ruchów.
Model ma polarowe wykończenie, długie rękawy oraz stójkę. Przy szyi znajduje się krótki zamek błyskawiczny typu half zip. Mogę zostawić go rozpiętego albo zapiąć wyżej, gdy zrobi się chłodniej.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Najbardziej charakterystycznym elementem jest duży jasny napis „Piemonte Torino” umieszczony z przodu. W połączeniu z zielenią khaki i stójką całość kojarzy mi się trochę z ubraniami oglądanymi podczas górskich wyjazdów. Stąd moje skojarzenie z niewielkim włoskim butikiem gdzieś w Alpach.
Podoba mi się również to, że bluza nie jest przekombinowana. Mamy jeden mocny napis, spokojny kolor i prosty fason. Nie potrzebuję już do niej wzorzystych spodni ani wielu dodatków.
Cena też mnie przekonuje. 59,99 zł za polar z Sinsay to dla mnie rozsądna kwota za ubranie, które mogę wykorzystywać przez sporą część sezonu przejściowego. Nie traktuję go oczywiście jako zamiennika kurtki przy ekstremalnie niskich temperaturach. Na łagodniejsze jesienne dni może jednak wystarczyć mi jako cieplejsza warstwa.
Luźne bluzy najbardziej lubię za to, że nie muszę kombinować z resztą stroju. Zakładam jeansy albo legginsy i mogę wychodzić z domu
W codziennych ubraniach coraz bardziej liczy się dla mnie wygoda. Nie chcę przez cały dzień poprawiać bluzki albo zastanawiać się, czy materiał gdzieś zbyt mocno przylega. Luźniejszy fason daje mi większą swobodę, szczególnie gdy pod spodem mam jeszcze koszulkę.
Polar z Sinsay założyłabym przede wszystkim do czarnych legginsów i sportowych butów. To mój zestaw na spacer, zakupy czy zwyczajny dzień w domu. Przy jeansach całość od razu wygląda trochę mniej sportowo. Khaki dobrze komponuje się też z kremem, beżem i brązem, więc jesienią możliwości mam naprawdę sporo.
To również może cię zainteresować: Zwykły sweter? Nic z tych rzeczy. Pepco wplotło w dzianinę metalizowane włókno i dorzuciło cekiny. Szeroki golf otula, cena niziutka
Stójka przydaje się szczególnie rano. Nie zawsze mam ochotę od razu zakładać szalik, dlatego możliwość podciągnięcia zamka pod szyję jest dla mnie praktycznym rozwiązaniem. Gdy zrobi się cieplej, wystarczy go rozpiąć. Widzę ten model również jako ubranie na weekendowy wyjazd. Polar zajmuje miejsce pomiędzy zwykłą bluzą a cieplejszym okryciem i właśnie dlatego tak dobrze sprawdza mi się jesienią. W chłodniejszy dzień może też zostać warstwą pod kurtką.

Obserwuj nas na Google







