Czasami wystarczy jeden mebel, żeby całkowicie zmienić wygląd balkonu czy tarasu. Od dawna marzyło mi się coś, co będzie wyglądało elegancko, ale jednocześnie nie pochłonie połowy budżetu na letnią metamorfozę. Zupełnie przypadkiem trafiłam na promocję, która okazała się jeszcze lepsza niż ta widoczna w sklepie internetowym. Dziś nie mam wątpliwości, że był to jeden z najlepszych zakupów, jakie zrobiłam do swojej strefy relaksu.
Już z daleka wyglądało jak designerski mebel. Dopiero po ustawieniu na balkonie zobaczyłam jego pełny potencjał
Uwielbiam przeglądać inspiracje wnętrzarskie i balkonowe, dlatego od dawna wiedziałam, jaki efekt chcę osiągnąć. Marzyły mi się naturalne materiały, jasne dodatki i meble, które nie będą wyglądały jak typowe wyposażenie marketu. Problem w tym, że większość drewnianych krzeseł, które naprawdę mi się podobały, kosztowała kilkaset, a czasem nawet ponad tysiąc złotych za sztukę. Za każdym razem kończyło się tylko na oglądaniu zdjęć. Podczas wizyty w Jysk moją uwagę od razu przyciągnęło krzesło ogrodowe BASTRUP. Na stronie internetowej było już przecenione o 62 procent i kosztowało 225 zł zamiast regularnej ceny. Uznałam, że to bardzo dobra oferta, ale kiedy zobaczyłam metkę w sklepie stacjonarnym, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Okazało się, że mogę kupić je jeszcze taniej – za 175 zł. Nie zastanawiałam się ani chwili.
Zobacz także:
Największe wrażenie zrobiło na mnie połączenie olejowanego drewna ze stalową ramą. Taka kombinacja wygląda bardzo lekko i nowocześnie. Drewno ma piękny, naturalny odcień, a dzięki zabezpieczeniu olejem prezentuje się szlachetnie i elegancko. Nie ma tu efektu taniego mebla ogrodowego. Wręcz przeciwnie – całość wygląda jak produkt z prestiżowego showroomu z designerskim wyposażeniem. Po ustawieniu krzesła na balkonie od razu zauważyłam, że zmieniło odbiór całej przestrzeni. Nawet moje stare donice i niewielki stolik zaczęły wyglądać lepiej. Czasami naprawdę wystarczy jeden dobrze dobrany element, żeby cała aranżacja nabrała charakteru.
fot. mat własne Story.pl
Najbardziej zaskoczyła mnie wygoda. To nie tylko piękne krzesło, ale też świetne miejsce do odpoczynku
Nie ukrywam, że często zdarza mi się wybierać dodatki bardziej oczami niż rozsądkiem. Tym razem na szczęście wygląd poszedł w parze z wygodą. Już po pierwszym dłuższym siedzeniu wiedziałam, że to będzie moje ulubione miejsce na poranną kawę i wieczorne czytanie książek. Siedzisko oraz oparcie wykonano z olejowanego drewna twardego z certyfikatem FSC, dzięki czemu krzesło sprawia wrażenie solidnego. Nic nie skrzypi, konstrukcja jest stabilna, a oparcie zapewnia wygodną pozycję nawet podczas dłuższego odpoczynku. Wystarczyło dołożyć miękką poduszkę i balkon zamienił się w miejsce, z którego nie chce się wracać do mieszkania.
Jeżeli szukasz inspiracji aranżacyjnych, to także może ci się spodobać: Nawet lampę w sypialni mam droższą od tego ryflowanego stolika. Złote detale to luksus, Pepco ma najtaniej w sieci
Dużym plusem okazała się również stalowa rama ocynkowana, która lepiej chroni konstrukcję przed korozją. To ważne, ponieważ mebel stoi na balkonie przez cały sezon i jest narażony na zmienne warunki pogodowe. Producent zaleca regularne olejowanie drewna, żeby zachować jego kolor i zabezpieczyć je przed wilgocią. Dla mnie to niewielki wysiłek, jeśli dzięki temu krzesło będzie dobrze wyglądało przez kolejne lata. Doceniłam także możliwość sztaplowania. Choć na co dzień z tego nie korzystam, wiem, że jeśli kiedyś dokupię kolejne egzemplarze albo będę chciała schować je na zimę, zajmą znacznie mniej miejsca.
fot. jysk.pl
Goście od razu pytają, gdzie je kupiłam. Nikt nie wierzy, że to zwykły zakup z Jysk
Najlepszym testem każdego mebla są reakcje znajomych. Od kiedy krzesło pojawiło się na moim balkonie, praktycznie każda osoba, która mnie odwiedza, zwraca na nie uwagę. Najczęściej słyszę pytanie, z jakiego sklepu pochodzi. Kiedy odpowiadam, że kupiłam je w Jysk, większość osób jest naprawdę zaskoczona. Myślę, że to zasługa ponadczasowego designu. Połączenie drewna z czernią sprawia, że krzesło pasuje zarówno do nowoczesnych balkonów, jak i aranżacji w stylu skandynawskim, boho czy śródziemnomorskim. U mnie świetnie komponuje się z beżowym dywanikiem, lampionami i dużymi donicami z lawendą.
Zauważyłam też, że balkon stał się miejscem, z którego korzystam znacznie częściej. Rano piję tam kawę, po pracy siadam z książką, a w weekendy zapraszam znajomych na lemoniadę. Komfortowe siedzisko naprawdę zachęca do tego, żeby spędzać na świeżym powietrzu więcej czasu. To jeden z tych zakupów, które poprawiają nie tylko wygląd przestrzeni, ale też codzienny komfort. Niby tylko krzesło, a sprawiło, że balkon stał się moim ulubionym miejscem w całym mieszkaniu.
Czasem największe perełki czekają na sklepowej ekspozycji. Ta promocja okazała się jeszcze lepsza, niż przypuszczałam
Najbardziej cieszy mnie to, że udało mi się kupić krzesło jeszcze taniej niż wynikało z oferty internetowej. Warto więc zaglądać również do sklepów stacjonarnych, bo czasami można trafić na dodatkowe obniżki, których nie widać online. Za 175 zł dostałam mebel, który wygląda na znacznie droższy. Naturalne drewno, solidna konstrukcja, ponadczasowy design i wygoda sprawiają, że absolutnie nie żałuję tego zakupu. Wręcz przeciwnie – coraz częściej zastanawiam się, czy nie wrócić po kolejne egzemplarze, żeby stworzyć pełny zestaw na balkon.
Jeśli szukasz mebli ogrodowych, które wyglądają elegancko, a jednocześnie nie kosztują fortuny, warto zwrócić uwagę na ten model. Ja przekonałam się, że nie zawsze trzeba odwiedzać ekskluzywne showroomy wnętrzarskie, żeby znaleźć coś naprawdę stylowego. Czasem wystarczy dobrze rozejrzeć się w Jysk i mieć odrobinę szczęścia do promocji.

Obserwuj nas na Google







