Jesienią zawsze staram się porządnie umyć okna, zanim nadejdą chłodniejsze dni. Później coraz trudniej trafić na odpowiednią pogodę, a krótkie popołudnia nie zachęcają do wielkich porządków. Najbardziej denerwuje mnie moment, kiedy wydaje mi się, że skończyłam pracę, a po chwili słońce pokazuje wszystkie niedociągnięcia.
Nie lubię też gromadzić osobnych preparatów do każdej powierzchni. Szafka pod zlewem i tak jest pełna butelek, z których część wykorzystuję zaledwie kilka razy w roku. Dlatego chętnie przyglądam się prostym domowym mieszankom. Ważne jednak, żeby wiedzieć, jak je przygotować i na czym można je bezpiecznie stosować.
Zobacz także:
Zamiast kolejnego płynu do szyb przygotowuję prostą mieszankę. Potrzebuję ciepłej wody, octu i kilku kropli płynu do płukania
Do przygotowania domowego roztworu do mycia okien wykorzystuję trzy składniki. Pierwszy to zwykła ciepła woda, drugi to ocet, a trzeci może wydawać się trochę zaskakujący. Chodzi o płyn do płukania tkanin, który zazwyczaj stoi w łazience obok pralki. Na około 3 litry ciepłej wody przypada 750 ml octu oraz kilka kropli płynu do płukania. To ważne, żeby nie przesadzić z ilością ostatniego składnika. Więcej wcale nie musi oznaczać lepiej. W tym przypadku warto dokładnie przeliczyć ilości. 750 ml octu i 3 litry wody daje proporcję 1:4, czyli jedną część octu na cztery części wody.
Sama wolę zapisać sobie konkretne ilości, zamiast później zastanawiać się, ile czego dolać. Do wiadra najpierw wlałabym wodę, następnie ocet, a na końcu odrobinę płynu do płukania. Nie jest to jednak uniwersalny środek do każdego rodzaju szyb i ram. Przed użyciem warto sprawdzić zalecenia producenta okien oraz upewnić się, że składniki można bezpiecznie stosować na danej powierzchni. Nie łączyłabym też tej mieszanki z wybielaczem ani innymi środkami czyszczącymi.
fot. Adobe Stock | Stella 16
Kilka kropli płynu do płukania ma ułatwiać mycie bez smug. Zbyt duża ilość może przynieść odwrotny efekt
Przyznam, że właśnie dodatek płynu do płukania najbardziej mnie zaciekawił. Zwykle kojarzę go wyłącznie z praniem, miękkimi ręcznikami i zapachem świeżo wyjętej z pralki pościeli. W domowych poradach pojawia się jednak także jako niewielki dodatek do mycia szyb. Pomysł polega na tym, żeby po czyszczeniu powierzchnia wyglądała na gładką i nie wymagała długiego polerowania. Nie oznacza to jednak, że płyn do płukania ma potwierdzone działanie zapobiegające smugom na każdym rodzaju szkła. Zawiera substancje przeznaczone do tkanin, które mogą pozostawiać na szybach osad.
Szukasz domowych porad? To też warto sprawdzić: Co roku robię taki „pakunek” z resztek z kuchni i kładę na kaloryferze. W całym domu pachnie jak w perfumerii, a za 0 zł
Dlatego nie dolewałabym go na oko w dużych ilościach. Kilka kropli to już wystarczająco dużo, żeby sprawdzić taki domowy pomysł na niewielkim fragmencie zwykłej szyby. Warto też pamiętać, że ocet może nie być odpowiedni do niektórych powłok na szkle, uszczelek i elementów wykończeniowych. Szczególną ostrożność zachowałabym przy lustrach, szybach ze specjalnymi powłokami i oknach z delikatnymi materiałami wokół tafli. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby podczas sprzątania nie narobić sobie dodatkowej pracy. Dlatego zanim zastosuję nową mieszankę na całym oknie, zawsze wolę sprawdzić, czy nie zostawia nalotu albo zacieków.
Dobra ściereczka i odpowiednia pogoda mają ogromne znaczenie. Nawet domowa mieszanka nie pomoże, gdy szyba wysycha zbyt szybko
Zauważyłam, że podczas mycia okien często skupiamy się na samym preparacie, a zapominamy o kilku prostych rzeczach. Tymczasem znaczenie ma również sposób, w jaki czyścimy szkło. Nigdy nie wybieram bardzo słonecznego, gorącego dnia. Gdy promienie padają bezpośrednio na szybę, woda szybciej odparowuje, a pozostałości środka mogą tworzyć nieestetyczne ślady. Znacznie wygodniej pracuje mi się przy lekkim zachmurzeniu i umiarkowanej temperaturze. Nie trzeba wtedy ścigać się z wysychającym roztworem.
Przed właściwym myciem usuwam też kurz z ram i parapetów. W przeciwnym razie zabrudzenia łatwo przenieść na mokre szkło, a całą pracę trzeba zaczynać od nowa. Do samej szyby najchętniej używam miękkiej ściereczki z mikrofibry. Nie dociskam jej mocno i staram się prowadzić spokojnymi ruchami. Przy większych przeszkleniach wygodna bywa również ściągaczka z gumową krawędzią. To właśnie ona często pomaga ograniczyć powstawanie smug. Nadmiar wody można zebrać od góry do dołu, a na końcu osuszyć dolną krawędź szyby czystą ściereczką. Nie liczyłabym więc wyłącznie na cudowny skład płynu. Czasami zmiana sposobu mycia daje większą różnicę niż dodawanie kolejnych produktów do wiadra.
Domowy sposób może ograniczyć wydatki na sprzątanie. Warto jednak sprawdzić, czy rzeczywiście pasuje do naszych okien
Najbardziej lubię takie rozwiązania, które pozwalają wykorzystać produkty już stojące na półce. Nie muszę wtedy wychodzić do sklepu tylko po jeden preparat. Ocet i woda są łatwo dostępne, a kilka kropli płynu do płukania nie wymaga kupowania osobnej butelki. Nie oznacza to jednak automatycznie, że przygotowana mieszanka będzie tańsza od każdego gotowego środka. Wszystko zależy od cen użytych produktów i tego, ile roztworu rzeczywiście potrzebujemy. Porcja z 3 litrów wody i 750 ml octu jest dość duża, dlatego do umycia jednego czy dwóch niewielkich okien przygotowałabym mniejszą ilość.
Można na przykład zachować te same proporcje, odmierzając 1 litr wody i 250 ml octu. Dodatek płynu do płukania również powinien pozostać minimalny. Taki wariant pozwala uniknąć niepotrzebnego marnowania składników. Nie przechowywałabym też domowej mieszanki przez długi czas w nieopisanej butelce. Najbezpieczniej przygotować tyle, ile zamierzamy wykorzystać, a resztki odpowiednio usunąć zgodnie z zaleceniami dotyczącymi użytych produktów.

Obserwuj nas na Google







