Jesienią i zimą coraz częściej wybieram posiadówki w domu, więc kiedy za oknem robi się coraz ciemniej, lubię zapalić lampkę, przygotować herbatę i zająć ręce czymś przyjemnym. Nie zawsze mam ochotę oglądać kolejny serial lub czytać książkę. Czasami wolę zrobić coś własnoręcznie, nawet jeśli ma to być tylko drobiazg. Najbardziej cieszą mnie takie zajęcia, po których zostaje mi coś ładnego do postawienia na półce. Właśnie dlatego to na takie produkty DIY starałam się zwracać uwagę w popularnych sieciówkach.

Długie jesienne wieczory sprzyjają nowym zainteresowaniom. Rękodzieło pozwala odpocząć i zrobić coś ładnego

Kiedyś wydawało mi się, że do tworzenia dekoracji DIY trzeba mieć cały warsztat. Kleje, farby, specjalne nożyczki, mnóstwo materiałów i jeszcze talent plastyczny. Dzisiaj wiem, że wcale nie trzeba zaczynać od skomplikowanych projektów. Co więcej, jesień i zima to dla mnie idealny moment na znalezienie sobie nowego hobby. Wieczory są długie, a pogoda nie zawsze zachęca do spacerów. Właśnie dlatego zamiast bez końca przeglądać telefon, wolę czasem usiąść przy stole i zrobić coś własnymi rękami.

Zobacz także:

Szczególnie lubię proste prace kreatywne. Składanie drewnianych ozdób, dekorowanie słoików czy przygotowywanie stroików nie wymaga wielkiego doświadczenia. Można zacząć od małego projektu i przekonać się, czy taka forma odpoczynku w ogóle nam odpowiada. Co ciekawe, przy takich zajęciach naprawdę potrafię zapomnieć o codziennych obowiązkach. Skupiam się na dopasowaniu kolejnych elementów, sprawdzam, czy wszystko do siebie pasuje, i nagle okazuje się, że minęło pół godziny.

Dobrą wiadomością jest to, że w sklepach pojawia się teraz coraz więcej gotowych zestawów DIY. To wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą osobno szukać wszystkich potrzebnych części. Mnie obecnie najbardziej interesują oczywiście dekoracje świąteczne. Lubię przygotowywać je wcześniej, żeby w grudniu nie robić wszystkiego w pośpiechu.

Właśnie dlatego podczas ostatniego przeglądania nowości w Action zatrzymałam się przy niewielkim pudełku z drewnianą ozdobą. Na opakowaniu zobaczyłam śliczną, podświetlaną konstrukcję i od razu pomyślałam, że taki projekt będzie idealny na jeden z listopadowych wieczorów.

Drewniana latarenka DIY z Action kosztuje tylko 11,95 zł. Po złożeniu przypomina bajkowy pałacyk pełen światełek

W Action znalazłam zestaw do samodzielnego wykonania świątecznej latarenki Décotime za 11,95 zł. To niewielka dekoracja z drewna, którą trzeba złożyć z przygotowanych elementów. Na opakowaniu widać ażurową konstrukcję z ozdobnym dachem, gwiazdkami i świątecznymi motywami.

Najbardziej spodobały mi się w niej jej misterne wycięcia. Poszczególne ścianki mają delikatne wzory, dzięki którym całość wygląda znacznie ciekawiej niż zwykła lampka. Po podświetleniu światło może wydobywać szczegóły dekoracji i tworzyć przyjemny nastrój.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Gotowa latarenka przypomina mi miniaturowy pałacyk ukryty gdzieś w zimowym lesie. Ma ozdobną kopułę, smukłe ścianki i niewielkie świąteczne scenki. Trudno uwierzyć, że tak efektowną rzecz można przygotować samodzielnie z niedrogiego zestawu.

W pudełku znajduje się projekt przeznaczony do złożenia oraz oświetlenie zasilane bateriami. Producent podaje, że wykorzystane drewno ma certyfikat FSC. To miły szczegół, szczególnie gdy szukamy drobnych upominków lub ozdób z naturalnych materiałów.

Sam pomysł składania latarenki bardzo mi odpowiada. Nie trzeba niczego rzeźbić od podstaw. Wystarczy ostrożnie wyjąć przygotowane elementy i połączyć je zgodnie z instrukcją. Taki niewielki projekt można potraktować jako zajęcie na spokojny wieczór. Czas montażu zależy od wprawy. Jednym zajmie to kilkanaście minut, innym trochę dłużej.

Gotowa latarenka pięknie wygląda na parapecie i komodzie. Można wykorzystać ją również do świątecznego stroika

Kiedy dekoracja jest już złożona, zaczyna się moja ulubiona część, czyli szukanie dla niej odpowiedniego miejsca. Przy tak delikatnej konstrukcji nie potrzeba wielu dodatków. Sama latarenka ma wystarczająco dużo szczegółów, żeby przyciągać wzrok. Ja najchętniej postawiłabym ją na parapecie. Wieczorem, kiedy za oknem jest ciemno, podświetlone ażurowe ścianki mogą wyglądać wyjątkowo przytulnie. Obok wystarczy położyć kilka szyszek albo ustawić małą ceramiczną choinkę. Od razu robi się świątecznie.

Drugi pomysł to dekoracja komody w salonie. Latarenkę można ustawić na drewnianej tacy razem z gałązkami sztucznego świerku i niewielkimi bombkami. Szczególnie ładnie wyobrażam ją sobie w towarzystwie złotych i kremowych ozdób. Jasne drewno dobrze komponuje się z takimi kolorami.

Taka ozdoba sprawdzi się również na świątecznym stole. Nie stawiałabym jej jednak pomiędzy talerzami, gdzie łatwo przypadkiem ją potrącić. Lepiej umieścić ją z boku, na niewielkiej podstawce, jako element większej kompozycji.

Latarenka może być też pomysłem na niedrogi, własnoręcznie przygotowany prezent. Wyobrażam sobie, że składam ją dla mamy, siostry albo sąsiadki, a później pakuję w przezroczysty papier i przewiązuję wstążką. Taki drobiazg ma w sobie więcej osobistego charakteru niż przypadkowo kupiona figurka.

To również może cię zainteresować: W Action taki młyn, jakby jutro była Wigilia. Cudem zgarnęłam ostatni bieżnik za 12,95 zł, cukrowe laski dają klimat rodem z Laponii

Jest tylko jedna ważna rzecz, o której trzeba pamiętać. Ponieważ konstrukcja jest drewniana, nie wolno wkładać do niej prawdziwej świeczki ani stawiać jej blisko otwartego ognia. Do podświetlania należy używać wyłącznie oświetlenia przewidzianego przez producenta. Warto też chronić dekorację przed wilgocią i ustawić ją stabilnie.