Drobne dekoracje potrafią zmienić wnętrze znacznie bardziej, niż mogłoby się wydawać. Szczególnie lubię dodatki, które nie potrzebują wielu ozdób wokół siebie, bo same mają ciekawą formę albo nietypowy kolor. Ostatnio coraz częściej zwracam uwagę właśnie na szkło, które pięknie pracuje ze światłem i nie przytłacza aranżacji. W sklepach pojawia się teraz sporo takich dekoracji w ciepłych odcieniach ziemi. Perełki wyhaczyłam w Homla i Action.

Wazon z Action od razu zatrzymał mnie przy półce. Zakręcone szkło i ciepły kolor robią świetny efekt

Ostatnio podczas zakupów w Action wpadłam na alejkę z dekoracjami i właściwie od razu zauważyłam nowy szklany wazon. Takie rzeczy są moją słabością, więc oczywiście musiałam przyjrzeć mu się z bliska. Ma pękatą, lekko zwężającą się ku górze formę, ale zdecydowanie najciekawsze jest jego wykończenie. Przez całą powierzchnię szkła biegną spiralne żłobienia, dzięki którym wazon wygląda tak, jakby został delikatnie skręcony. Światło załamuje się na tych liniach i dodatkowo podkreśla jego ciepły, transparentny kolor.

Zobacz także:

Spodobał mi się na tyle, że już właściwie widziałam go na swojej komodzie. Wazon ma 26,5 cm wysokości i 17,5 cm średnicy, więc jest całkiem pokaźny i nie zginie pomiędzy innymi dekoracjami. Action określa jego kolor jako miedziany, ale mnie kojarzy się również z jasnym bursztynem. Ten odcień w połączeniu z transparentnością szkła sprawia, że całość wygląda lekko, mimo dość dużego rozmiaru. Kosztuje 29,95 zł, więc od razu uznałam, że to całkiem ciekawa propozycja za tak efektowną dekorację.

Ostatecznie jednak tego dnia wyszłam bez niego. Miałam już pełny koszyk innych zakupów, a do tego kilka większych rzeczy, więc perspektywa niesienia jeszcze sporego, szklanego wazonu nie była szczególnie kusząca. Uznałam, że nie ma sensu brać wszystkiego naraz i po prostu wrócę po niego przy następnej wizycie w Action. Byłam przekonana, że wtedy już na pewno trafi do mojego koszyka. Los chciał jednak, że zanim zdążyłam tam ponownie zajrzeć, znalazłam w Homla bardzo podobny wazon i to jeszcze taniej.

fot. action.com

Wazon z Homla wygląda bardzo podobnie, ale dzięki przecenie kosztuje mniej. To właśnie jego ostatecznie zabrałam do domu

Kilka dni później w Homla moją uwagę przyciągnął łudząco podobny wazon. Tutaj również mamy pękatą bryłę, zwężenie przy otworze i charakterystyczne spiralne tłoczenie biegnące po całej powierzchni. Wazon wygląda trochę jak uformowany z płynnego szkła, które ktoś zakręcił tuż przed zastygnięciem. Faliste linie nadają mu dynamiki i sprawiają, że nawet bez kwiatów prezentuje się jak niewielka szklana rzeźba.

Różnice zaczynają być widoczne przede wszystkim przy wymiarach. Wariant z Homla ma 21 cm wysokości i 17 cm średnicy, jest więc o 5,5 cm niższy od tego z Action, podczas gdy szerokość obu jest niemal identyczna. Dzięki temu ma nieco bardziej zwartą, pękatą sylwetkę. Jeszcze bardziej urzekł mnie jednak jego głęboki, bursztynowo-brązowy odcień. W zależności od światła szkło może wyglądać na brązowe, miedziane lub niemal złociste, a spiralne żłobienia dodatkowo podbijają ten efekt.

Decyzję o zakupie przypieczętowała cena. Regularnie ten szklany wazon kosztował w Homla 69 zł, natomiast teraz został przeceniony do 27 zł. W efekcie jest nawet nieco tańszy od bardzo podobnej nowości z Action. Różnica wynosi wprawdzie tylko 2,95 zł, więc nie chodzi tutaj o wielką oszczędność. Skoro jednak bardziej spodobał mi się głęboki kolor wariantu z Homla, a dodatkowo mogłam zapłacić za niego mniej, nie miałam już powodu, żeby wracać po pierwszy.

fot. homla.com.pl

Szklany wazon pasuje nie tylko do nowoczesnego salonu. Bursztynowy odcień odnajdzie się w kilku modnych aranżacjach

Największą zaletą takich wazonów jest dla mnie to, że trudno przypisać je wyłącznie do jednego stylu. Spiralna forma jest nowoczesna i dekoracyjna, ale ciepły brąz sprawia, że szkło nie wygląda chłodno ani surowo. W moim salonie urządzonym w stylu nowoczesnym postawiłam go na prostej komodzie i pozwoliłam mu grać pierwsze skrzypce. Nie potrzebuje nawet dużego bukietu – wystarczy kilka dekoracyjnych gałązek, suszone trawy albo pojedyncze kwiaty.

Dino też ma szklane perełki. Zobacz: Szukałam designerskich szklanek, ale kosztowały fortunę. W Dino wyrwałam szmaragdowe cacka inspirowane kryształem, a tanizna

Bardzo dobrze widzę go także we wnętrzu vintage. Bursztynowe i brązowe szkło ma w sobie coś nostalgicznego i przywodzi na myśl dekoracje sprzed kilku dekad, które ponownie wracają do wnętrz. W takim otoczeniu świetnie wyglądałby obok ciemniejszego drewna, starej komody czy lampy o zaokrąglonej podstawie. Spiralne tłoczenie sprawia jednak, że nie wygląda jak przedmiot wyjęty dosłownie z przeszłości. Łączy retro kolorystykę ze znacznie bardziej współczesną formą.