Jeszcze kilka lat temu zimą nosiłam głównie czarne kozaki. Pasowały do wszystkiego, ale z czasem zaczęły mnie trochę nudzić. Teraz coraz chętniej oglądam jasne buty, szczególnie te w odcieniach śmietanki, beżu i złamanej bieli. Lubię je za to, że nawet zwykła puchowa kurtka wygląda z nimi inaczej. Do tego gruby sweter, miękki szalik i można ruszać na spacer. Oczywiście sam wygląd nie wystarczy. Przy zimowym obuwiu zawsze sprawdzam, czy ma ocieplenie, jaki jest kształt noska i czy podeszwa nie będzie dla mnie zbyt wysoka. Nie mam już ochoty męczyć się w butach, które ładnie wyglądają tylko na zdjęciu.
Wyglądają jak śniegowce z zimowego kurortu. Botki Graceland mają jasny kolor i masywną podeszwę
W Deichmannie moją uwagę zwróciły białe botki zimowe Graceland. Mają charakterystyczny, zabudowany fason i wyraźną, grubą podeszwę, która nadaje im modny wygląd. Przypominają mi obuwie noszone podczas zimowych wyjazdów, kiedy najważniejsze są wygodne ubrania i przytulne dodatki. Najbardziej podoba mi się ich jasna kolorystyka. Nie jest tak ciężka wizualnie jak czerń, dlatego botki ciekawie wyglądają z kremową kurtką, beżowym płaszczem albo jasnymi jeansami.
Zobacz także:
To również dobry wybór stylistyczny dla osób, które lubią dłuższe, pikowane kurtki. Masywniejszy dół równoważy objętość puchówki, a całość sprawia wrażenie swobodnej, niewymuszonej stylizacji. Model ma okrągły nosek i jest wsuwany. Nie trzeba więc za każdym razem wiązać sznurowadeł. Przy codziennym wychodzeniu z domu to drobiazg, który może okazać się bardzo praktyczny.
Deichmann podaje również, że wysokość obcasa wynosi 3 cm. Choć podeszwa wygląda masywnie, nie mamy tu do czynienia z bardzo wysokim obuwiem. Nie zakładałabym jednak, że gruba podeszwa automatycznie zapewnia dobrą przyczepność na oblodzonych chodnikach. Sklep nie podaje specjalnych właściwości antypoślizgowych tego modelu. Na zimowe spacery po śliskiej nawierzchni trzeba więc ocenić bieżnik i zachować ostrożność.
fot. deichmann.pl
W środku mają miękkie sztuczne futerko. Cena w Deichmannie spadła poniżej 100 zł
Zimą najbardziej nie lubię momentu, kiedy zakładam chłodne buty i od razu czuję zimno przy palcach. Dlatego zawsze zwracam uwagę na wyściółkę. W botkach Graceland zastosowano ocieplenie ze sztucznego futerka. Znajduje się ono nie tylko przy podszewce, ale również we wkładce, w połączeniu z materiałem tekstylnym. To właśnie ten szczegół sprawia, że buty wyglądają na tak przytulne. Nie nazwałabym ich jednak dosłownie kapciami. O tym, czy są miękkie i wygodne podczas chodzenia, najlepiej przekonać się po przymierzeniu. Każda stopa jest przecież inna, a nawet najładniejsze futerko nie pomoże, gdy but uciska w palcach.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Wygląda jak płaszcz z drogiego włoskiego butiku. Klasyka z idealnym odcięciem w talii i ciepełko. A cena śmiesznie niska
Największa niespodzianka czeka przy cenie. Botki kosztują obecnie 99,95 zł, podczas gdy cena regularna wynosiła 199,99 zł. Oznacza to obniżkę o około połowę. Promocja jest oznaczona przez Deichmanna jako oferta dostępna online. Przy zakupach w internecie koniecznie sprawdziłabym tabelę rozmiarów. Zimą często nosimy grubsze skarpetki, dlatego warto upewnić się, że w bucie pozostanie odpowiednio dużo miejsca na palce. Warto również wiedzieć, że cholewkę wykonano z materiału syntetycznego, w tym poliuretanu. Nie jest to naturalna skóra. Dla części osób nie będzie to miało większego znaczenia, ale wolę znać takie szczegóły przed zamówieniem.
Jasne botki pasują nie tylko do puchowej kurtki. Tak nosiłabym je zimą i dbała o ich wygląd
Najprostszy zestaw, jaki przychodzi mi do głowy, to czarne legginsy, długi sweter i kremowa kurtka puchowa. Białe botki stanowiłyby wyraźny akcent, ale bez przesadnego strojenia się. Taki strój sprawdzi się podczas zakupów czy spokojnego spaceru po mieście. Druga propozycja to jeansy z prostymi nogawkami, beżowy golf i pikowany płaszcz. Lubię takie połączenia, bo nie trzeba do nich kupować całej nowej garderoby. Wystarczy wykorzystać ubrania, które już wiszą w szafie. A gdybym chciała stworzyć coś bardziej kobiecego, zestawiłabym botki z dzianinową sukienką, grubszymi rajstopami i długim płaszczem. Jasne obuwie może ciekawie przełamać klasyczny, ciemniejszy strój.
Przy białych butach jest jednak jeden minus, o którym nie warto zapominać. Zabrudzenia widać na nich szybciej niż na czarnych. Jesienna plucha, błoto i sól drogowa potrafią pozostawić ślady na jasnej powierzchni. Dlatego przed pierwszym wyjściem sprawdziłabym zalecenia producenta dotyczące czyszczenia i odpowiednich preparatów ochronnych do syntetycznej cholewki. Nie używałabym przypadkowych środków, które mogłyby zmienić jej kolor.

Obserwuj nas na Google







