Klimatyzacja nie jest jedynym ratunkiem podczas fali upałów. Naukowcy wskazują prosty patent typu „zrób to sam”, który wykorzystuje taśmę klejącą i folię aluminiową. Dzięki zjawisku pasywnego chłodzenia radiacyjnego taki domowy zestaw może pomóc ograniczyć nagrzewanie mieszkania, zwłaszcza wtedy, gdy słońce najmocniej uderza w okna.
Brzmi jak trik z internetu, ale stoi za tym fizyka. Taśma i folia mogą działać jak domowa tarcza przeciwko słońcu
Kiedy mieszkanie nagrzewa się od rana, a po południu w środku robi się duszno jak w szklarni, wiele osób odruchowo myśli o klimatyzacji. Problem w tym, że nie każdy może ją zamontować, nie każdy chce płacić wyższe rachunki za prąd i nie każdy mieszka w lokalu, w którym taka instalacja w ogóle wchodzi w grę. Dlatego uwagę przyciąga prosty pomysł naukowców: wykorzystać przezroczystą taśmę klejącą oraz folię aluminiową, czyli rzeczy, które wiele osób ma już w kuchennej szufladzie.
Zobacz także:
Sposób na upały opiera się na zjawisku pasywnego chłodzenia radiacyjnego. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że odpowiednio dobrany materiał potrafi emitować ciepło w takim zakresie podczerwieni, w którym atmosfera przepuszcza energię dalej, aż w stronę przestrzeni kosmicznej. Tym „oknem” jest zakres fal 8–13 mikrometrów. Brzmi technicznie, ale efekt można sprowadzić do prostego obrazu: powierzchnia nie tylko odbija część promieni słonecznych, ale też pomaga pozbywać się ciepła.
Kluczowe jest połączenie dwóch elementów. Folia aluminiowa działa jak srebrna osłona odbijająca światło słoneczne, a warstwy taśmy klejącej tworzą powierzchnię, która dobrze emituje energię cieplną w potrzebnym zakresie. Według opisanych badań najlepszy efekt daje nałożenie dwóch warstw przezroczystej taśmy na metaliczne, silnie odbijające podłoże. W domowych warunkach takim podłożem może być zwykła folia aluminiowa.
fot. Adobe Stock | design goodie
Najlepiej wykorzystać ten sposób na mocno nasłonecznione okno. Szczególnie między 12 a 16, gdy mieszkanie nagrzewa się najmocniej
Taki patent nie zamieni mieszkania w klimatyzowany hotelowy pokój, ale może pomóc ograniczyć nagrzewanie miejsc, które najbardziej „ściągają” słońce. Najprościej potraktować go jako tymczasową osłonę na okno wystawione na silną ekspozycję słoneczną. To właśnie szyby bardzo często odpowiadają za szybkie podnoszenie temperatury w pomieszczeniach, zwłaszcza w blokach, na poddaszach i w mieszkaniach z dużymi przeszkleniami.
Jeżeli chcesz ochronić się przed upałami, to też może cię zainteresować: Kupuję za "piątaka" i zasłaniam okna w upał. Nie wydaję majątku na klimę i sprytnie zastępuję rolety termiczne
W praktyce wystarczy przygotować kawałek folii aluminiowej dopasowany do fragmentu okna i przykleić do niej przezroczystą taśmę w dwóch warstwach. Tak przygotowaną powierzchnię można umieścić od strony szyby, pamiętając, by zrobić to ostrożnie i nie niszczyć ram ani uszczelek. Najlepiej sprawdzi się tam, gdzie promienie słoneczne najmocniej wpadają do środka w najgorętszych godzinach dnia. Właśnie między południem a późnym popołudniem różnica może być najbardziej odczuwalna.
W testach terenowych w Los Angeles wariant z folią pozwolił obniżyć temperaturę o kilka stopni. Naukowcy sprawdzali też wersję z dodatkową osłoną z polietylenu, która ograniczała wpływ ciepłego powietrza i poprawiała efekt chłodzenia. W warunkach domowych najważniejsze jest jednak to, że podstawowy zestaw nie wymaga prądu, montażu urządzeń ani dużych wydatków. To rozwiązanie sezonowe, proste i łatwe do wypróbowania wtedy, gdy upał szczególnie daje się we znaki.
Ten sposób nie zastępuje zdrowego rozsądku podczas upału. Może jednak być sprytnym dodatkiem do codziennego chłodzenia mieszkania
Największą zaletą tego patentu jest jego dostępność. Nie trzeba kupować specjalistycznych mat, drogich folii przeciwsłonecznych ani gadżetów reklamowanych jako cudowne ochładzacze powietrza. Zwykła folia aluminiowa i przezroczysta taśma klejąca mogą stworzyć prostą barierę, która odbija promienie i pomaga ograniczyć przegrzewanie konkretnego miejsca. Co ciekawe, w badaniach taśma okazała się pod pewnymi względami skuteczniejsza niż biały papier, choć papier dobrze odbija światło. Różnica wynikała z właściwości taśmy w zakresie emisji ciepła.
Warto jednak pamiętać, że to nie jest magiczna metoda na każdą sytuację. Jeżeli mieszkanie już mocno się nagrzało, samo oklejenie okna nie cofnie natychmiast całego efektu. Najlepiej działać wcześniej: zasłonić najbardziej nasłonecznione szyby, zamknąć okna w najgorętszych godzinach, wietrzyć dopiero wieczorem i rano, a do tego ograniczyć używanie sprzętów, które dodatkowo podnoszą temperaturę, takich jak piekarnik czy suszarka do ubrań.
Podczas fali upałów nadal najważniejsze jest bezpieczeństwo. Trzeba regularnie pić wodę, unikać wysiłku w pełnym słońcu, dbać o dzieci, seniorów i zwierzęta oraz reagować, gdy pojawiają się zawroty głowy, osłabienie czy nudności. Domowy patent z taśmą i folią może być jednak sprytnym sposobem na poprawę komfortu bez klimatyzacji. Nie kosztuje wiele, nie wymaga prądu i pokazuje, że czasem najprostsze rzeczy z szuflady potrafią zadziałać lepiej, niż się spodziewasz.
Źródło: national-geographic.pl

Obserwuj nas na Google







