Pierwsze chłodniejsze poranki zawsze zmieniają moje domowe przyzwyczajenia. Zamiast szybkiej kawy wypitej przy otwartym oknie coraz częściej robię sobie latte, siadam na kanapie i nigdzie się nie spieszę. Wracają też kakao, herbata z cytryną i wszystkie napoje, o których niemal zapominam podczas upałów. W takich chwilach zaczynam bardziej zwracać uwagę nawet na naczynia, z których korzystam. Ładny kubek może być przecież równie dekoracyjny jak figurka czy świecznik, a zajmuje znacznie mniej miejsca.

Jesienią nie zmieniam całej dekoracji mieszkania. Stawiam na kilka drobiazgów, które są ładne, ale przede wszystkim praktyczne

Kiedyś jesień oznaczała dla mnie wyciąganie całego pudła dekoracji. Miałam małe dynie, sztuczne liście, figurki i ozdoby, które ustawiałam właściwie na każdej wolnej powierzchni. Przez kilka tygodni wyglądało to bardzo przyjemnie. Problem zaczynał się później, kiedy trzeba było wszystko schować.

Zobacz także:

W moim mieszkaniu przestrzeń do przechowywania jest ograniczona. Nie chcę przeznaczać połowy szafy na rzeczy, których używam przez miesiąc czy dwa w roku. Z czasem doszłam więc do wniosku, że sezonową atmosferę mogę stworzyć znacznie prościej. Teraz zmieniam głównie rzeczy, z których i tak korzystam. Na kanapie pojawia się cieplejszy koc, wieczorem zapalam świecę, a do kuchennej szafki trafia jeden lub dwa kubki w jesiennych kolorach. Nie potrzebuję niczego więcej.

Takie podejście jest też znacznie łagodniejsze dla portfela. Zamiast kupować dziesięć dekoracji po kilka czy kilkanaście złotych, wybieram jedną rzecz, która rzeczywiście mi się przyda. Szczególnie lubię szkło w odcieniach brązu i bursztynu. Gdy wlewam do niego latte, herbatę albo kakao, od razu robi się bardziej jesiennie. Nie muszę zmieniać obrusu, zastawy ani dekorować całego stołu.

W tym roku postanowiłam więc poszukać właśnie takiego drobiazgu. Miał być niedrogi, praktyczny i na tyle charakterystyczny, żeby naprawdę było go widać. Idealnego kandydata znalazłam zupełnie przypadkiem w Rossmannie.

Kubek w kształcie dyni z Rossmanna kosztuje teraz 7,99 zł i mieści aż 400 ml. Bursztynowe szkło sprawiło, że na jednej sztuce się u mnie nie skończyło

Mój jesienny zakup to szklany kubek Eloy Pumpkin, który od razu przyciągnął mnie kształtem. Nie ma namalowanych dyń ani napisów o jesieni. Tutaj sama forma naczynia tworzy cały efekt. Ścianki są pionowo żłobione i układają się w kształt przypominający dynię, a górna krawędź jest delikatnie pofalowana.

Do tego dochodzi bursztynowy kolor szkła. To właśnie on spodobał mi się najbardziej. Nie jest krzykliwie pomarańczowy, dlatego kubek wygląda sezonowo, ale nie przypomina typowej dekoracji. Bez problemu postawiłabym go na stole również poza jesienią.

fot. rossmann.pl

Kubek ma 400 ml pojemności, więc jest całkiem spory. Dla mnie to idealny rozmiar na latte z dużą ilością mleka. Sprawdzi się też przy herbacie, kakao czy innych napojach. Według informacji Rossmanna można używać go zarówno do gorących, jak i zimnych napojów. Jest również wygodne ucho. To drobiazg, ale przy większym kubku ma dla mnie znaczenie, szczególnie kiedy w środku znajduje się gorąca herbata.

Najlepsza okazała się jednak cena. Kubek kosztuje obecnie 7,99 zł, natomiast najniższa cena od wprowadzenia wynosiła wcześniej 9,99 zł. Widoczna na stronie promocja online obowiązuje od 10 do 23 września 2026 roku lub do wyczerpania zapasów.

Szkło borokrzemowe jest lekkie i dobrze radzi sobie ze zmianami temperatury. Właśnie dlatego tak chętnie wykorzystuje się je do kubków i innych naczyń

Dopiero czytając dokładny opis kubka Eloy, zwróciłam uwagę na jeszcze jeden szczegół. Został wykonany ze szkła borokrzemowego. Nazwa może brzmieć dość technicznie, ale sam materiał jest dobrze znany i szeroko wykorzystywany między innymi do produkcji naczyń.

Czym różni się od zwykłego szkła? W jego składzie znajduje się między innymi tlenek boru, a jedną z najważniejszych właściwości szkła borokrzemowego jest niski współczynnik rozszerzalności cieplnej.

To również może cię zainteresować: Nie chcę zaczynać dnia od wrzeszczącego budzika. Action ma świetlny model, który udaje wschód słońca. Tylko 39,95 zł, u innych 500 zł

Mówiąc prościej, materiał słabiej zmienia swoje wymiary pod wpływem temperatury niż typowe szkło sodowo wapniowe. Dzięki temu jest bardziej odporny na szok termiczny. W mojej kuchni takie kubki wygrywają właśnie wielozadaniowością. Rano nalewam do niego latte, a po południu herbatę, w międzyczasie również wodę.