Kiedy za oknem od rana pada deszcz, a o szesnastej zaczyna robić się szaro, najchętniej zostaję w domu. Zaparzam herbatę, wyciągam grubszy sweter i od razu zauważam, że salon przydałoby się trochę ocieplić. Latem wystarczał mi bukiet kwiatów w wazonie. Jesienią wolę coś, co nie zwiędnie po kilku dniach i nie będzie wymagało ciągłego poprawiania.
Nie mam też ochoty co roku kupować całego zestawu nowych dekoracji. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi jedna ładna rzecz, którą można postawić w kilku miejscach i za każdym razem uzyskać nieco inny efekt. Szczególnie lubię jesienne ozdoby z liśćmi, gałązkami i ciepłymi kolorami. Kojarzą mi się z domami, w których na parapetach stoją doniczki, na fotelu leży pled, a na stole zawsze znajdzie się miejsce na filiżankę herbaty.
Zobacz także:
W Dino znalazłam jesienną dynię za 14,99 zł. Liście i drobne dodatki nadają jej wygląd gotowego stroika
W Dino pojawiła się figurka dekoracyjna w kształcie pomarańczowej dyni, ozdobiona jesiennym stroikiem. Są tu liście w różnych odcieniach, drobne owoce przypominające jagody i gałązki, które sprawiają, że całość wygląda ciekawiej niż zwykła dynia postawiona na półce. Na sklepowej etykiecie widnieje cena 14,99 zł. Najbardziej podoba mi się to, że nie jest to dekoracja kojarząca się wyłącznie z Halloween. Nie ma strasznej miny, wyciętych oczu ani czarnego kapelusza. Zamiast tego dostajemy spokojną, jesienną kompozycję, którą można postawić w mieszkaniu już na początku października i zostawić na dłużej.
To właśnie liście robią tu dużą różnicę. Sama pomarańczowa dynia mogłaby wyglądać dość zwyczajnie, ale dzięki ozdobnym dodatkom przypomina mały stroik przygotowany do postawienia na stole. Nie trzeba szukać osobno sztucznych gałązek, dobierać kolorów ani zastanawiać się, jak je przymocować. Wszystko tworzy jedną kompozycję. Oczywiście nie jest to ręcznie robiona dekoracja z pracowni florystycznej i nie zamierzam udawać, że nią jest. Ma jednak ten rodzaj uroku, który lubię w jesiennych ozdobach. Jest kolorowa, ale nie krzykliwa. Przyciąga wzrok, lecz nie wymaga przemeblowania całego pokoju.
Wyobrażam ją sobie szczególnie dobrze w mieszkaniu urządzonym w jasnych barwach. Przy beżach, kremowej bieli czy drewnie pomarańczowy kolor będzie przyjemnym akcentem. W ciemniejszym salonie też może się sprawdzić, zwłaszcza obok książek, wiklinowego koszyka albo prostej lampki.
fot. mat. własne Story.pl
Nie trzeba mieć kominka ani wielkiego salonu. Na zwykłej komodzie też można urządzić jesienny kącik
Zawsze podobały mi się zdjęcia angielskich domów, w których jesienią dekoruje się kominki, szerokie parapety i drewniane konsole. Tyle że większość z nas nie ma w salonie ogromnego kominka ani osobnego stolika na sezonowe ozdoby. Ja też wolę korzystać z tego, co już stoi w mieszkaniu. Dlatego tak lubię pomysł ustawienia jesiennego stroika na komodzie. Wystarczy przesunąć ramkę ze zdjęciem, uporządkować kilka drobiazgów i zrobić trochę miejsca. Dynia może stać samodzielnie, ale można też stworzyć wokół niej małą aranżację.
Postawiłabym obok niewielką lampkę z ciepłym światłem i ceramiczny kubek w kremowym kolorze. Taki zestaw od razu kojarzy mi się z chłodnymi wieczorami. Nie trzeba kupować specjalnych podstawek ani dekoracyjnych tac. Czasem wystarczy to, co od dawna mamy w szafkach.
Szukasz ciekawych okazji zakupowych? To też warto sprawdzić: Najpierw pies, potem dzieci, na końcu rozlana kawa. Już chciałam wymieniać kanapę, ale uratował ją ten tani sprzęt z Action
Dobrym miejscem będzie również półka w przedpokoju. Jesienią właśnie tam najbardziej brakuje mi czegoś przyjemnego dla oka. Wracam z zakupów, odkładam klucze, zdejmuję mokrą kurtkę i zamiast pustego blatu widzę ciepły, pomarańczowy akcent. Na stole w jadalni dynia mogłaby z kolei zastąpić klasyczny wazon. Szczególnie podoba mi się pomysł zestawienia jej z prostym obrusem lub bieżnikiem w naturalnym kolorze. Nie wybierałabym już wtedy serwetek z dużym wzorem liści. Lepiej zostawić trochę spokoju wokół ozdoby, żeby nie zrobiło się zbyt pstrokato.
A co z małym mieszkaniem? Właśnie w nim jedna dobrze dobrana dekoracja potrafi zrobić największą różnicę. Nie trzeba stawiać pięciu dyń, trzech lampionów i całej kolekcji figurek. Jedna kompozycja w widocznym miejscu wystarczy, żeby przypomnieć domownikom, że przyszła jesień.
Angielski styl jesienią nie wymaga drogich zakupów. Wystarczą ciepłe kolory i kilka rzeczy z własnego domu
Kiedy myślę o jesieni w angielskim stylu, widzę przede wszystkim przytulne wnętrze. Nie chodzi mi o drogie meble czy idealnie dopasowane dodatki. Bardziej o takie mieszkanie, w którym chce się usiąść z książką i zostać trochę dłużej. Dużą rolę odgrywają kolory. Pomarańcz, rdzawy brąz, oliwkowa zieleń i odcienie beżu dobrze wyglądają razem. Nie trzeba jednak wymieniać zasłon ani kupować nowych poduszek. Czasem wystarczy wyciągnąć z szafy stary pled, postawić na stole drewnianą miskę i dołożyć jesienny stroik. Sama zaczęłabym od przejrzenia rzeczy, które już mam. W wielu domach leżą niewykorzystane świeczniki, niewielkie koszyczki, ceramiczne naczynia czy ozdobne tace. Przez większość roku nie zwracamy na nie uwagi, a jesienią mogą dostać drugie życie.
Na przykład zwykła drewniana deska, używana jako dekoracyjna podstawka, może stać się miejscem na dynię i niewielki wazonik. Obok można położyć kilka szyszek przyniesionych ze spaceru. Warto tylko wcześniej je oczyścić i dobrze wysuszyć. Nie przesadzałabym natomiast z ilością sztucznych liści rozsypanych po meblach. Na zdjęciach takie aranżacje bywają efektowne, ale w codziennym życiu trzeba przecież wycierać kurz, odkładać pilot i mieć gdzie postawić filiżankę. Wolę dekoracje, które nie utrudniają zwykłego korzystania z mieszkania. Przy tej dyni spodobało mi się właśnie to, że jesienne elementy są już skupione w jednej ozdobie. Nie muszę układać osobnej kompozycji z kilkunastu drobiazgów. Mogę postawić ją na półce, a gdy zechcę zmiany, przenieść do innego pokoju.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać. Jesienne ozdoby najlepiej wyglądają w towarzystwie miękkiego światła, ale nie ustawiałabym ich tuż przy płomieniu świecy. Dekoracyjne liście i gałązki lepiej trzymać z dala od ognia. Bezpieczniejszym wyborem będzie lampka lub świeczka LED.

Obserwuj nas na Google







