W małej łazience wystarczy kilka butelek z detergentami, zapas gąbek i ściereczek, żeby przestrzeń zaczęła wyglądać na zagraconą. Sama dobrze znam ten moment, kiedy płyn do prania ląduje obok pralki, zapasowe kosmetyki wędrują na parapet, a każda wolna powierzchnia zaczyna pełnić funkcję dodatkowej półki. Dlatego w Aldi zwróciłam uwagę na niepozorny regał Home Creation za 29,99 zł. Jest wąski, ma dwa poziomy i dodatkowe elementy do przechowywania, więc może wykorzystać miejsce, które do tej pory zwyczajnie się marnowało.

Nie mam miejsca na kolejną szafkę, ale kilka centymetrów przy pralce jeszcze się znajdzie. Właśnie takie zakamarki ten regał potrafi zamienić w domową stację porządkową

Urządzanie mikrołazienki jest trochę jak układanie puzzli. Wanna albo prysznic, pralka, umywalka i toaleta zajmują większość dostępnej przestrzeni, a dopiero później człowiek orientuje się, że gdzieś trzeba jeszcze schować detergenty, zapas papieru, kosmetyki czy akcesoria do sprzątania. Dostawienie klasycznej szafki często odpada, bo nawet niewielki mebel może utrudniać przejście. I właśnie dlatego tak spodobał mi się wielofunkcyjny regał Home Creation, który wypatrzyłam w Aldi za 29,99 zł. Z informacji na sklepowej etykiecie wynika, że ma około 39,5 x 21,5 x 35,6 cm, więc szczególnie interesująca jest jego niewielka głębokość.

Zobacz także:

Na zdjęciu producent pokazuje go jako organizer na środki czystości: na górze stoją butelki ze spryskiwaczami, płyny, gąbki i złożone ściereczki, a niżej mieszczą się kolejne akcesoria. To podpowiada najprostszy sposób wykorzystania go w łazience albo domowej pralni. Widzę go przede wszystkim w wąskiej przestrzeni w łazience, obok pralki, pod blatem albo w kącie, który jest zbyt mały na standardowy mebel. Zamiast stawiać kolejne butelki bezpośrednio na podłodze, można zebrać najczęściej używane rzeczy w jednym miejscu. W mikrołazience właśnie takie drobne zmiany potrafią zrobić największą różnicę, bo nie chodzi o znalezienie dodatkowego metra powierzchni. Chodzi o wykorzystanie tych kilkunastu czy kilkudziesięciu centymetrów, które już mamy.

fot. mat. własne Story.pl

Najbardziej zainteresowała mnie dolna część, bo można ją wysunąć. Przy codziennym sprzątaniu to złoto

Na zdjęciu regał wygląda bardzo prosto, ale warto przyjrzeć mu się dokładniej. Konstrukcja ma dwa poziomy, przy czym dolna półka jest wysuwana. I właśnie ten szczegół najbardziej do mnie przemawia. Jeśli organizer stanie w ciasnym miejscu, nie trzeba za każdym razem gimnastykować się, żeby dostać się do rzeczy schowanych na dole. Można wysunąć półkę i sięgnąć po gąbkę, szczotkę czy inne przechowywane tam akcesoria. Górny poziom aż prosi się natomiast o ustawienie wyższych butelek i rzeczy, po które sięgam najczęściej.

Chcesz więcej ciekawych inspiracji do domu? To również może wpaść ci w oko: W Dino spotkałam najbardziej uroczego grzybiarza tej jesieni. Postawiłam na parapecie, teraz czuję las i jesienny klimacik

Na zdjęciu produktu widać również boczne haczyki oraz zawieszany pojemnik. Haczyki można wykorzystać chociażby na ściereczki czy lekkie akcesoria, dzięki czemu nie trzeba wrzucać wszystkiego do jednego kosza. Pojemnik z boku daje kolejne miejsce na drobiazgi. Podoba mi się takie podejście do organizacji, bo przy małym metrażu najlepiej sprawdzają mi się rozwiązania, w których nie marnuje się boków ani przestrzeni pod półką. Zamiast szerokiego mebla otrzymujemy kilka różnych miejsc do przechowywania na stosunkowo niewielkiej powierzchni. Oczywiście przed ustawieniem na regale cięższych opakowań warto sprawdzić w instrukcji jego dopuszczalne obciążenie. Ja widziałabym go przede wszystkim jako podręczny organizer na lżejsze środki i akcesoria, a nie magazyn wielokilogramowych zapasów chemii gospodarczej.

Przy pralce trzymam jedno, pod umywalką drugie, a ściereczki jeszcze gdzie indziej. Zebranie wszystkiego w jednym miejscu może być najprostszym sposobem

Największą zaletą takich organizerów nie zawsze jest to, że nagle zyskuję ogromną ilość miejsca. Często ważniejsze okazuje się coś innego: każda rzecz wreszcie dostaje swoje konkretne miejsce. Na górze mogę trzymać produkty używane podczas szybkiego sprzątania łazienki, niżej gąbki i szczotki, a z boku zawiesić ściereczkę. Wtedy nie muszę szukać płynu w szafce pod zlewem, zapasowej gąbki w kuchni, a rękawiczek na dnie przypadkowego kosza. Regał Home Creation można też wykorzystać inaczej niż pokazano na opakowaniu.

W pralni może stać się małą stacją do prania, w której zbiorę potrzebne akcesoria. W łazience można przeznaczyć go na zapasy kosmetyczne, rolki papieru czy rzeczy do sprzątania, o ile ich rozmiar pasuje do półek. Przy wyborze miejsca warto jednak pamiętać, że na podstawie samego opakowania nie zakładałabym odporności konstrukcji na ciągłe zalewanie wodą. Lepiej ustawić organizer tam, gdzie nie będzie regularnie ochlapywany z prysznica czy wanny. Sam pomysł jest jednak bardzo praktyczny: zamiast rozpychać małą łazienkę kolejnym masywnym meblem, wykorzystuję wolny fragment przestrzeni i organizuję rzeczy pionowo.

Za 29,99 zł nie robię remontu łazienki, tylko próbuję ujarzmić jej najbardziej irytujący kąt. To lepsze niż kolejny koszyk

Cena jest tu mocnym argumentem. Na etykiecie w Aldi widnieje 29,99 zł za sztukę, a produkt jest oznaczony jako Home Creation „regał wielofunkcyjny”. Za tę kwotę nie oczekuję oczywiście pełnoprawnej szafki łazienkowej. Patrzę na niego raczej jak na nieduży organizer, który ma rozwiązać bardzo konkretny problem: bałagan z drobnymi rzeczami w miejscu, gdzie nie ma przestrzeni na dodatkowy mebel. I chyba właśnie dlatego najbardziej pasuje mi do mikrołazienki. W dużym pomieszczeniu można postawić wysoki słupek, komodę czy rozbudowaną zabudowę. Przy kilku metrach kwadratowych zaczyna się natomiast walka o każdy kawałek podłogi.