Rośliny wybieram nie tylko oczami. Bardzo lubię te, które mają charakterystyczny zapach i najchętniej ustawiam je przy tarasie, wejściu do domu albo w pobliżu miejsca, gdzie piję kawę. Dzięki temu mogę cieszyć się nimi nie tylko podczas pracy w ogrodzie. Ostatnio zaczęłam szukać czegoś mniej oczywistego na końcówkę lata i początek jesieni. Wtedy zainteresowała mnie roślina, której niewielkie kwiaty potrafią pachnieć jak kosz wypełniony słodkimi morelami, brzoskwiniami i miodem. Co najlepsze, sadzonki nie kosztują fortuny.
Wrzesień nie oznacza dla mnie końca sezonu w ogrodzie. Właśnie teraz szukam mniej oczywistych roślin o przyjemnym zapachu
Kiedyś wraz z końcem sierpnia powoli zamykałam sezon zakupów do ogrodu. Wiosną sadziłam, latem pielęgnowałam, a we wrześniu zaczynałam już myśleć głównie o porządkach i przygotowaniu roślin na chłodniejsze miesiące. Z czasem przekonałam się jednak, że wczesna jesień wcale nie musi oznaczać końca ogrodowych przyjemności.
Zobacz także:
Wrzesień jest dla mnie dobrym momentem na szukanie mniej oczywistych okazów. Szczególnie interesują mnie rośliny, które właśnie pod koniec lata i jesienią mają coś ciekawego do pokazania. Jedne zachwycają kwiatami, inne przebarwiającymi się liśćmi, a jeszcze inne wyróżniają się zapachem. Do tej ostatniej grupy należy wończa, czyli osmantus.
Wończa zachwyca w ogrodzie nie tylko pomarańczowymi kwiatami. Jej największym atutem jest zapach kojarzący się z morelami, brzoskwiniami i miodem
W przypadku wończy największe wrażenie robi na mnie zapach. Roślina słynie z intensywnego, słodkiego aromatu. Przywodzi on na myśl dojrzałe owoce pestkowe, szczególnie morele i brzoskwinie. Do tego dochodzi miodowa słodycz. Właśnie dlatego widziałabym ją przede wszystkim w miejscu, w którym często przebywam. Donicę ustawiłabym przy tarasie, niedaleko ławki albo przy wejściu do domu.
fot. zhao dongfang/Adobe Stock
Wończa pasuje mi również do jesiennego ogrodu dlatego, że nie potrzebuje towarzystwa typowych sezonowych dekoracji. Sama roślina i ładna donica w zupełności wystarczą. Obok mogę postawić kilka wrzosów albo traw ozdobnych i mam prostą kompozycję na taras.
Sadzonki wończy można znaleźć w internecie już za około 25 zł. W polskim klimacie wybrałabym uprawę w donicy
Cena była kolejnym powodem, dla którego zainteresowałam się tą rośliną. Sadzonki wończy można znaleźć w internecie już od około 25 zł. Oczywiście ostateczna kwota będzie zależała od konkretnej oferty oraz wielkości kupowanej rośliny, ale na początek nie trzeba przeznaczać na nią dużego budżetu.
Ja od razu zdecydowałabym się na uprawę w donicy. W polskich warunkach jest to znacznie praktyczniejsze rozwiązanie, ponieważ pozwala szybko zareagować na gwałtowne ochłodzenie. Zamiast martwić się o roślinę pozostawioną na stałe w gruncie, mogę po prostu przenieść ją do odpowiedniego pomieszczenia. Ma to znaczenie szczególnie jesienią. Pogoda potrafi zmienić się w krótkim czasie. Jeszcze kilka dni wcześniej mogę siedzieć na tarasie w lekkim swetrze, a chwilę później nocne temperatury zaczynają mocno spadać.
To również może cię zainteresować: Żadne tuje ani bukszpan. Ten krzew mieni się kolorami cały rok i jest świetny na żywopłot
Przy zakupie donicy pomyślałabym więc nie tylko o jej wyglądzie, ale także o wygodzie. Bardzo ciężka osłonka może prezentować się pięknie, dopóki nie trzeba przenieść jej razem z rośliną. Lepiej od początku wybrać rozwiązanie, które nie będzie sprawiało problemu przed nadejściem chłodów. Donica daje mi też większą swobodę podczas sezonu. Mogę postawić wończę przy tarasie, a później przesunąć ją bliżej miejsca wypoczynkowego. Wiosną ponownie wynoszę roślinę na zewnątrz i ustawiam tam, gdzie akurat najlepiej pasuje.

Obserwuj nas na Google







