Moja siostra od lat powtarzała, że zakupy spódnic to dla niej prawdziwa męka. Większość modeli albo opinała biodra, albo całkowicie ukrywała talię. Dopiero ten fason z Lidla sprawił, że spojrzała w lustro i powiedziała: "W końcu to wygląda tak, jak zawsze chciałam". A kosztował zaledwie 29,99 zł.
Zawsze wychodziła ze sklepu rozczarowana. Tym razem już po przymiarce wiedziała, że bierze
Moja siostra ma klasyczną figurę gruszki. Wąska talia, delikatniejsze ramiona i pełniejsze biodra. To piękna sylwetka, ale znalezienie dobrze leżącej spódnicy wcale nie jest takie proste. Sama nie raz opowiadała mi, że po kilku przymiarkach miała ochotę wrócić do domu w dresach. Najczęściej problem wyglądał podobnie. Jeśli spódnica pasowała w biodrach, w talii była za szeroka. Kiedy z kolei dobrze leżała w pasie, materiał mocno opinał uda i zamiast podkreślać figurę, skupiał uwagę dokładnie tam, gdzie nie chciała. Kilka razy zamówiła modne modele przez internet, ale kończyło się zwrotami.
Zobacz także:
Podczas ostatnich zakupów w Lidlu wcale nie planowała kupować ubrań. Poszła po kilka produktów spożywczych, a przy okazji zajrzała do działu z odzieżą. To właśnie tam zauważyła spódnicę Esmara za 29,99 zł. Najpierw zwróciła uwagę na miękką wiskozę i prosty krój, a chwilę później powiedziała, że "za takie pieniądze można przynajmniej przymierzyć". Już po założeniu była zaskoczona. Wysoki stan pięknie zaznaczył talię, materiał swobodnie opadał na biodra, a boczne rozcięcie sprawiło, że całość wyglądała lekko. Najbardziej zdziwiło ją jednak to, że nogi wydawały się optycznie dłuższe. Od razu wysłała mi zdjęcie z podpisem: "Chyba pierwszy raz spódnica niczego mi nie pogrubia".
fot. lidl.pl
W domu zrobiła pokaz mody. Każda kolejna stylizacja wyglądała jeszcze lepiej
Po powrocie do domu zaczęły się kolejne przymiarki. Moja siostra należy do osób, które zanim zostawią metkę, sprawdzają ubranie z połową swojej szafy. Tym razem wyciągnęła biały T-shirt, lnianą koszulę, beżowy kardigan i czarną marynarkę. Ku jej zaskoczeniu spódnica pasowała praktycznie do wszystkiego. Z prostym T-shirtem wyglądała bardzo swobodnie i wakacyjnie. Po założeniu koszuli oraz mokasynów spokojnie mogłaby iść do pracy. Wieczorem zestawiła ją jeszcze z dopasowanym topem i sandałkami na obcasie. Zaśmiała się wtedy, że kupiła jedną spódnicę, a wygląda, jakby miała trzy różne stylizacje.
Jeżeli szukasz modowych inspiracji, to też warto sprawdzić: Pistacjowa sukienka z lnem z Pepco wygląda obłędnie na opalonej skórze i nic nie opina. Stacjonarnie zapłaciłam mniej niż online
Ogromną zaletą okazał się materiał. Model został wykonany w 100 proc. z wiskozy LENZING™ ECOVERO™, która jest miękka, przewiewna i bardzo przyjemna dla skóry. Siostra od razu zwróciła uwagę, że tkanina nie sztywnieje podczas chodzenia i nie odstaje na biodrach, jak wiele tańszych spódnic z poliestru. Spodobały jej się także detale. Ozdobne guziki dodają elegancji, częściowa gumka w pasie zwiększa wygodę, a długość midi sprawia, że całość wygląda bardzo klasycznie. Powiedziała nawet, że przypomina jej modele, które oglądała wcześniej w znacznie droższych sklepach.
Największą różnicę zauważyła po kilku godzinach noszenia. W końcu niczego nie poprawiała
To chyba był moment, który przekonał ją najbardziej. Wiele ubrań dobrze wygląda tylko przez pierwsze kilka minut. Potem zaczyna się ciągłe poprawianie materiału, podciąganie pasa albo wygładzanie zagnieceń. Tutaj było zupełnie inaczej. Po kilku godzinach spędzonych poza domem powiedziała, że pierwszy raz od dawna praktycznie zapomniała, co ma na sobie. Spódnica nie przesuwała się podczas chodzenia, nie krępowała ruchów i nie opinała nóg przy siadaniu.
Szczególnie spodobało jej się boczne rozcięcie. Z jednej strony dodaje kobiecości, z drugiej sprawia, że dłuższa spódnica nie ogranicza kroków. Sama przyznała, że wcześniej bała się modeli midi, bo wydawało jej się, że skracają sylwetkę. W tym przypadku efekt był dokładnie odwrotny. Kilka koleżanek z pracy zapytało ją nawet, skąd ma tę spódnicę. Kiedy odpowiedziała, że z Lidla za niespełna trzydzieści złotych, nikt nie chciał uwierzyć. Większość obstawiała butikową markę albo znacznie droższy sklep odzieżowy.
Dziś mówi, że kupiłaby ją jeszcze raz. Za takie pieniądze trudno o równie udany fason
Moja siostra często powtarza, że woli mieć kilka naprawdę dobrze dobranych ubrań niż szafę pełną rzeczy, których później nie nosi. Ta spódnica bardzo szybko trafiła do grupy jej ulubionych elementów garderoby. Najczęściej wybiera ją wtedy, gdy chce wyglądać elegancko, ale jednocześnie czuć się swobodnie. Zakłada ją do trampek, gdy jedzie na zakupy, do mokasynów do pracy, a na rodzinne spotkania zestawia z sandałkami i lekką koszulą. Za każdym razem wygląda trochę inaczej. Model Esmara dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych – pudrowym różu, klasycznej czerni oraz w paski – i w rozmiarach od XS (32/34) do L (44/46). Dzięki prostemu krojowi i miękkiej wiskozie sprawdzi się nie tylko u kobiet o figurze gruszki, ale również u pań z sylwetką klepsydry czy prostokąta.
Patrząc na to, jak często moja siostra po nią sięga, wcale mnie to nie dziwi. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiła, że spódnice nie są dla niej. Dzisiaj śmieje się, że wystarczyło znaleźć odpowiedni fason. A jeśli przy okazji kosztuje tylko 29,99 zł, trudno o lepszy argument, żeby dać mu szansę.

Obserwuj nas na Google







