Najpierw zauważyłam jedną srebrzystą nitkę, później kolejną. Z czasem przy skroniach zaczęło pojawiać się ich coraz więcej. Nie mam nic przeciwko siwym włosom, ale lubię swój naturalny kolor i chciałabym zachować go jak najdłużej. Regularne farbowanie całej głowy tylko z powodu kilku jaśniejszych kosmyków wydaje mi się jednak przesadą.
Zamiast od razu kupować koloryzację, zaczęłam interesować się dawnymi sposobami pielęgnacji. Szczególnie zaciekawiły mnie ziołowe płukanki, które nasze babcie przygotowywały z łatwo dostępnych składników. Jeden z takich przepisów łączy roślinny odwar z dodatkiem znanym z domowych maseczek do włosów.
Zobacz także:
Siwe włosy przy skroniach odcinają się od ciemnych pasm. Naturalne płukanki mogą delikatnie zmienić ich odcień
Siwizna pojawia się wtedy, gdy włosy stopniowo tracą naturalny pigment. U jednych osób pierwsze srebrzyste kosmyki widać już przed trzydziestką, u innych znacznie później. Dużą rolę odgrywają tutaj uwarunkowania genetyczne. Najbardziej widoczne bywają pojedyncze jasne pasma na tle brązowych lub czarnych włosów. Szczególnie przy przedziałku i skroniach, gdzie kosmyki układają się blisko twarzy. Nie trzeba jednak traktować siwizny jak czegoś, co koniecznie należy ukrywać. Sama lubię naturalny wygląd, dlatego zainteresowały mnie łagodne sposoby na subtelne wyrównanie koloru.
Roślinne płukanki działają inaczej niż tradycyjne farby. Nie przywracają włosom utraconego pigmentu, ale niektóre zawarte w nich związki mogą powierzchownie zabarwiać pasma. Efekt jest zwykle delikatny, nietrwały i zależy od wyjściowego koloru.
fot. Adobe Stock | Alina
Płukanka z kory dębu i siemienia lnianego wymaga trzech składników. Proporcje łatwo zapamiętać
Do przygotowania domowej mieszanki potrzebne są dwie łyżki suszonej kory dębu, jedna lub dwie łyżki całych ziaren siemienia lnianego oraz trzy szklanki wody, czyli około 750 ml. Korę dębu można kupić w sklepie zielarskim. Zawiera garbniki, czyli naturalne związki roślinne, które mogą nadawać włosom ciemniejszy odcień. Szczególnie interesujące rezultaty można uzyskać na brązowych pasmach, chociaż nie ma gwarancji pokrycia siwizny.
Szukasz domowych porad urodowych? To też warto sprawdzić: Jesienią zawsze włosy mam suche jak słoma, ale znalazłam sposób. Do odżywki dodaję 2 łyżki tej słodkości i gotowe
Siemię lniane pełni inną funkcję. Podczas gotowania uwalnia substancje śluzowe, dzięki którym płyn nabiera lekko żelowej konsystencji. Takie składniki mogą pozostawiać na włosach delikatną warstwę, poprawiającą ich poślizg i ułatwiającą rozczesywanie.
Przygotowanie rozpoczyna się od zalania kory dębu wodą i gotowania jej na niewielkim ogniu przez około piętnaście minut. Następnie dodaje się siemię lniane i podgrzewa mieszankę jeszcze przez kilka minut, aż płyn nieco zgęstnieje. Po ostudzeniu należy dokładnie przecedzić odwar, usuwając korę i ziarna. Gotową mieszankę najlepiej wykorzystać świeżą, ponieważ nie zawiera konserwantów.
Jak stosować płukankę przyciemniającą włosy? Przy delikatnych kosmykach liczy się ostrożność
Przed pierwszym użyciem warto wykonać próbę na niewielkim, ukrytym paśmie oraz sprawdzić reakcję skóry. Kora dębu może przesuszać włosy, a naturalne składniki również mogą powodować podrażnienia. Ostudzoną płukankę można delikatnie rozprowadzić na umytych włosach, omijając oczy. Po krótkim kontakcie należy dokładnie ją spłukać i ocenić wygląd kosmyków po wyschnięciu.
Nie oczekiwałabym jednak natychmiastowego efektu profesjonalnej koloryzacji. Roślinne barwniki mogą przyciemniać włosy nierównomiernie, a na jasnych lub rozjaśnianych pasmach pozostawić niepożądany odcień. Przy suchych końcówkach zadbałabym dodatkowo o odżywkę nawilżającą. Warto również chronić jasne ręczniki przed ewentualnym zabarwieniem. Taka pielęgnacja może być ciekawym eksperymentem dla miłośniczek naturalnych kosmetyków, ale nie zastąpi farby, kiedy zależy ci na przewidywalnym i trwałym pokryciu siwych włosów.

Obserwuj nas na Google







