Najbardziej lubię dodatki, które potrafią odmienić wnętrze bez konieczności wydawania fortuny. Często wystarczy nowy drobiazg, żeby stół wyglądał zupełnie inaczej, a cały salon sprawiał wrażenie bardziej przytulnego. Zawsze zwracam uwagę na rzeczy inspirowane naturalnymi materiałami, bo nigdy nie wychodzą z mody. Największą satysfakcję daje mi moment, kiedy ktoś pyta, gdzie udało mi się znaleźć taki drobiazg. Ostatnio właśnie tak zareagowała moja teściowa.
Obrus z Action od razu zrobił wrażenie na mojej teściowej. Była pewna, że kupiłam prawdziwy len
Od dłuższego czasu miałam ochotę odświeżyć wygląd stołu w salonie, ale nie szukałam niczego przesadnie eleganckiego. Zależało mi na czymś, co będzie wyglądało naturalnie i sprawi, że całe wnętrze stanie się bardziej przytulne. Kiedy podczas zakupów w Action zobaczyłam ten obrus, od razu zwróciłam uwagę na jego fakturę. Z daleka wyglądał dokładnie jak grubo tkany len. Wzięłam go do ręki, obejrzałam z każdej strony i przez chwilę zastanawiałam się, czy naprawdę kosztuje tylko 42,95 zł. Wybrałam beżowy wariant o wymiarach 138 x 240 cm, bo idealnie pasował do mojego stołu i wiedziałam, że będzie dobrze wyglądał zarówno podczas codziennych posiłków, jak i rodzinnych spotkań.
Zobacz także:
Po powrocie do domu od razu rozłożyłam go na stole. Materiał pięknie się układał, nie wyglądał sztucznie i miał wyraźny splot, który jeszcze bardziej przypominał naturalny len. Kilka dni później zaprosiłam rodzinę na niedzielny obiad. Teściowa ledwo przekroczyła próg salonu, a już podeszła do stołu i zaczęła oglądać obrus z bliska. Bez chwili zawahania zapytała, od kiedy mam w domu lniany obrus. Kiedy powiedziałam, że to nowość z Action, nie chciała mi uwierzyć. Jeszcze większe zaskoczenie wywołała cena. Następnego dnia zadzwoniła do mnie z parkingu przed Action i powiedziała, że właśnie przyjechała kupić dokładnie taki sam. Stwierdziła, że dawno żaden dodatek do domu nie zrobił na niej tak dobrego wrażenia.
Obrus z efektem lnu występuje w trzech kolorach. Każdy z nich tworzy zupełnie inny klimat
Od początku wiedziałam, że wybiorę beżowy wariant. To właśnie ten kolor najbardziej przypomina naturalny len i pięknie komponuje się z drewnianymi dodatkami oraz białą zastawą. Ciepły odcień sprawia, że stół wygląda przytulnie niezależnie od pory roku. Bardzo spodobało mi się również to, że grubo tkana faktura dodaje całości elegancji, ale nie sprawia wrażenia przesadnie formalnej.
fot. action.com
W Action dostępne są także wersje szara i jasnoniebieska. Szary kolor świetnie odnajdzie się w nowoczesnych, minimalistycznych wnętrzach, a błękit wniesie do jadalni odrobinę świeżości i będzie pięknie wyglądał latem. Każdy z tych wariantów ma swój urok i trudno wskazać jeden najlepszy. Moja teściowa ostatecznie wybrała szary, bo uznała, że najlepiej będzie pasował do jej ciemniejszego stołu. Gdy pokazała mi go później w swoim domu, musiałam przyznać, że również wygląda świetnie.
Zerknij też na tę półeczkę do salonu: Salon mam jak pudełko po butach, a półeczka z Sinsay wsunęła się idealnie. Ma 1 ważną funkcję i aż 3 poziomy
Obrus na stół z Action odnajdzie się w wielu aranżacjach. U mnie idealnie dopełnił salon w stylu japandi
Mój salon urządzony jest w stylu japandi, dlatego od dawna stawiam na naturalne kolory, proste formy i dodatki inspirowane naturą. Jasne drewno, beże, kremowa ceramika i lniane akcenty tworzą spokojną przestrzeń, w której dobrze się odpoczywa. Ten obrus od razu odnalazł się w takim wnętrzu. Nie przytłacza aranżacji, ale sprawia, że stół wygląda bardziej elegancko nawet wtedy, gdy stoi na nim tylko wazon z kwiatami albo misa z sezonowymi owocami.
Jestem jednak przekonana, że równie dobrze sprawdzi się we wnętrzach urządzonych w stylu skandynawskim, modern rustic czy quiet luxury. Dzięki subtelnej fakturze i stonowanej kolorystyce łatwo dopasować go do różnych dodatków oraz zastawy stołowej. Doceniam też to, że można go prać w pralce w temperaturze do 40°C, więc nie trzeba traktować go jak dekoracji wyłącznie na wyjątkowe okazje. U mnie leży na stole niemal każdego dnia i właśnie za tę praktyczność polubiłam go najbardziej.

Obserwuj nas na Google







