Jesień to dla mnie jeden z najlepszych momentów na krótki wyjazd po Polsce. Wakacyjne tłumy znikają, łatwiej znaleźć spokojne miejsce, a Bieszczady czy okolice Rzeszowa właśnie wtedy pokazują zupełnie inne oblicze. Problem pojawia się przy liczeniu kosztów, bo nawet krótki weekend oznacza nocleg, jedzenie, paliwo i dodatkowe wydatki. Dlatego informacje o dopłatach do wypoczynku od razu przyciągają moją uwagę. Tym razem chodzi o Podkarpacki Czek Turystyczny. Program ma zachęcać do odwiedzania regionu poza głównym sezonem, ale zanim zaczniemy wybierać pensjonat, trzeba poznać kilka ważnych zasad.
Podkarpacki Czek Turystyczny nie jest przeznaczony wyłącznie dla seniorów. O pieniądze mogą starać się także pozostali dorośli obywatele Polski
To pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła. Gdy słyszę o podobnych programach, od razu szukam informacji o kryterium wieku, czy akcja dotyczy tylko seniorów, dochodach albo konieczności posiadania Karty Dużej Rodziny. Tutaj zasady są inne. Program skierowano do pełnoletnich obywateli Polski, którzy podróżują indywidualnie. Organizatorzy wydzielili osobne części środków dla seniorów, posiadaczy Karty Dużej Rodziny oraz pozostałych uczestników. Nie trzeba więc należeć do dwóch pierwszych grup, żeby złożyć wniosek. To ważne, bo hasło „czek turystyczny” może sugerować świadczenie dostępne tylko po spełnieniu dodatkowych kryteriów.
Zobacz także:
Jedna osoba może otrzymać jeden czek podczas całego programu. Nie ma znaczenia, czy jesienią planuje jeden, czy kilka wyjazdów. Drugiego dofinansowania w ramach tej samej akcji już nie dostanie. Nie traktuję też tych pieniędzy jako czegoś gwarantowanego każdemu zainteresowanemu. Samo spełnienie podstawowych warunków nie oznacza automatycznego przyznania wsparcia. Decydują prawidłowość wniosku, kolejność zgłoszeń oraz dostępność środków. To właśnie dlatego poniedziałkowy termin warto sobie zapisać.
fot. Adobe Stock | Tomasz Warszewski
Pierwszy nabór rusza 14 września dokładnie o godz. 12. Tutaj refleks naprawdę może mieć znaczenie
Pierwsza tura Podkarpackiego Czeku Turystycznego rozpocznie się w poniedziałek, 14 września. Formularz ma zostać uruchomiony o godz. 12 na stronie czek.podkarpackie.travel. Program przewiduje około 7,8 tys. czeków, a łączny budżet wynosi 2,34 mln zł. Największa część pieniędzy zostanie rozdysponowana już podczas pierwszej tury. Przeznaczono na nią 85 proc. całego budżetu. To kolejny powód, dla którego nie odkładam sprawy na październik.
Chcesz więcej ciekawych inspiracji podróżniczych? To też warto sprawdzić: Olej Morskie Oko. Ta tatrzańska perełka zachwyca widokami jak z Alp, a trasa to pestka dla osób 60+
Skąd ten pośpiech? „Fakt” przypomina podobną akcję w województwie lubelskim, gdzie nabór zakończył się po zaledwie 30 sekundach. Nie oznacza to oczywiście, że na Podkarpaciu wydarzy się dokładnie to samo. Pokazuje jednak, jak duże zainteresowanie potrafią wzbudzić takie dopłaty. Sama przygotowałabym wcześniej potrzebne dane i weszła na stronę przed rozpoczęciem naboru. W tym programie nie wystarczy bowiem spełniać kryteriów. Przy ograniczonej puli środków znaczenie ma również moment prawidłowego wysłania zgłoszenia.
Najpierw zdobywam kod, dopiero później szukam noclegu. Odwrócenie tej kolejności może pozbawić dopłaty
To chyba najważniejsza zasada całej akcji. Nie rezerwuję wcześniej hotelu z myślą, że później odzyskam część wydanych pieniędzy. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku uczestnik otrzyma imienny kod. Organizator prześle go SMS-em oraz pocztą elektroniczną. Dopiero po jego otrzymaniu można rezerwować pobyt objęty programem. Nocleg trzeba znaleźć w bazie obiektów uczestniczących w Podkarpackim Czeku Turystycznym. Rezerwacji dokonuje się bezpośrednio w wybranym miejscu. Nie korzysta się w tym celu z internetowego portalu pośredniczącego w rezerwacjach. Pobyt zarezerwowany albo opłacony przed otrzymaniem kodu nie zostanie objęty dofinansowaniem.
Pierwsza tura dotyczy wyjazdów rozpoczynających się i kończących między 15 września a 5 października. Trzeba zostać na Podkarpaciu przynajmniej dwie noce. Nie jest to więc dopłata do jednodniowego wypadu czy pojedynczego noclegu w trasie. Dopiero z kodem w ręku zabieram się więc za wybieranie miejsca. Bieszczady od razu przychodzą mi do głowy, ale program nie ogranicza się przecież do jednego zakątka województwa. Najważniejsze, żeby wybrany obiekt znajdował się w bazie programu i przyjmował takie rezerwacje.
Nie uda się w poniedziałek, zostaną jeszcze dwie szanse. Kolejne tury zaplanowano na październik i listopad
Pierwszy nabór jest największy, ale nie jedyny. Druga tura rozpocznie się 6 października i obejmie pobyty od 7 października do 2 listopada. Organizatorzy przeznaczyli na nią 10 proc. budżetu. Trzeci etap wystartuje 3 listopada, a wyjazdy będzie można realizować od 4 do 30 listopada. Na ostatnią część pozostanie 5 proc. środków. Daje to trzy okazje do zdobycia dofinansowania, choć zdecydowanie największa pula pojawi się na początku. I właśnie pierwszą turę zaznaczam sobie w kalendarzu najmocniej.
Podoba mi się też termin całej akcji. Podkarpacie jesienią nie potrzebuje specjalnej reklamy. Bieszczadzkie szlaki, mniejsze miejscowości i spokojniejsze pensjonaty po wakacjach mają zupełnie inny charakter. Dwie noce spokojnie wystarczą na krótki weekend, choć sama przy takiej okazji od razu myślę o trochę dłuższym odpoczynku. Trzeba tylko pamiętać, że „każdy Polak może zgarnąć” jest tutaj skrótem. Dokładniej mówiąc, o czek mogą ubiegać się pełnoletni obywatele Polski podróżujący indywidualnie. Pieniędzy nie dostanie automatycznie każdy wnioskodawca, bo liczba czeków jest ograniczona. W poniedziałek zamiast przeglądać od rana oferty hoteli, pilnuję więc zegarka. Najpierw wniosek, później kod i dopiero na końcu rezerwacja. Przy tym programie właściwa kolejność okazuje się równie ważna jak szybkie zgłoszenie.

Obserwuj nas na Google







