Zawsze mam ten sam problem. Choinka pięknie świeci w salonie, a kiedy wieczorem przenoszę się do sypialni, cały świąteczny nastrój zostaje za drzwiami. Drugiego drzewka nie mam jednak gdzie postawić, a upychanie kolejnych dekoracji na komodzie też średnio mi się uśmiecha. W Sinsay wypatrzyłam coś genialnego, co rozwiązuje ten mały dylemat. Smukła, ażurowa choinka LED zajmuje niewiele miejsca i wieczorem może robić za nastrojową lampkę. Zamiast igieł ma delikatne światełka, a na czubku uroczą gwiazdę. Już wyobrażam sobie, jak wyglądałaby przy moim łóżku, kiedy za oknem robi się ciemno.
Choinka LED z Sinsay wygląda jak świetlny szkic. Ma aż 40 lampek i gwiazdę na czubku
Nie każda świąteczna dekoracja musi być zielona, obsypana brokatem i obwieszona bombkami. Coraz bardziej podobają mi się ozdoby, które mają prostą formę, ale po zapaleniu światełek potrafią zupełnie zmienić atmosferę pokoju.
Zobacz także:
Ta choinka przypomina mi trochę rysunek wykonany jedną, cienką linią. Czarna, metalowa konstrukcja tworzy stożkowaty kształt, a na jej szczycie znajduje się pięcioramienna gwiazda. Pomiędzy prętami poprowadzono delikatny przewód ze światełkami. Kiedy lampki są wyłączone, ozdoba wygląda minimalistycznie i nie rzuca się przesadnie w oczy. Po zapaleniu robi się znacznie przytulniej.
Światło nie tworzy jednej jasnej plamy. Aż 40 drobnych punktów LED emituje ciepłą barwę, dzięki czemu całość przypomina małą, świetlną instalację. Taki efekt bardziej kojarzy mi się z rozwiązaniem z klimatycznej kawiarni albo przytulnego domku w górach niż z typową, plastikową ozdobą świąteczną.
fot. sinsay.com
Choinka ma 64 cm wysokości i około 15 cm średnicy podstawy. Jest więc na tyle wysoka, żeby ładnie prezentować się na komodzie, ale jednocześnie nie potrzebuje tyle przestrzeni co tradycyjne drzewko.
Podoba mi się też prosty sposób zasilania. Dekoracja działa na dwie baterie AA, więc nie trzeba szukać wolnego gniazdka ani przeciągać kabla przez pół pokoju. Baterii nie ma jednak w zestawie, więc dobrze dorzucić je do zakupów.
Świąteczny nastrój bez wielkiego drzewka. Gdzie postawiłabym tę dekorację?
Pierwsze miejsce, jakie przychodzi mi do głowy, to oczywiście sypialnia. Wyobrażam sobie tę choinkę na komodzie, obok kilku książek i niewielkiej ceramicznej miseczki na biżuterię. W ciągu dnia wyglądałaby jak subtelna dekoracja, a wieczorem wprowadzałaby do pokoju przyjemny, świąteczny półmrok.
Nie traktowałabym jej jednak jak lampki nocnej do czytania. To przede wszystkim dekoracyjne oświetlenie, które ma tworzyć atmosferę, a nie zastępować mocną lampę przy łóżku.
Drugi pomysł? Przedpokój. W wielu mieszkaniach to miejsce, do którego trudno wcisnąć nawet małą choinkę w doniczce. A taka świetlna konstrukcja na konsoli albo w rogu komody mogłaby witać domowników ciepłym blaskiem już od progu.
To również może cię zainteresować: Nacisnęłam „start” i zabrakło mi słów. Złocona karuzela z Pepco kręci się jak prawdziwa i zmienia komodę w mini jarmark, warta każdej zł
Taka ażurowa forma ma jeszcze jedną zaletę. Kiedy przychodzi czas rozbierania świątecznych dekoracji, nie trzeba zastanawiać się, w którym pudle pomieścić wszystkie gałązki i bombki. Zajmuje znacznie mniej przestrzeni niż tradycyjne drzewko.
Nie zamierzam oczywiście rezygnować z dużej choinki w salonie. Ubieranie jej to jeden z moich ulubionych grudniowych rytuałów. Ale za 35,99 zł mogę przenieść trochę świątecznego blasku również do sypialni, bez robienia w niej miejsca na kolejne drzewko.
Obserwuj nas na Google







