Moja komoda stoi w tym samym miejscu od kilku lat. Nad nią wisi lustro, obok mam wazon i kilka rodzinnych zdjęć. Wszystko jest w porządku, tylko jesienią ten kącik zaczyna wyglądać trochę smutno. Zwłaszcza po południu, kiedy za oknem szybko robi się ciemno. Nie mam ochoty co sezon przestawiać mebli ani kupować nowych dodatków. Zresztą gdzie miałabym je później przechowywać? Wolę niewielkie dekoracje, które można ułożyć na kilka sposobów, a kiedy się znudzą, schować do szuflady. Ostatnio szczególnie podobają mi się połączenia zielonych gałązek z ciepłym światłem. Są subtelniejsze od wielkich lampionów i nie zajmują całego blatu.
Zwykła komoda może wyglądać jak z przytulnego pensjonatu. W Action znalazłam łańcuch LED z eukaliptusem
W Action dostępny jest girlanda LED z motywem eukaliptusa. Ma 1,8 metra długości, więc daje sporo możliwości ułożenia. Nie jest to klasyczny sznur z samymi żaróweczkami. Światełka połączono z ozdobnymi listkami, które przypominają gałązki eukaliptusa. Właśnie ten szczegół najbardziej zwrócił moją uwagę. Zwykłe lampki choinkowe kojarzą mi się przede wszystkim z grudniem. Tutaj zieleń sprawia, że dekoracja może pasować również do jesiennego salonu, sypialni czy przedpokoju. Nie trzeba czekać na Boże Narodzenie, żeby znaleźć dla niej zastosowanie.
Zobacz także:
Łańcuch daje ciepłe światło. To zupełnie inny efekt niż mocne oświetlenie sufitowe, które przydaje się podczas sprzątania, ale niekoniecznie wtedy, gdy chcę wieczorem usiąść z książką. Za dekorację w Action trzeba zapłacić 8,95 zł. W tej cenie dostajemy ozdobę, którą można potraktować zarówno jako delikatny świetlny akcent, jak i element większej kompozycji. Nie zastąpi oczywiście lampki do czytania. Jej zadaniem jest raczej stworzenie przyjemnego nastroju. I właśnie dlatego widzę dla niej miejsce na swojej komodzie.
fot. action.pl
Nie potrzebuję kolejnego wazonu ani świecznika. Zielone światełka można ułożyć na kilka sposobów
Najprostszy pomysł to rozłożyć łańcuch swobodnie na blacie komody. Nie musi leżeć idealnie prosto. Delikatne zakręty wyglądają bardziej naturalnie, szczególnie gdy między listkami ustawimy kilka drobnych przedmiotów. Ja położyłabym go obok drewnianej ramki ze zdjęciem i niewielkiej ceramicznej miseczki. Taki zestaw nie potrzebuje już wielu dodatków. Wystarczy spokojne tło i trochę wolnego miejsca.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Ależ znalazłam rarytasik na świąteczny stół. Ceramiczne talerze jak ręcznie malowane, a to z Sinsay za grosze. Biorę, bo wykupią
Łańcuch może też ozdobić półkę z książkami. Zielone listki dobrze wyglądają przy jasnych okładkach, drewnie i wiklinowych koszykach. W sypialni można natomiast ułożyć go na szerokiej komodzie pod lustrem, gdzie wieczorem stworzy delikatną poświatę. Podoba mi się również pomysł wykorzystania go przy sezonowych dekoracjach. Jesienią można zestawić go z małymi ozdobnymi dyniami, a zimą z ceramicznymi domkami lub szyszkami. Wiosną wystarczy zostawić same zielone gałązki i jasny wazon. Trzeba jedynie pamiętać, żeby nie przykrywać lampek tkaninami i nie układać ich bezpośrednio przy źródłach ciepła. Warto też stosować zasilanie zgodne z instrukcją producenta.
Wieczorem nie muszę zapalać żyrandola. Delikatne światło eukaliptusa tworzy zupełnie inny nastrój
Jesienią najbardziej przeszkadza mi to, że dzień kończy się tak wcześnie. O siedemnastej za oknem potrafi być już szaro, a do wieczora jeszcze daleko. Włączam wtedy górne światło i od razu mam wrażenie, że zamiast odpoczywać, powinnam zabrać się za kolejne obowiązki. Dlatego coraz częściej wybieram niewielkie punkty świetlne. Nie oświetlają całego pokoju, ale sprawiają, że wnętrze staje się przyjemniejsze. Ciepłe światełka ukryte między zielonymi listkami dobrze pasują do takiego pomysłu.
Wyobrażam sobie ten łańcuch na komodzie obok lustra. Wieczorem światło mogłoby delikatnie odbijać się w tafli, dzięki czemu dekoracja wydawałaby się bardziej rozbudowana. To prosty sposób na ciekawy efekt bez kupowania kolejnej lampy stołowej. Taka ozdoba ma jeszcze jedną zaletę. Nie narzuca konkretnego stylu. Można ją połączyć z nowoczesnymi meblami, ale równie dobrze odnajdzie się w mieszkaniu urządzonym tradycyjnie. Zieleń eukaliptusa ładnie współgra z beżem, bielą, drewnem i naturalnymi dodatkami. Oczywiście warto pamiętać, że LED-y również potrzebują zasilania. Określenie „bez prądu” oznacza tu raczej brak konieczności podłączania dekoracji do gniazdka, o ile dany model ma zasilanie bateryjne. Przed zakupem najlepiej sprawdzić tę informację na opakowaniu.
Małe zakupy potrafią dać więcej radości niż wielki remont. Tę ozdobę wykorzystam nie tylko jesienią
Najbardziej lubię takie dodatki, które nie kończą swojej roli po jednym sezonie. W grudniu mogę ułożyć eukaliptusowe światełka obok świątecznych figurek, a po Nowym Roku zostawić je na półce już bez bombek i stroików. To szczególnie wygodne w niewielkim mieszkaniu. Nie trzeba szukać miejsca na kolejne pudło dekoracji ani wymieniać całej aranżacji wraz ze zmianą pory roku.
Zanim jednak kupię jakąkolwiek ozdobę, zastanawiam się, gdzie dokładnie ją położę. Dzięki temu unikam sytuacji, w której przynoszę coś ładnego do domu, a potem przez miesiąc przekładam z kąta w kąt. W przypadku tego łańcucha pomysłów mam kilka. Najpierw komoda, później może półka w przedpokoju, a zimą świąteczna aranżacja. To właśnie lubię w niedrogich, uniwersalnych dodatkach. Nie wymagają wielkich wydatków, a pozwalają od czasu do czasu spojrzeć na dobrze znane wnętrze trochę inaczej. Nie twierdzę, że kilka światełek zastąpi remont albo nowe meble. Ale kiedy stary kącik zaczyna mi się nudzić, wolę najpierw spróbować czegoś prostego. Czasem to naprawdę wystarcza, żeby z przyjemnością usiąść wieczorem we własnym salonie.

Obserwuj nas na Google







