Balkon już dawno przestał być wyłącznie miejscem do suszenia prania czy przechowywania doniczek. Coraz częściej traktujemy go jak dodatkowy pokój na świeżym powietrzu, w którym można napić się kawy, poczytać książkę albo po prostu odpocząć po długim dniu. Właśnie dlatego tak dużą rolę odgrywają odpowiednio dobrane meble, które potrafią stworzyć przytulny klimat nawet na niewielkiej przestrzeni. U mnie taką zmianę przyniósł leżak z Action, na który polowałam od wielu miesięcy.
Leżak z Action wywołał prawdziwy szał kilka miesięcy temu. Nie wierzyłam, że jeszcze kiedyś uda mi się go kupić
To był dokładnie ten rodzaj produktu, o którym mówił chyba każdy, kto urządzał balkon albo szukał wygodnego miejsca do odpoczynku na świeżym powietrzu. Kilka miesięcy temu ten leżak z Action dosłownie zniknął z półek w błyskawicznym tempie. Gdziekolwiek nie pojechałam, słyszałam to samo: „już nie ma”. Odwiedziłam chyba wszystkie sklepy Action w moim mieście i za każdym razem wracałam z pustymi rękami. Co jakiś czas trafiałam też na internetowe grupy i fora, gdzie ludzie pytali, czy ktoś wie, czy te leżaki jeszcze wrócą albo czy ktoś nie chce odsprzedać swojego egzemplarza. Skala zainteresowania naprawdę robiła wrażenie.
Zobacz także:
Z czasem pogodziłam się z myślą, że to była typowo sezonowa oferta. Produkt zniknął nawet ze strony sklepu, więc uznałam, że temat jest zamknięty. Tym większe było moje zdziwienie podczas ostatnich zakupów. Szłam między alejkami bez żadnych oczekiwań, kiedy nagle zobaczyłam znajomą konstrukcję. Stał tam dokładnie ten leżak z poduchą. Nie zastanawiałam się ani chwili. Dosłownie wzięłam go pod pachę i ruszyłam prosto do kasy, bo miałam przeczucie, że za kilka dni nie będzie po nim śladu.
Od samego początku leżak ten kusił mnie niską ceną. Za 169 zł trudno dziś znaleźć mebel, który wygląda tak dobrze i jednocześnie sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Nie chodzi nawet o samą kwotę, ale o stosunek jakości i wyglądu do ceny. Gdy postawiłam go na balkonie, od razu pomyślałam, że podobne modele w sklepach wnętrzarskich potrafią kosztować znacznie więcej. Dziś praktycznie każde popołudnie spędzamy właśnie tam. Kawa, książka, chwila ciszy po pracy, a czasem nawet krótka drzemka w weekend. Ten zakup sprawił, że balkon zaczął żyć na nowo, a ja coraz częściej wybieram odpoczynek na świeżym powietrzu zamiast siedzenia w salonie.
fot. archiwum prywatne/story.pl
Leżak z poduszką wygląda luksusowo. Komfort od pierwszego dnia zrobił na mnie ogromne wrażenie
Już po pierwszym spojrzeniu wiedziałam, że to nie jest zwykły ogrodowy fotel. Konstrukcja jest prosta, ale jednocześnie bardzo efektowna. Zaokrąglona stalowa rama nadaje całości nowoczesnego charakteru, a delikatnie odchylone oparcie zachęca do tego, by po prostu usiąść i na chwilę zwolnić. Największą rolę odgrywa jednak poduszka, która całkowicie zmienia odbiór tego mebla.
Grube, miękkie wypełnienie sprawia, że siedzenie jest naprawdę przyjemne. Zdarzało mi się korzystać z różnych balkonowych foteli i leżaków, ale często po kilkunastu minutach zaczynałam szukać dodatkowego koca albo poduszki. Tutaj nie ma takiej potrzeby. Wszystko jest już na swoim miejscu. Miękka poducha obejmuje zarówno siedzisko, jak i oparcie, dzięki czemu można wygodnie oprzeć plecy i po prostu odpocząć.
fot. archiwum prywatne/story.pl
Najbardziej lubię ten moment, gdy wracam do domu po intensywnym dniu i siadam na balkonie choćby na kilkanaście minut. Właśnie wtedy doceniam, jak wiele daje dobrze wykonane siedzisko. Dzięki tej poduszce mebel wygląda znacznie bardziej luksusowo i przytulnie niż klasyczne leżaki, które zwykle kojarzą się z prostymi konstrukcjami. Kilka znajomych osób pytało mnie już, gdzie go kupiłam, bo były przekonane, że pochodzi z jakiegoś sklepu specjalizującego się w wyposażeniu tarasów. Trudno się dziwić. Całość prezentuje się bardzo stylowo, a jednocześnie nie sprawia wrażenia przesadnie wystylizowanej.
Zerknij też na ten wnętrzarski hit z Jysk: Ceramika to nuda. Takie cudo z trawy morskiej to kwintesencja „countryside era”. Dorwałam je 41% taniej w Jysk
Ten leżak świetnie prezentuje się w kolorze taupe. Neutralny odcień pasuje do wielu modnych aranżacji
To właśnie kolor sprawił, że mebel tak dobrze odnalazł się na moim balkonie. Odcień taupe od kilku sezonów cieszy się ogromną popularnością we wnętrzach i przestrzeniach zewnętrznych. Nie jest typowym beżem ani klasyczną szarością. Łączy w sobie cechy obu tych kolorów, dzięki czemu wygląda elegancko, ale jednocześnie bardzo naturalnie.
fot. action.com
Takie wybarwienie świetnie współgra z drewnianymi dodatkami, wiklinowymi osłonkami na doniczki i zielenią roślin. Na moim balkonie pojawił się obok jasnych donic i od razu stworzył spójną całość. Nic nie dominuje, nic nie krzyczy. Zamiast tego powstała spokojna przestrzeń, w której naprawdę można odpocząć. Właśnie dlatego tak często widujemy podobne odcienie w aranżacjach inspirowanych stylem japandi, skandynawskim czy modern organic.
Najbardziej podoba mi się to, że ten leżak nie narzuca konkretnego charakteru całej przestrzeni. Jeśli ktoś lubi naturalne klimaty, będzie wyglądał świetnie wśród drewna i roślin. Miłośnicy bardziej nowoczesnych aranżacji również bez problemu dopasują go do czarnych dodatków czy minimalistycznych dekoracji. Mam wrażenie, że właśnie dzięki temu będzie dobrze wyglądał także za kilka sezonów, gdy zmienią się trendy.

Obserwuj nas na Google







