Bardzo lubię wycieczki z moją rodzina, ale mają jeden minus. Kanapki, owoce i przekąski zabrane z domu znikają w błyskawicznym tempie, a dzieciaki są zaraz głodne. Nie zliczę, ile razy wyprawa do lasu czy w góry kończyła się wizytą w fastfoodzie. To nie tylko nie najlepsze jedzenie dla dzieci, ale także nie najtańsze – za czteroosobową rodzinę można nieźle zabulić. Dlatego pomyślałam, że lepiej będzie zabierać obiad z domu w termicznych pojemnikach. Takie ciepłe jednogarnkowe danie albo zupa zaspokaja głód, a na świeżym powietrzu wybornie smakuje.

Skusiła mnie cena. Nie miałam jednak pewności, jaka jest ich jakość

Problem w tym, że takie pojemniki są drogie, a nie byłam pewna, czy dzieci je zaakceptują. Przy dwójce kapryśnych księżniczek musiałabym wydać prawie 200 zł. Szkoda mi byłoby tych pieniędzy, gdyby okazało się, że dziewczyny nie chcą z nich jadać nawet pomidorowej z lanymi kluskami. Dwa dni temu trafiłam jednak na promkę w Action. Właśnie teraz mają w swojej tygodniowej ofercie termiczne pojemniki na lunch Amalfi. Obejrzałam je sobie w sklepie i kupiłam, by przetestować. Uznałam, że cena jest na tyle atrakcyjna, że można zaryzykować.

Zobacz także:

Odpowiednia pojemność, przystępna konstrukcja. Termos robi dobre wrażenie

Jak podaje producent pojemnik ma dwie ścianki ze stali nierdzewnej, a na zewnątrz izolację z tworzywa. Składa się z komory, zakrętki i silikonowej uszczelki. Łatwo się go myje, bo nie ma żadnych zakamarków, do których mogłyby powłazić cząstki jedzenia. Plusem i minusem jest zdejmowana uszczelka – można ją osobno umyć, ale łatwo spada z zakrętki po nałożeniu, przed zakręceniem trzeba więc sprawdzić, czy założyliśmy ja poprawnie. Termos ma standardową pojemność jak na pojemniki tego typu czyli 470 ml. Wystarczy z górką dla dziecka i wystarczy też dla dorosłego. Cena bardzo atrakcyjna – 18,95 zł.

Fot. action.com

Domowy test produktu. Czy będzie trzymać ciepło przez 4 godziny?

Zrobiłam w domu test. Umyłam termos, a potem wlałam do niego gorącą zupę i dokładnie zakręciłam. Sprawdziłam go po deklarowanych 4 godzinach. Zupa była na tyle ciepła, by nadal dobrze smakować. Nie była jednak gorąca. Termos natomiast nie poradził sobie z gotowanymi warzywami, już po dwóch godzinach były ledwo letnie. To jednak problem wielu termicznych pojemników. Im więcej wody w przechowywanej żywności, im większa objętość produktu, tym dłużej będzie trzymane ciepło. Dlatego ja polecam zabierać w nich zupy oraz mięsa, warzywa czy makrony w sosach – te dania najdłużej będą gorące.

Fot. archiwum prywatne

Warto spojrzeć na całą linię. Tak oszczędza się na jedzeniu na mieście

Termos jest dostępny w czterech pastelowych wariantach: różowym, bezowym, szałwiowym i czarnym. Nie można go myć w zmywarce i używać w mikrofali. W promocji tygodnia Action ma jeszcze kilka innych outdoorowych przydasiów z tej samej serii: butelkę na wodę, termos na ciepłe picie, pudełko na jogurt i pudełko na sałatkę. Wszystkie dostępne są w wyżej wymienionych kolorach. Pudełko na jogurt jest wyposażone w pojemniczek na płatki, które można przed spożyciem śniadania trzymać osobno, żeby się w jogurcie nie rozciapały, ma też dołączoną do zestawu łyżkę. Pudełko na sałatkę ma dodatkowy pojemniczek, np. na grzanki oraz pudełeczko na sos i także łyżkę.

Szukasz butelki filtrującej? Nasza redaktorka znalazła świetną w Dino. Przeczytaj: Przestałam wydawać pieniądze na wodę w plastiku. Lawendową nowość z Dino zabieram wszędzie ze sobą

Fot. action.com

Jeden pojemnik, dużo zalet. Pomoże w codziennych oszczędnościach

Butelka kosztuje 3,99 zł, termos na herbatę 17, 95 zł, a pojemniki na jogurt i sałatkę są po 9,95 zł. Jak za te pieniądze – dla mnie ekstra. Cała linia opisywanych produktów może się doskonale sprawdzić na wycieczce. Ale nie tylko. To dobry sposób na oszczędność na co dzień – w pojemnikach łatwo zabiera się jedzenie do pracy, do szkoły, na trening. Pudełko z jogurtem czy sałatką przyda się także podczas załatwiania spraw na mieście czy zakupów w galerii handlowej. Zamiast iść na podwieczorek do kawiarni, gdzie zostawić można nawet kilkadziesiąt złotych, można zjeść sobie przygotowany w domu posiłek z 8 zł.