Każdego roku marzyłam o tym, żeby mój balkon zachwycał kolorami nie tylko w czerwcu czy lipcu, ale również pod koniec lata. Niestety wiele popularnych roślin, choć na początku wyglądało spektakularnie, w sierpniu wyraźnie traciło urok. Donice robiły się coraz bardziej puste, a kwiatów było mniej z dnia na dzień.

Zaczęłam więc szukać gatunków, które kwitną znacznie dłużej i nie boją się kapryśnej pogody. Właśnie wtedy przypomniałam sobie o kwiatach, które często widywałam w ogrodach mojej babci. Dziś wiem, że lwie paszczki to jedne z najlepszych roślin, jakie można posadzić również pod koniec lata.

Zobacz także:

Przez lata nie mogłam znaleźć kwiatów, które zdobiłyby balkon aż do jesieni. Większość przekwitała już w sierpniu, dlatego postanowiłam poszukać rośliny o znacznie dłuższym okresie kwitnienia

Jeszcze do niedawna co sezon sadziłam przede wszystkim pelargonie, petunie czy surfinie. Przez pierwsze tygodnie wyglądały pięknie, ale pod koniec lata coraz wyraźniej było widać, że ich najlepszy czas powoli mija. Nawet regularne nawożenie i podlewanie nie sprawiały, że balkon wyglądał tak efektownie jak na początku sezonu.

Coraz częściej zastanawiałam się, czy istnieją kwiaty, które potrafią zachować dekoracyjny wygląd znacznie dłużej. Zależało mi na roślinie niewymagającej, odpornej na zmienne warunki i kwitnącej aż do jesieni. W końcu trafiłam na lwie paszczki, czyli nieco zapomniany hit z czasów PRL-u, który dziś ponownie podbija balkony i ogrody.

Lwie paszczki zachwycają intensywnymi kolorami i kwitną aż do pierwszych przymrozków. Nic dziwnego, że znów wracają do łask

Lwie paszczki (wyżlin większy) wyróżniają się charakterystycznymi kwiatami przypominającymi małe pyszczki lwa, od których wzięły swoją nazwę. Występują w wielu kolorach – od bieli i żółci, przez róż, aż po intensywną czerwień, bordo czy fiolet. To właśnie ciemne odmiany tworzą efekt gęstej, bordowej chmury kwiatów, która przyciąga wzrok nawet z daleka.

fot. nuwatphoto/Adobe Stock

Ich największą zaletą jest jednak wyjątkowo długie kwitnienie. Jeśli zapewni się im odpowiednie warunki, mogą zdobić balkon od lata aż do pierwszych jesiennych przymrozków. Świetnie znoszą również chłodniejsze noce, dlatego wtedy, gdy wiele innych roślin kończy już sezon, lwie paszczki nadal prezentują się bardzo efektownie.

Dodatkowym atutem jest to, że doskonale sprawdzają się zarówno w skrzynkach balkonowych, jak i większych donicach czy rabatach. Ich wyprostowane pędy dodają kompozycjom lekkości, a jednocześnie sprawiają, że balkon wygląda bardziej elegancko i uporządkowanie.

Regularne usuwanie przekwitłych kwiatów i umiarkowane podlewanie sprawiają, że lwie paszczki kwitną jeszcze dłużej. O tych zasadach warto pamiętać

Choć lwie paszczki nie należą do szczególnie wymagających roślin, warto zapewnić im odpowiednie warunki. Najlepiej rosną na słonecznych stanowiskach, gdzie mają dostęp do światła przez większą część dnia. Dzięki temu wytwarzają znacznie więcej kwiatów i dłużej utrzymują intensywne kolory.

Podlewanie powinno być regularne, ale umiarkowane. Rośliny nie lubią przesuszenia, jednak równie źle reagują na zastój wody w donicy. Dobrym rozwiązaniem jest podlewanie rano lub wieczorem, gdy słońce nie operuje już tak mocno.

Ogromne znaczenie ma również systematyczne usuwanie przekwitłych kwiatostanów. Dzięki temu roślina nie traci energii na wytwarzanie nasion, lecz tworzy kolejne pąki. W sezonie warto także co dwa tygodnie zasilać ją nawozem do roślin kwitnących, co dodatkowo wydłuży okres kwitnienia.

Ten sierpniowy trik może przynieść ci rekordowe zbiory ogórków: Nie zostawiaj pustej grządki po lecie. Wysiej to pod ogórki w sierpniu, a zyskasz 2x więcej plonów. U mnie co roku są rekordowe

Od kiedy postawiłam na lwie paszczki, mój balkon nawet pod koniec sierpnia wygląda pełen kolorów. Gdy wiele letnich kwiatów kończy już sezon, one nadal tworzą efektowną dekorację i sprawiają, że jesień wydaje się jeszcze bardzo odległa.