Kuchnia to miejsce, w którym spędzam naprawdę dużo czasu. Rano robię kawę, później przygotowuję obiad, a wieczorem często siadam przy stole, żeby spokojnie porozmawiać z bliskimi. Lubię więc, kiedy jest tu nie tylko praktycznie, ale też ładnie. Niestety, czasem wystarczy jeden przestarzały element, żeby całe pomieszczenie wyglądało tak, jakby od lat nic się w nim nie zmieniło. U mnie były nim niemodne kafle. Na szczęście nie musiałam robić generalnego remontu, by się ich pozbyć. Wystarczył jeden tani zestaw z Action.

Stare kafelki w kuchni psuły mi cały wystrój. Na generalny remont nie miałam jednak pieniędzy

Moja kuchnia nie jest najnowsza, ale przez lata udało mi się ją trochę odświeżyć. Wymieniłam kilka dodatków, postawiłam na jasne tekstylia i pozbyłam się rzeczy, które tylko zajmowały miejsce. Wszystko wyglądało coraz lepiej, poza jednym szczegółem. Stare kafelki nad blatem zupełnie nie pasowały do reszty wnętrza. Miały niemodny wzór, a ich kolor sprawiał, że kuchnia wydawała się ciemniejsza. Nawet kiedy dokładnie je wyszorowałam, nadal wyglądały staroświecko.

Zobacz także:

Przez chwilę zastanawiałam się nad wymianą płytek. Szybko jednak przypomniałam sobie, ile pracy oznaczałoby skuwanie starej okładziny. Trzeba byłoby zabezpieczyć meble, przygotować się na bałagan i kupić nowe materiały. Do tego dochodzi koszt robocizny. Nie chciałam wydawać kilku tysięcy złotych tylko po to, żeby poprawić wygląd fragmentu ściany. Zaczęłam więc szukać rozwiązania, które nie wymaga dużego budżetu ani specjalnych umiejętności.

Brałam pod uwagę malowanie kafelków, ale to też wymagałoby sporo pracy. W końcu zainteresowałam się naklejkami na płytki. Można dzięki nim zmienić kolor i wzór starej okładziny, a przy tym uniknąć najbardziej uciążliwych prac remontowych. Właśnie na takie rozwiązanie trafiłam podczas przeglądania nowości z Action.

Naklejki na płytki ścienne z Action kosztują 11,95 zł. Ich wzór przypomina portugalskie azulejos

W nowościach Action pojawiły się naklejki na płytki za 11,95 zł za opakowanie. W środku znajduje się 12 sztuk, a każda ma wymiary 15 × 15 cm. Łącznie pozwalają pokryć powierzchnię 0,27 m², więc przed zakupem warto dokładnie zmierzyć ścianę i obliczyć potrzebną liczbę opakowań.

Najbardziej spodobał mi się ich dekoracyjny wzór. Na jasnym tle widać delikatne ornamenty w odcieniach beżu, szarości i przygaszonego pomarańczu. Kiedy ułoży się płytki obok siebie, poszczególne fragmenty tworzą większy, symetryczny motyw.

fot. action.com

Od razu pomyślałam o portugalskich azulejos, czyli charakterystycznych dekoracyjnych płytkach, które można podziwiać na fasadach budynków i we wnętrzach. Te z Action nie są oczywiście tradycyjną ceramiką, ale nawiązują do podobnej estetyki.

Producent opisuje je jako samoprzylepne i wodoodporne. To ważne w kuchni, gdzie na ścianę mogą trafiać krople wody. Podoba mi się również to, że nie muszę od razu zmieniać całej kuchni. Mogę zacząć od niewielkiego fragmentu ściany i zobaczyć, czy wzór pasuje do mebli. Przy cenie 11,95 zł za opakowanie taka metamorfoza jest znacznie łatwiejsza do zaplanowania niż wymiana kafelków.

Naklejki na płytki można przykleić samodzielnie. Tak przygotowuję ścianę krok po kroku

Największą zaletą tego rozwiązania jest dla mnie możliwość samodzielnego montażu. Nie potrzeba zaprawy ani fugowania, ale nie warto też przyklejać naklejek w pośpiechu. Od przygotowania podłoża zależy, czy będą dobrze przylegać. Najpierw dokładnie czyszczę stare kafelki. Usuwam tłuszcz, kurz i pozostałości detergentów, szczególnie w okolicy kuchenki. Następnie wycieram powierzchnię i czekam, aż całkowicie wyschnie. Naklejanie na wilgotną lub zatłuszczoną ścianę może osłabić przyczepność.

Przed rozpoczęciem pracy sprawdzam również stan płytek. Podłoże powinno być stabilne, gładkie i równe. Kolejny krok to rozplanowanie wzoru. Zanim zdejmę papier zabezpieczający klej, układam naklejki na płytki na sucho. Dzięki temu widzę, jak ornamenty łączą się ze sobą i gdzie najlepiej rozpocząć przyklejanie. Dopiero wtedy zabieram się za montaż. Zaczynam od wyznaczonej linii, stopniowo odklejam warstwę ochronną i przykładam naklejkę do ściany. Delikatnie wygładzam ją od środka ku brzegom, żeby ograniczyć powstawanie pęcherzyków powietrza.

Przy gniazdkach i narożnikach trzeba wcześniej dokładnie wymierzyć potrzebny kształt. Do przycinania używam ostrego nożyka i linijki, zabezpieczając blat przed uszkodzeniem.

To również może cię zainteresować: Teściowej gul skoczył, kiedy zobaczyła moją nową porcelanę. Myślała, że wydałam fortunę, a to tanioszka z Action

Na koniec sprawdzam, czy wszystkie brzegi dobrze przylegają. Do późniejszego czyszczenia wybieram miękką, wilgotną ściereczkę i unikam mocnego szorowania. Taka zmiana nie zastąpi prawdziwego remontu, zwłaszcza gdy stare płytki są uszkodzone. Ale kiedy problemem jest przede wszystkim niemodny wzór, samoprzylepne płytki z Action mogą być prostym sposobem na odświeżenie kuchni za niewielkie pieniądze.