Choć coraz częściej płacimy kartą lub telefonem, wiele osób nadal korzysta z bankomatów. Niestety miejsca, w których wypłacamy gotówkę, są również obserwowane przez przestępców. Złodzieje doskonale wiedzą, że osoba wychodząca z bankomatu może mieć przy sobie większą sumę pieniędzy. Dlatego stosują różne sztuczki, aby odwrócić jej uwagę i wykorzystać dogodny moment do kradzieży. Jedną z najbardziej podstępnych metod jest tzw. oszustwo „na kolec”.

Oszuści wymyślają coraz nowsze sposoby na wyłudzenia. Jednym z nich jest metoda „na kolec”

Przestępcy stale modyfikują swoje działania i dostosowują je do zmieniających się przyzwyczajeń Polaków mających konta w banku. Jeszcze kilka lat temu najczęściej słyszeliśmy o skimmingu, czyli kopiowaniu danych z kart płatniczych. Dziś coraz częściej pojawiają się metody wykorzystujące nieuwagę kierowców.

Zobacz także:

fot. MiguelAngel/Adobe Stock

Jedną z nich są właśnie coraz bardziej popularne oszustwa „na kolec”. Nazwa tego przestępstwa nie jest przypadkowa. Chodzi o to, że złodzieje celowo uszkadzają oponę samochodu osoby, którą wcześniej upatrzyli przy bankomacie, by następnie wykorzystać jej nieuwagę. Jest to metoda wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ ofiara przez długi czas nie zdaje sobie sprawy, że została wybrana przez przestępców i jest przez nich obserwowana.

Na czym polega nowa metoda oszustwa „na kolec”? Wszystko zaczyna się przy zwykłej wypłacie pieniędzy z bankomatu

Schemat działania oszustwa „na kolec” jest zwykle bardzo podobny. Złodzieje obserwują okolice bankomatów i wybierają osobę, która właśnie wypłaciła pieniądze. Kiedy kierowca korzysta z bankomatu, przestępcy niepostrzeżenie przebijają jedną z opon jego samochodu przy użyciu ostrego narzędzia. Po zakończeniu transakcji ofiara wraca do auta i odjeżdża, nie mając pojęcia, że została wcześniej namierzona przez złodziei.

Problem pojawia się dopiero po kilku minutach jazdy. Kierowca zauważa, że samochód zachowuje się nietypowo lub słyszy charakterystyczne odgłosy świadczące o uchodzącym powietrzu z opony. W naturalny sposób zatrzymuje się więc na poboczu, aby sprawdzić, co się stało.

Właśnie wtedy dochodzi do finału całej akcji. Gdy właściciel pojazdu skupia się na oględzinach uszkodzonego koła, śledzący go złodzieje zatrzymują się w pobliżu. Jeden z nich błyskawicznie podchodzi do auta i zabiera pozostawione wewnątrz pieniądze, dokumenty, telefon, laptop lub torebkę. Najczęściej wygląda to tak, że cała kradzież trwa zaledwie kilkanaście sekund, więc kierowcy trudno jest zareagować.

Na co jeszcze uważać przy bankomatach i nie tylko? Tak możesz ograniczyć ryzyko kradzieży i przechytrzyć oszustów

Eksperci ds. bezpieczeństwa przypominają, że podczas wypłaty gotówki warto zachować szczególną ostrożność. Jeśli wypłacamy większą kwotę, dobrze jest od razu schować pieniądze do zamkniętej kieszeni lub torby i nie przeliczać ich na widoku.

Po opuszczeniu bankomatu warto również zwrócić uwagę, czy nie jesteśmy obserwowani lub śledzeni przez inne osoby. Jeżeli zauważymy podejrzane zachowanie, najlepiej udać się w miejsce publiczne albo podjechać pod najbliższy komisariat czy stację paliw. Podczas postoju nigdy nie należy zostawiać gotówki, dokumentów czy telefonu na siedzeniu samochodu. Nawet jeśli wysiadamy tylko na chwilę, warto zamknąć pojazd i zabrać najcenniejsze rzeczy ze sobą.

Ustaw przypomnienie w telefonie. 30 czerwca mija bardzo ważny termin: Przegapisz 30 czerwca i dopłacisz do rachunków za prąd. A wystarczy wniosek online

Należy również uważać na inne popularne oszustwa, takie jak fałszywe wiadomości od banków, telefony od rzekomych konsultantów, podejrzane linki do płatności czy urządzenia montowane przy bankomatach służące do kradzieży danych kart. Policjanci w całej Polsce przypominają, że przestępcy najczęściej wykorzystują pośpiech, stres i chwilę nieuwagi. Właśnie dlatego zachowanie czujności pozostaje najlepszą ochroną przed utratą pieniędzy i kosztowności.