Urządzając sypialnię, szybko przekonałam się, że niewielkie meble potrafią zrobić większą różnicę niż kolejna dekoracja. Szczególnie doceniam szafki nocne z zamkniętym miejscem do przechowywania, bo pozwalają schować wszystko, czego nie chcę mieć na widoku. Ostatnio właśnie takiego mebla szukałam i początkowo byłam przekonana, że kupię popularny model z Sinsay. Na szczęście przed złożeniem zamówienia zajrzałam jeszcze do Pepco. Tam znalazłam tańszą alternatywę, która wyglądem pasuje do mojej sypialni nawet bardziej.

Szukałam niewielkiej szafki obok łóżka. Chciałam wreszcie pochować wszystkie drobiazgi

Przy łóżku w sypialni zawsze zbiera mi się zaskakująco dużo rzeczy. Krem do rąk, ładowarka, słuchawki, chusteczki czy książka szybko sprawiają, że nawet ładnie urządzone pomieszczenie zaczyna wyglądać na zagracone. Właśnie dlatego tym razem nie interesował mnie zwykły stolik nocny z samym blatem. Zależało mi na szufladzie, do której wieczorem mogę wrzucić wszystkie drobiazgi i w kilka sekund przywrócić porządek.

Zobacz także:

Drugim warunkiem były niewielkie gabaryty. Nie mam przy łóżku miejsca na ciężką komodę, a jednocześnie nie chciałam wybierać przypadkowego mebla tylko dlatego, że mieści się w wolnej przestrzeni. Szafka miała być zgrabna, praktyczna i na tyle uniwersalna, żebym nie musiała wymieniać jej przy kolejnej zmianie dodatków.

Nie chciałam też przepłacać. W przypadku tak niewielkiego mebla granica cenowa szybko robi dla mnie różnicę, dlatego zaczęłam od przejrzenia oferty popularnych sieciówek. Pierwsze kroki skierowałam do Sinsay i rzeczywiście znalazłam tam model, który spełniał większość moich oczekiwań.

Bestseller do sypialni z Sinsay kosztuje 99,99 zł. Ma szufladę i prosty wygląd w stylu scandi

W Sinsay zwróciłam uwagę na bestsellerowy stolik z szufladą za 99,99 zł. To bardzo prosty model utrzymany w jasnej, beżowej kolorystyce, dzięki czemu dobrze wpisuje się w popularne obecnie wnętrza boho i scandi. Ma gładki front z niewielkim okrągłym uchwytem oraz cztery smukłe, lekko rozstawione nogi. Całość wygląda lekko i nie przytłacza przestrzeni przy łóżku.

Mebel ma 40 cm szerokości, 30 cm głębokości oraz 47 cm wysokości, dlatego sprawdzi się również w mniejszej sypialni. Maksymalne obciążenie wynosi 10 kg. Wykonano go z drewna i MDF-u, a po zakupie trzeba samodzielnie go złożyć.

fot. sinsay.com

Najbardziej przekonała mnie oczywiście szuflada. To właśnie ona sprawia, że stolik nie pełni wyłącznie funkcji podstawki pod lampkę czy telefon. Można wykorzystać ją do przechowywania wszystkich drobiazgów, które dobrze mieć pod ręką, ale niekoniecznie na widoku. Już właściwie miałam wrzucać ten model do koszyka, kiedy postanowiłam zrobić jeszcze jedno porównanie.

Dobrze, że zajrzałam do nowości w Pepco. Ta szafka nocna z geometrycznym frontem wygląda znacznie ciekawiej i jest tańsza

Ostatecznie mój wybór padł na szafkę nocną z szufladą z Pepco za 75 zł. Jest więc o 24,99 zł tańsza od modelu z Sinsay, a wizualnie robi jeszcze lepsze wrażenie. Zamiast jasnego, minimalistycznego wykończenia mamy tutaj ciemny odcień drewna, który od razu nadaje meblowi elegancji.

Najciekawszym detalem jest front szuflady. Zdobi go geometryczny wzór utworzony przez różnie ułożone fragmenty w odcieniach drewna. Nie jest przesadzony, ale wystarcza, aby zwykła szafka nocna wyglądała dekoracyjnie nawet bez dodatkowych ozdób. Podoba mi się też proste wycięcie pełniące funkcję uchwytu. Dzięki niemu nic nie zaburza wzoru na froncie.

fot. pepco.pl

Całość stoi na czterech wysokich, smukłych nogach, które są lekko rozstawione na boki. Taka konstrukcja dodaje meblowi lekkości i przy okazji kojarzy mi się z wzornictwem retro oraz stylem mid-century modern. Szafka została wykonana w 80 proc. z płyty MDF i w 20 proc. z drewna sosnowego.

To również może cię zainteresować: Stolikiem DIY do salonu z Action Niemki chwalą się w sieci. Też zrobiłam i już wiem, czemu hit. Wyszło tylko 59,94 zł

W praktyce dostaję dokładnie to, czego szukałam, czyli blat na lampkę i rzeczy używane wieczorem oraz szufladę, która pomaga zapanować nad drobiazgami. Po zestawieniu obu propozycji cieszę się więc, że nie skończyłam poszukiwań na bestsellerze z Sinsay. Pepco okazało się nie tylko tańsze, ale też zaoferowało mebel z detalem, dzięki któremu moja sypialnia wygląda ciekawiej.