Nie zawsze trzeba malować ściany albo wymieniać meble, żeby salon czy sypialnia zaczęły wyglądać zupełnie inaczej. Czasami wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek, który ociepli wnętrze i sprawi, że stanie się bardziej przytulne. Sama przekonałam się o tym niedawno i od tamtej pory niemal każda koleżanka, która wpada do mnie na kawę, pyta o ten sam element wyposażenia. Co ciekawe, większość jest przekonana, że kupiłam go w znacznie droższym sklepie.
Ikea zaskoczyła mnie tym modelem. Za 79,99 zł wygląda jak dużo droższy dodatek
Od lat lubię klasyczne dodatki do wnętrz. Nie przepadam za sezonowymi trendami, które po kilku miesiącach przestają być modne, dlatego szukam rzeczy prostych i ponadczasowych. Tym razem wybór padł na lampę stołową ÅRSTID z Ikea, która kosztuje 79,99 zł. Muszę przyznać, że był to jeden z tych zakupów, których ani przez chwilę nie żałowałam.
Zobacz także:
fot: ikea.com
Lampa ma biały, plisowany abażur oraz podstawę w kolorze mosiądzu. Całość utrzymana jest w stylistyce, którą można określić jako scandi rustic – łączy prostotę skandynawskich wnętrz z klasycznymi detalami. Do tego dochodzi ozdobny sznurek zakończony kulką, który pełni funkcję włącznika i nadaje całości subtelnego charakteru.
Najbardziej rozbawiła mnie reakcja znajomych. Kiedy odwiedzają mnie koleżanki, niemal zawsze pytają, gdzie kupiłam tę lampę. Gdy odpowiadam, że w Ikea za niecałe 80 zł, zwykle słyszę: „Naprawdę? Myślałam, że kosztowała kilka razy więcej”. Okazuje się, że prosty projekt potrafi zrobić naprawdę dobre wrażenie. Nie dziwi mnie też, że model ma średnią ocen 5/5 na podstawie 169 opinii klientów.
Skandynawska baza i klasyczne dodatki. Tak najłatwiej urządzić ponadczasowe wnętrze
Styl skandynawski wcale nie musi oznaczać wyłącznie białych mebli i surowych form. Coraz częściej łączy się go z klasycznymi elementami, które dodają wnętrzu przytulności. To właśnie na tym polega scandi rustic – proste linie spotykają się z ciepłymi kolorami, naturalnymi materiałami i ponadczasowymi dodatkami.
Jeśli ktoś planuje niewielką metamorfozę mieszkania, zamiast wymieniać całe wyposażenie, lepiej zacząć od oświetlenia. Lampa ustawiona na komodzie, konsoli, stoliku pomocniczym albo szafce nocnej potrafi całkowicie zmienić odbiór pomieszczenia. Wieczorem daje miękkie światło, a w ciągu dnia staje się dekoracją samą w sobie.
Warto też pamiętać o zasadzie, z której korzystają projektanci wnętrz. Zamiast jednego mocnego źródła światła lepiej zastosować kilka mniejszych. Dzięki temu salon czy sypialnia wydają się bardziej przytulne, a przestrzeń zyskuje głębię.
Mały detal robi dużą różnicę. Dobrze dobrana lampa zmienia atmosferę mieszkania
W przypadku tego modelu praktyczność idzie w parze z wyglądem. Materiałowy abażur delikatnie rozprasza światło, dlatego nie razi w oczy podczas wieczornego czytania czy oglądania filmu. Producent rekomenduje zastosowanie matowej żarówki LED E27, która zapewnia równomierne oświetlenie i jest energooszczędna. Żarówkę trzeba dokupić osobno, dzięki czemu można dobrać moc i barwę światła do własnych potrzeb.
Czytaj także: Kiedy pracowałam w kawiarni, ta kawa była hitem. Nagle pojawiła się w Biedronce, będzie jeszcze przez 6 dni
Podczas urządzania wnętrza warto zwrócić uwagę także na temperaturę światła. Do salonu i sypialni najlepiej wybierać ciepłą barwę, która tworzy przyjemny klimat i sprawia, że pomieszczenie wydaje się bardziej komfortowe. Chłodniejsze światło lepiej zostawić do biura lub kuchni.
Zauważyłam też, że klasyczne lampy mają jeszcze jedną zaletę – nie wychodzą z mody. Nawet jeśli za kilka lat zmienię kolor ścian albo wymienię sofę, taki model bez problemu odnajdzie się w nowej aranżacji. To właśnie dlatego coraz częściej wybieram dodatki o prostym wzornictwie zamiast chwilowych hitów, które szybko przestają do mnie pasować.

Obserwuj nas na Google







