Jesienią i zimą częściej mam ochotę zaprosić kogoś na herbatę. Za oknem szybko robi się ciemno, w domu pachnie ciastem, a przy stole można wreszcie spokojnie porozmawiać. Lubię takie zwyczajne popołudnia, kiedy nigdzie nie trzeba się spieszyć. Zawsze uważałam, że ładne naczynia nie powinny czekać wyłącznie na święta. Babcia przechowywała swoje najlepsze filiżanki za szybą kredensu i wyciągała je, gdy przychodzili goście. Ja wolę korzystać z podobnych drobiazgów częściej. W końcu nawet zwykła herbata smakuje przyjemniej, kiedy można usiąść przy ładnie nakrytym stole.
Szklane filiżanki z Rossmanna mają misterne tłoczenia. Śnieżynki wyglądają jak wycięte w szkle
W Rossmannie wypatrzyłam przezroczyste filiżanki z ozdobnym tłoczeniem, które od razu zwróciły moją uwagę. Nie są gładkie jak zwykłe szklanki ani zdobione dużym kolorowym nadrukiem. Ich powierzchnię pokrywają delikatne wzory przypominające śnieżynki i drobne kwiaty. To właśnie te szczegóły robią największe wrażenie. Kiedy patrzę na filiżankę z bliska, widzę niewielkie gwiazdki, rozchodzące się promieniście linie i dekoracyjne motywy, które pięknie prezentują się na przezroczystym szkle. Całość kojarzy mi się z dawnymi naczyniami, jakie można było znaleźć w eleganckich kredensach.
Zobacz także:
Wzór wygląda bardzo dekoracyjnie, ale nie przytłacza filiżanki. Dzięki temu naczynie zachowuje lekkość i nie sprawia wrażenia przesadnie wystawnego. Podoba mi się również jego zaokrąglony kształt oraz wygodne z wyglądu uszko. Tłoczenia przypominają pracę rzemieślnika, jednak nie oznacza to, że filiżanki wykonano ręcznie. Urok tych naczyń tkwi przede wszystkim w samym wzorze. Najbardziej podobają mi się śnieżynki. Są subtelne, dlatego filiżanki można wykorzystać nie tylko w grudniu. Mimo zimowych skojarzeń równie dobrze będą wyglądać podczas zwykłego niedzielnego śniadania.
fot. mat. własne Story.pl
Złocista stopka dodaje filiżankom elegancji. Wyglądają jak z dawnego saloniku herbacianego
Drugim detalem, który wyróżnia te naczynia, jest złocista stopka. Przezroczysta filiżanka osadzona jest na niewielkiej podstawie w ciepłym, bursztynowym odcieniu. To właśnie ona nadaje całości bardziej elegancki charakter. Lubię takie połączenia. Szkło jest lekkie wizualnie, a złocisty akcent sprawia, że filiżanka nie wygląda zbyt zwyczajnie. Nie potrzeba już dodatkowej dekoracji, żeby przyciągała wzrok.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Granat jak nocne niebo i szkliwo z pięknym połyskiem. Rossmann wyprzedaje ceramiczne cudo jak ręcznie robione za 11,99 zł
Od razu wyobraziłam ją sobie na jasnym obrusie, obok małego talerzyka z domowym ciastem. Do tego dzbanek herbaty i niewielki wazon z kwiatami. Nie trzeba mieć drogiej zastawy, żeby stworzyć przyjemną atmosferę. Takie filiżanki dobrze komponowałyby się również ze starszymi naczyniami. Można ustawić je obok białych talerzyków z delikatnym złotym rantem albo połączyć z prostą ceramiką w kremowym kolorze.
Nie ograniczałabym ich jednak wyłącznie do klasycznej aranżacji. Na drewnianym stole, bez obrusa, wyglądałyby równie ciekawie. Przezroczyste szkło nie konkuruje z innymi kolorami, dlatego łatwo dopasować je do rzeczy, które już mamy w domu. Warto przy tym pamiętać, że złocista stopka jest elementem dekoracyjnym.
Gorąca herbata i małe słodkości będą wyglądać odświętnie. Nie trzeba czekać z tym do Bożego Narodzenia
Najbardziej lubię naczynia, które można wykorzystać na co dzień. Nie kupowałabym tych filiżanek wyłącznie po to, żeby przez większość roku stały na półce. Widziałabym w nich przede wszystkim herbatę z plasterkiem cytryny. Przez przezroczyste szkło można podziwiać bursztynowy kolor naparu, a tłoczone wzory dodają całości ciekawego wyglądu. Oczywiście wcześniej upewniłabym się, że producent dopuszcza nalewanie gorących napojów. Sam wygląd szkła nie jest potwierdzeniem jego odporności na wysoką temperaturę.
Świetnie prezentowałaby się w nich także herbata owocowa. Czerwony napar z malin czy hibiskusa mógłby pięknie kontrastować ze złocistą podstawą filiżanki. Podoba mi się również pomysł wykorzystania ich podczas niewielkiego spotkania rodzinnego. Cztery jednakowe filiżanki ustawione na stole wyglądają schludnie, nawet jeśli pozostałe naczynia nie pochodzą z jednej kolekcji.
Zimą dodałabym do nakrycia małą gałązkę świerku albo kilka suszonych plasterków pomarańczy. Wiosną wystarczy bukiecik tulipanów. Dzięki temu te same filiżanki można wykorzystać w różnych porach roku, zmieniając jedynie dodatki. Wcale nie trzeba przygotowywać wystawnego przyjęcia. Czasami wystarczy upiec proste ciasto, zaprosić koleżankę i znaleźć godzinę na spokojną rozmowę. Ładna filiżanka jest wtedy tylko miłym uzupełnieniem spotkania.
Rossmann przecenił szklane filiżanki do 7,99 zł. Za niewielkie pieniądze można skompletować elegancką zastawę
Największą niespodzianką jest cena. Na czerwonej metce widocznej przy filiżankach w Rossmannie znajduje się kwota 7,99 zł za sztukę. Wcześniej kosztowały 12,99 zł, co oznacza obniżkę o 5 zł, czyli około 38,5 procent. Przy zakupie jednej filiżanki oszczędność może wydawać się niewielka, ale przy kilku sztukach różnica staje się bardziej odczuwalna. Dwie kosztują teraz 15,98 zł zamiast 25,98 zł.
Za cztery filiżanki zapłacimy 31,96 zł, podczas gdy w cenie regularnej wydałybyśmy 51,96 zł. To oszczędność 20 zł. Taki niewielki komplet może wystarczyć do rodzinnych spotkań przy kawie lub herbacie. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu kupować kilka sztuk. Sama najpierw sprawdziłabym, ile miejsca mam w szafce i czy rzeczywiście potrzebuję kolejnych naczyń. Czasami jedna wyjątkowo ładna filiżanka daje więcej radości niż cały komplet kupiony tylko ze względu na przecenę. Przed zakupem obejrzałabym również szkło z każdej strony. Przy delikatnych naczyniach warto sprawdzić, czy na brzegu nie ma wyszczerbień, a stopka jest stabilna i nieuszkodzona.

Obserwuj nas na Google







