Lubię, kiedy po sprzątaniu mieszkanie pachnie czystością jeszcze długo po odstawieniu mopa do schowka. Nie przepadam za ostrym, chemicznym aromatem, dlatego od jakiegoś czasu zwracam uwagę nie tylko na skuteczność środków do mycia podłóg, ale też na to, jaki zapach zostawiają po sobie. W końcu to właśnie on często decyduje o tym, czy po porządkach naprawdę ma się wrażenie świeżości. Ostatnio zauważyłam, że w mediach społecznościowych coraz częściej przewija się jeden niepozorny produkt, o którym internauci piszą z wyjątkowym entuzjazmem. Pod postami pojawiały się dziesiątki komentarzy, a wiele osób zgodnie twierdziło, że wracają po niego regularnie i nie chcą zamieniać go na żaden inny. Taka zgodność opinii zdarza się naprawdę rzadko, dlatego postanowiłam sprawdzić, skąd wzięło się całe to zamieszanie.
Action znów zaskoczył. Ten płyn to hit na grupach o sprzątaniu
Podczas ostatnich zakupów trafiłam w Action na uniwersalny środek do czyszczenia Fabulosa No1. Litrowa butelka kosztuje zaledwie 7,57 zł, a według producenta płyn usuwa brud i plamy, pozostawia długotrwały świeży zapach oraz nadaje się do stosowania na różnych powierzchniach. Już sama butelka przyciąga wzrok – przezroczyste opakowanie z bursztynowym płynem i minimalistyczną etykietą prezentuje się całkiem elegancko jak na produkt do codziennych porządków.
Zobacz także:
fot: action.com
Największe zainteresowanie wzbudza jednak nie wygląd, ale zapach. Na grupach poświęconych sprzątaniu i domowym trikom natrafiłam na mnóstwo opinii osób, które twierdzą, że aromat Fabulosa No1 przypomina im kultowe perfumy Chanel No. 5. To oczywiście subiektywne odczucia użytkowników, a nie deklaracja producenta, jednak podobne komentarze powtarzają się wyjątkowo często. Sama byłam ciekawa, czy rzeczywiście jest w tym coś więcej niż internetowy zachwyt. Po umyciu podłogi w mieszkaniu przez długi czas utrzymywał się elegancki, pudrowo-kwiatowy zapach, który zdecydowanie różni się od typowych cytrynowych czy morskich nut znanych z większości detergentów.
Zapach zostaje na dłużej. Kilka prostych trików robi różnicę
Zauważyłam, że nawet najlepszy płyn nie spełni swojej roli, jeśli sprzątanie wykonujemy w złej kolejności. W moim przypadku największą zmianę przyniosło zostawianie mycia podłóg na sam koniec porządków. Dzięki temu kurz nie osiada ponownie na świeżo umytych powierzchniach, a zapach nie miesza się z innymi środkami czystości.
Dobrym pomysłem jest również przewietrzenie mieszkania jeszcze przed rozpoczęciem sprzątania. Po zakończeniu mycia wystarczy uchylić okno tylko na chwilę, zamiast robić długie przeciągi, które szybko wywiewają przyjemny aromat. Warto też pamiętać o regularnym praniu wycieraczek, dywaników i mopów. To właśnie one często są źródłem nieprzyjemnych zapachów, przez które nawet pachnący detergent nie daje oczekiwanego efektu. Czasem dobrze jest również przetrzeć listwy przypodłogowe, bo osiadający tam kurz potrafi zepsuć wrażenie idealnie wysprzątanego domu.
Jeden płyn zamiast kilku. To rozwiązanie ułatwia codzienne porządki
Coraz częściej przekonuję się, że w domowej szafce wcale nie trzeba trzymać osobnego preparatu do każdej powierzchni. Uniwersalne środki sprawdzają się szczególnie wtedy, gdy zależy nam na szybkim ogarnięciu mieszkania bez sięgania po kilka różnych butelek. Producent podaje, że Fabulosa No1 można stosować na różnych powierzchniach, dlatego taki produkt może zastąpić część detergentów używanych na co dzień.
Czytaj także: Przyszła na kawę i od razu poczuła ten zapach. Pomarańczowy płyn z Action za 4,95 zł oczarował moją sąsiadkę
To rozwiązanie docenią zwłaszcza osoby mieszkające w niewielkich mieszkaniach, gdzie każdy centymetr miejsca w szafce ma znaczenie. Mniej opakowań oznacza większy porządek i wygodę podczas sprzątania. Jeśli dodatkowo po umyciu podłogi w domu jeszcze przez dłuższy czas unosi się przyjemny zapach, codzienne porządki stają się po prostu trochę przyjemniejsze. Nic dziwnego, że ten niepozorny płyn zyskał tak wielu fanów w mediach społecznościowych. Czasami to właśnie najtańsze produkty okazują się tymi, do których wraca się najchętniej.

Obserwuj nas na Google






