Moda zmienia się niemal z sezonu na sezon, ale są elementy garderoby, które od lat pozostają ponadczasowym klasykiem. Nie znikają z ulic, nie wychodzą z trendów i co roku wracają do nowych kolekcji. To właśnie po takie rzeczy najchętniej sięgam, bo wiem, że będą dobrze wyglądały także za kilka lat. Ostatnio ku mojemu zaskoczeniu jedna z takich kultowych perełek pojawiła się w Lidlu. Nie spodziewałam się, że znajdę ją właśnie podczas codziennych zakupów.

Sneakersy Vans w Lidlu od lat budzą zainteresowanie. Kultowy design sprawił, że ten model stał się modową ikoną

Są buty, które rozpoznaje się już z daleka i właśnie do nich należą sneakersy Vans. Charakterystyczny biały pasek po bokach, gruba biała podeszwa i prosty fason sprawiły, że model Old Skool od lat nie traci na popularności. Mimo upływu czasu wygląda równie dobrze jak wtedy, gdy pojawił się na rynku i właśnie dlatego wiele osób uważa go za jeden z najbardziej ponadczasowych modeli sneakersów. Nie ma tu krzykliwych zdobień ani chwilowych trendów. Projekt jest prosty, ale to właśnie w tej prostocie tkwi jego siła.

Zobacz także:

Od dawna miałam te buty na oku i co jakiś czas wracałam na stronę Eobuwie z myślą, że może w końcu zdecyduję się na zakup. Za każdym razem kończyło się jednak tak samo. Nawet obniżona cena 297,99 zł wydawała mi się zbyt wysoka, żeby kupić je spontanicznie. Regularnie kosztują 369,99 zł, dlatego ciągle powtarzałam sobie, że jeszcze poczekam na lepszą okazję. Nie przypuszczałam, że znajdę ją w Lidlu, do którego zwykle jeżdżę po pieczywo i podstawowe zakupy.

fot. eobuwie.com.pl

Sneakersy Vans pojawiły się w Lidlu. Po zobaczeniu gazetki wiedziałam, że następnego dnia muszę tam być

Jak zawsze usiadłam z kubkiem kawy i zaczęłam przeglądać nową gazetkę Lidla. Nie spodziewałam się żadnych wielkich niespodzianek, dlatego tym bardziej oniemiałam, gdy zobaczyłam w niej kultowe sneakersy Vans. Wystarczyło spojrzeć na cenę, żebym od razu postanowiła, że następnego dnia pojadę do sklepu jeszcze przed jego otwarciem. Nie chciałam ryzykować, że mój rozmiar zniknie, zanim zdążę wejść do środka. Wczoraj od rana czekałam więc pod Lidlem i od razu skierowałam się do alejki z odzieżą.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Buty są dostępne w dwóch kolorach, a ja bez chwili wahania sięgnęłam po klasyczną czarno-białą wersję. Za swoją parę zapłaciłam 149,99 zł. Gdy przypomniałam sobie, że dokładnie ten sam model w Eobuwie kosztuje 297,99 zł, utwierdziłam się w przekonaniu, że warto było wstać wcześniej. Już podczas zakupów widziałam kolejne osoby, które zatrzymywały się przy tym samym stojaku. Mam więc przeczucie, że te sneakersy szybko znikną z marketu. 

fot. lidl.pl

Sneakersy Vans świetnie odnajdują się w codziennych stylizacjach. To jedne z tych butów, które trudno wyjąć z szafy tylko raz

Od początku wiedziałam, że sneakersy Vans będę nosiła na okrągło. Klasyczna czarno-biała wersja wygląda na tyle uniwersalnie, że bez problemu można założyć ją zarówno do prostych jeansów i białego T-shirtu, jak i do szerokich lnianych spodni, szortów czy dzianinowej sukienki. Coraz częściej takie sneakersy zestawia się także z oversize'owymi marynarkami, satynowymi spódnicami i trenczami, dzięki czemu nawet prosta stylizacja nabiera modowego charakteru.

Zerknij też na te boskie sandałki: Te sandały to moje odkrycie dla 60-latki. Dobra amortyzacja, regulacja na szeroką stopę i wystający paluch. No i ten dziki print

Po kilku krokach utwierdziłam się też w przekonaniu, że ich popularność nie wynika wyłącznie z wyglądu. Buty są wygodne, dobrze trzymają stopę i nie sprawiają wrażenia ciężkich. Miękka wkładka oraz stabilna podeszwa sprawiają, że można chodzić w nich przez wiele godzin bez uczucia zmęczenia stóp. Właśnie za takie połączenie ponadczasowego designu i codziennego komfortu sneakersy Vans od lat mają tylu wiernych fanów. Dzięki temu wiem, że nie będą czekały w szafie na specjalną okazję, tylko szybko staną się jedną z najczęściej noszonych par w mojej kolekcji.