Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że zamiast pelletu można ogrzewać dom... owsem. Dziś coraz więcej osób szuka tańszych sposobów na przetrwanie sezonu grzewczego, a mieszkańcy wielu miejscowości coraz częściej zaglądają nie do składów opału, lecz do lokalnych gospodarstw rolnych. Tam za tonę owsa opałowego można zapłacić nawet około 700 zł, podczas gdy dobrej jakości pellet potrafi kosztować ponad 2000–2500 zł za tonę. Choć nie jest to rozwiązanie dla każdego, zainteresowanie tym paliwem stale rośnie.

Coraz więcej osób rezygnuje z pelletu. Owies wraca do łask jako opał

Kiedy ceny pelletu zaczęły gwałtownie rosnąć, wiele osób zaczęło szukać alternatyw. Jedni wrócili do drewna, inni zainteresowali się brykietem, a jeszcze inni przypomnieli sobie rozwiązanie, które od lat funkcjonowało w gospodarstwach rolnych. Mowa o ziarnie owsa wykorzystywanym jako paliwo do ogrzewania domów. Choć dla wielu brzmi to zaskakująco, palenie owsem nie jest żadnym nowym wynalazkiem. Rolnicy od dawna wykorzystywali nadwyżki zboża do ogrzewania budynków gospodarczych czy własnych domów. Dziś temat wraca przede wszystkim z powodów ekonomicznych. Przy dużych różnicach cen między pelletem a owsem wiele osób zaczyna liczyć, czy taka zmiana rzeczywiście się opłaca.

Zobacz także:

Największą zaletą jest oczywiście cena. W wielu regionach Polski owies opałowy można kupić bezpośrednio od rolników za około 700–900 zł za tonę. To znacznie mniej niż koszt zakupu pelletu drzewnego wysokiej jakości, którego ceny nadal potrafią przekraczać 2000 zł, a w niektórych przypadkach dochodzą nawet do około 2500 zł za tonę. To jednak nie oznacza, że każdy może po prostu wsypać owies do swojego kotła zamiast pelletu. Takie rozwiązanie wymaga odpowiedniego urządzenia oraz właściwego przygotowania paliwa. Dopiero wtedy można mówić o realnych oszczędnościach i bezproblemowym ogrzewaniu domu.

fot. mat. własne Story.pl

Owies ma zaskakująco wysoką wartość opałową. Nie ustępuje pelletowi tak bardzo, jak wielu myśli

Osoby, które pierwszy raz słyszą o paleniu owsem, często zakładają, że zboże daje niewiele ciepła. Tymczasem badania pokazują coś zupełnie innego. Wartość opałowa dobrze wysuszonego owsa wynosi około 19 MJ/kg. To wynik bardzo zbliżony do pelletu drzewnego dobrej jakości, którego kaloryczność również mieści się w podobnym zakresie. Sekret tkwi przede wszystkim w odpowiednim przygotowaniu ziarna. Owies przeznaczony do spalania powinien być bardzo dobrze wysuszony. Jego wilgotność nie powinna przekraczać około 12–15 procent. Im bardziej suche ziarno, tym więcej energii można z niego uzyskać. Mokry owies znaczną część swojej energii zużywa bowiem na odparowanie wody zamiast ogrzewania domu.

Jeśli szukasz oszczędności, to też warto sprawdzić: Aż sprawdziłam cenę 2x. Szklanki o plisowanej strukturze za 4,49 zł, a wyglądają jak po jubilerskim szlifie. Wzięłam 7, bo taniocha

Dużym plusem jest także niewielka ilość popiołu pozostającego po spaleniu. W przypadku owsa stanowi on zaledwie około 2 procent masy paliwa. To oznacza rzadsze opróżnianie popielnika i mniej odpadów niż przy wielu innych paliwach stałych. Owies zaliczany jest również do biomasy, dlatego uznawany jest za paliwo odnawialne. Przy odpowiednim spalaniu emisja zanieczyszczeń pozostaje stosunkowo niska, co sprawia, że rozwiązanie to budzi zainteresowanie także osób szukających bardziej ekologicznych sposobów ogrzewania domu.

Nie każdy piec poradzi sobie z owsem. Przed zmianą opału trzeba sprawdzić jedną ważną rzecz

Największym błędem byłoby założenie, że każdy kocioł na pellet bez problemu poradzi sobie z ziarnem owsa. W praktyce wszystko zależy od konstrukcji urządzenia oraz zaleceń producenta. Najlepiej sprawdzają się kotły wyposażone w automatyczny podajnik przeznaczony do spalania biomasy. Dzięki temu paliwo trafia do palnika równomiernie, a cały proces spalania przebiega stabilnie. W wielu nowoczesnych urządzeniach możliwe jest również spalanie mieszanek pelletu i owsa, na przykład w proporcji 50:50. Wymaga to jednak odpowiednich ustawień kotła, które zwykle wykonuje autoryzowany serwisant.

Specjaliści podkreślają, że podczas spalania owsa konieczne może być częstsze czyszczenie palnika oraz usuwanie popiołu. Ziarno zachowuje się bowiem nieco inaczej niż pellet drzewny. Niektóre kotły wymagają także zastosowania specjalnych palników przystosowanych właśnie do spalania zbóż. Przed zakupem większej ilości owsa warto więc sprawdzić dokumentację swojego urządzenia albo skontaktować się z producentem kotła. Dzięki temu unikniemy kosztownych błędów oraz ewentualnego uszkodzenia instalacji.

Oszczędności mogą być naprawdę duże. Nie każdy jednak powinien zamieniać pellet na owies

Na pierwszy rzut oka różnica w cenie wygląda imponująco. Jeśli za tonę owsa zapłacimy około 700 zł, a pellet kosztuje nawet trzy razy więcej, łatwo dojść do wniosku, że wybór jest oczywisty. W praktyce trzeba jednak spojrzeć na temat szerzej. Owies zajmuje więcej miejsca podczas przechowywania niż pellet i wymaga suchych warunków magazynowania. Najwygodniej korzystają z niego osoby posiadające większe pomieszczenia gospodarcze lub budynki gospodarcze, gdzie można przechować zapas paliwa na całą zimę. Dla mieszkańców niewielkich domów z małą kotłownią może to stanowić spore wyzwanie.

Trzeba również pamiętać, że nie każdy region Polski oferuje łatwy dostęp do taniego owsa opałowego. Największe korzyści osiągają zwykle osoby mieszkające w pobliżu gospodarstw rolnych, gdzie można kupić ziarno bez pośredników. Wówczas oszczędności rzeczywiście mogą być bardzo odczuwalne. Nie bez znaczenia pozostaje także wygoda. Pellet nadal jest paliwem bardziej uniwersalnym i łatwiejszym w użytkowaniu. Owies natomiast wymaga większej wiedzy, odpowiednich ustawień kotła oraz regularnej kontroli procesu spalania. Dla wielu osób niższe rachunki są jednak wystarczającym argumentem, by poświęcić temu trochę więcej uwagi. Jeśli więc dysponujesz odpowiednim kotłem, masz możliwość zakupu dobrze wysuszonego owsa od sprawdzonego rolnika i miejsce do jego przechowywania, takie rozwiązanie może okazać się ciekawą alternatywą dla pelletu. Warto jednak pamiętać, że przed zmianą rodzaju paliwa zawsze należy upewnić się, czy producent kotła dopuszcza spalanie owsa lub mieszanek zbożowych. Dzięki temu oszczędności nie odbędą się kosztem bezpieczeństwa i trwałości instalacji.