Jesienią mój dzbanek do herbaty praktycznie nie wraca do szafki. Rano parzę zwykłą czarną, po południu sięgam po zioła, a wieczorem często robię większą porcję dla dwóch osób. Zawsze podobały mi się szklane modele, bo od razu widzę kolor naparu i nie muszę zaglądać pod pokrywkę. Drewniane elementy też robią swoje. Kuchnia od razu wygląda przytulniej, szczególnie gdy na blacie stoją kubki, słoik z herbatą i właśnie taki prosty dzbanek. Ostatnio oglądałam model z Homla, ale później zajrzałam do Pepco. I wtedy zaczęłam porównywać. Na pierwszy rzut oka produkty wyglądają jak bliscy krewni, a po sprawdzeniu parametrów podobieństw znalazłam jeszcze więcej.
Dzbanek z Pepco wygląda jak tańszy krewniak modelu z Homla. Łączy je pojemność, szkło, stalowy zaparzacz i pokrywka z drewna akacjowego
Porównując takie produkty, staram się nie zatrzymywać wyłącznie na zdjęciu. Dwa dzbanki mogą wyglądać niemal identycznie, a później okazuje się, że jeden jest znacznie mniejszy albo wykonany z innych materiałów. Tutaj podobieństwa nie kończą się jednak na wyglądzie. Model z Pepco ma pojemność 1300 ml. Sklep podaje, że został wykonany z transparentnego szkła borokrzemowego, ma pokrywkę z drewna akacjowego oraz wyjmowany stalowy zaparzacz. Jest przeznaczony między innymi do herbat liściastych, ziół i innych gorących napojów. Zaglądam do Homla i widzę bardzo zbliżony zestaw cech. Dzbanek Olivia Green również mieści 1,3 l. Ma szklany korpus, zaparzacz ze stali nierdzewnej oraz pokrywkę wykonaną z drewna akacjowego.
Zobacz także:
Właśnie w tym momencie zapaliła mi się lampka. Pojemność jest taka sama, przeznaczenie podobne, a zestaw materiałów również mocno się pokrywa. Nie nazywam ich jednak identycznymi produktami. To dwa różne modele różnych marek i mają inną konstrukcję zaparzacza. W Pepco sitko jest wyjmowane. Homla opisuje swój dzbanek z zaparzaczem jako zintegrowany z pokrywką i wkręcany w nią. Dzięki temu pozostaje zawieszony wewnątrz dzbanka, a po odkręceniu można go wyjąć. Dla mnie to ważniejsza informacja niż samo podobieństwo na zdjęciach. Gdy kupuję tańszy odpowiednik, chcę wiedzieć, za co dokładnie płacę i z czego rezygnuję. Tutaj nie dostaję kopii jeden do jednego. Dostaję natomiast bardzo podobny pomysł na dzbanek do codziennego parzenia herbaty.
Różnica w cenie jest ogromna, ale nie oznacza, że produkty są identyczne. Model z Homla ma inaczej rozwiązany zaparzacz i dokładniejsze informacje o myciu
To właśnie porównanie cen sprawiło, że zaczęłam dokładniej oglądać oba modele. Różnica między nimi wynosi aż 94 zł. Tańszy dzbanek kosztuje około 27 procent tego, ile trzeba obecnie zapłacić za model z Homla. Mówiąc prościej, ten z Pepco jest prawie czterokrotnie tańszy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że jeden zakup jest lepszy od drugiego. Homla podaje kilka szczegółów, których nie znajduję w opisie produktu Pepco. Dzbanek Olivia Green ma duże ucho oraz wyprofilowany dzióbek. Producent dokładnie opisuje również sposób czyszczenia. Szklany dzbanek i odkręcony zaparzacz można myć w zmywarce, natomiast drewnianą pokrywkę trzeba myć ręcznie.
Chcesz więcej ciekawych inspiracji aranżacyjnych? To też może wpaść ci w oko: "Co tu tak śmierdzi stęchlizną?" - córka nie dawała spokoju. Kupiła mi gadżet z Action i wilgoć z szafy zniknęła
Pepco podaje szkło borokrzemowe, stalowy zaparzacz oraz drewno akacjowe, ale na stronie produktu nie widzę instrukcji dotyczącej zmywarki. Dlatego przed pierwszym myciem sprawdzam oznaczenia na opakowaniu. To drobiazg, ale właśnie takie szczegóły są ważne w uczciwym porównaniu. Łatwo napisać, że znalazło się identyczny produkt za ułamek kwoty. Ja wolę powiedzieć, że znalazłam bardzo podobną alternatywę. I ta alternatywa naprawdę ma sporo wspólnego z droższym modelem. W obu przypadkach dostajemy pojemność 1,3 l, szkło, stal i naturalnie wyglądającą drewnianą pokrywkę. Oba produkty mają też zaparzacze, więc nie trzeba osobno kombinować z sitkiem do liściastej herbaty. Dla mnie właśnie tutaj zaczyna się rozsądne oszczędzanie. Nie chodzi o kupowanie najtańszej rzeczy za wszelką cenę. Najpierw sprawdzam, które cechy droższego produktu naprawdę są mi potrzebne. Potem patrzę, czy tańszy model również je oferuje.
fot. pepco.pl
Jesienią taki dzbanek praktycznie nie schodzi u mnie z kuchennego blatu. Przy podobnych parametrach tańszy model z Pepco mocno kusi
Pojemność 1,3 l jest dla mnie jednym z największych plusów obu modeli. Nie parzę wtedy herbaty po jednym kubku. Robię cały dzbanek, stawiam go na stole i każdy nalewa sobie tyle, ile chce. Przy spotkaniu z koleżanką czy rodzinnym podwieczorku również nie biegam kilka razy do czajnika. Szklany korpus ma jeszcze jedną prostą zaletę. Widzę, jak mocny jest napar. Przy czarnej herbacie szybko zauważam, że czas wyjąć zaparzacz, a przy owocowej od razu pojawia się intensywny kolor. Do tego połączenie przezroczystego szkła z drewnem jest na tyle spokojne, że nie gryzie się z kubkami, które już mam. Najbardziej lubię jednak zakupy, przy których nie płacę przede wszystkim za wygląd. Tutaj tańszy model nie ogranicza się do naśladowania estetyki droższego dzbanka. Pepco rzeczywiście podaje konkretną pojemność, szkło borokrzemowe, stalowy zaparzacz oraz pokrywkę z drewna akacjowego. To cechy, które wykorzystuję podczas normalnego parzenia herbaty.
fot. homla.com.pl
Model Homla nadal ma swoje argumenty. Jego zaparzacz ma inną konstrukcję, sklep podaje więcej szczegółów dotyczących użytkowania, a dzbanek można zamówić online. Na stronie widnieje obecnie informacja o dużej dostępności i wysyłce w ciągu 24 godzin. Ja jednak patrzę na to bardzo praktycznie. Gdy widzę dwa dzbanki o tej samej pojemności, z podobnym zestawem materiałów i zaparzaczem, zaczynam liczyć. Tutaj różnica jest na tyle duża, że tańsza propozycja natychmiast zwróciła moją uwagę. Nie twierdzę, że znalazłam dokładnie ten sam dzbanek pod inną nazwą. To byłoby naciągane. Znalazłam za to produkt, który daje mi to, czego szukałam najbardziej: duży szklany dzbanek, zaparzacz i drewniany detal. A kiedy jesienne wieczory coraz częściej spędzam z kubkiem gorącej herbaty, właśnie takie proste rzeczy okazują się najbardziej przydatne.

Obserwuj nas na Google







